Wiedźmin 2: Zabójcy Królów
Ważnym elementem Wiedźmina 2 ma być rzecz jasna fabuła, jeszcze bardziej dojrzała i mroczna. „Jedynka” kończyła się udanym stłumieniem rebelii Zakonu Płonącej Róży oraz udaremnieniem przez Geralta zamachu na Foltesta, władcę Temerii. Odsłonę drugą jak się okazuje rozpocznie dialog między dwoma szalenie ważnymi dla historii postaciami - Iorveth to elficki szpieg, nade wszystko nienawidzący ludzi, (jeszcze) tajemniczy osobnik zaś, który sam siebie określa mianem Kingslayer - co oczywiście nawiązuje do tytułu gry, proponuje mu przymierze przeciw nam, jako dowód swoich niegodziwych intencji przedstawiając odrąbaną głowę jednego z monarchów. Plan, na razie nie do końca nakreślony, opiera się na kolejnych takich morderstwach, a spaść ma też między innymi „makówka” Foltesta. Ostatecznie Iorveth zgadza się współpracować, a w całą intrygę wkrótce wplątany zostanie także białowłosy wiedźmin z Rivii. Ogólnie historię twórcy mają zamiar podzielić na 5 głównych rozdziałów, w tym prolog oraz epilog. Fabuła przedstawiona będzie z dorosłej perspektywy, poruszając tematy religii, rasizmu, polityki czy również seksu. Pojawią się rozbudowane decyzje moralne i nie będzie to nigdy prosty wybór w zakresie dobro-zło czy też czerń-biel. A skutki naszych działań przyjdzie odczuć nawet w dużo późniejszym czasie …
Kolejna pokazywana mediom na konferencji scena to już fragment gry właściwej – Geralt zmierza do położonego na granicy królestw Temerii i Aedirn miasta Flotsam. Zanim zejdziemy z łodzi (tak, zdarzy nam się podróżować drogą wodną, acz większość czasu spędzimy wędrując pieszo lub okazjonalnie korzystając z teleportów) i poznamy bliżej pierwszych towarzyszy przygody, twórcy demonstrują niezwykle ważny szczegół - białowłosy nareszcie nabył umiejętność skakania przez przeszkody, więc niskie płotki już mu niestraszne. Niestety, wiele innych akcji znów umknęło mu z pamięci, co autorzy obiecują wyjaśnić fabularnie – w pierwszej części wiedźmin już cierpiał na amnezję. Co z innymi postaciami? Poznajemy szybko znaną z „jedynki” (oraz książek Sapkowskiego) ognistowłosą czarodziejkę Triss Merigold, a także Vernona Roche, jednego z członków straży króla Foltesta. Zaobserwować możemy pewne animozje pomiędzy bohaterami, kiedy to Vernon wysyła "wszystkie baby do kuchni", z czym Triss wydaje się nie zgadzać, a to daje nadzieję na zaawansowane interakcje między członkami drużyny. Rzecz potwierdza, dość zdawkowo na razie - ale jednak, ekipa CD Projekt RED.
hehe coś w tym jest ile to ja czekałem na jedynkę
czytałem jak opętany "cały internet"
a na koniec dostałem dopiero wersje poprawioną
A dla mnie osobiście tekst fajny tylko znowu wielka nadzieja i dobijające zakończenie 2011, ale tak naprawdę czas leci "a my jak małe dzieci" tak? : P
Pamiętacie milenium... jak wczoraj nie?
Pozdrowienia dla wszystkich maniaków sagi Wiedźmina.
no i czekam na drugą część, tym razem zakupie w preorderze i to wersję kolekcjonerską jeśli taka będzie






