Ghost Recon: Future Soldier
W najświeższym Tom Clancy's Ghost Recon przyjdzie graczom pożegnać pustynne krajobrazy Meksyku. Tym razem wyruszymy w nieco bliższe nam rejony, bowiem na terytorium Związku Radzieckiego. Wschodni sąsiad ma spore problemy za sprawą niejakiego Edwarda "Kozaka" Kachenko, który stanął na czele ultra nacjonalistów. Żołnierz, będący do niedawna w służbie armii amerykańskiej, zdecydował się powrócić na ojczystą ziemię i przeprowadzić rewolucję tak, aby cały kraj skierować przeciw Stanom Zjednoczonym. Jego osobiste cele nie są jasne, aczkolwiek zasłynął on z bezwzględnych metod, jakimi się posługuje. W Future Soldier to właśnie Kozak będzie naszym głównym przeciwnikiem.
Cała historia podzielona zostanie na 14 misji - jeżeli wierzyć słowom dewelopera, ukończenie kampanii zajmie nam około 12 do 14 godzin. Wraca kamera zza pleców, zaś samo poprowadzenie fabuły doczekało się pewnych urozmaiceń. Na ekipie odpowiedzialnej za Ghost Recon najwyraźniej zrobiła wrażenie seria Call of Duty i w ten oto sposób w Future Soldier nie będziemy kierować poczynaniami jedynie "Duchów". Ubisoft wspomina o krótkich epizodach, gdzie między innymi wcielimy się w robotnika rafinerii zaatakowanej przez terrorystów oraz ochroniarza prezydenta, który niebawem zostanie obalony przez Kozaka i jego ludzi. W ten sposób twórcy pragną uświadomić graczom kolosalną przepaść między cywilami, a żołnierzami przyszłości, plus przy okazji urozmaicić rozgrywkę.
Bo już niewidzialność dali i kserowanie crysisa?! Człowieku daj mi coś konkretnego co jest ściągnięte z Crysisa






