The Saboteur
Główny bohater jest z pochodzenia Irlandczykiem. Sean Devlin – bo tak się nazywa, to kierowca rajdowy, nie widzący świata poza wyścigami, dziewczyną i przyjaciółmi. Specjalnie nie przejmuje się nawet tym, że Niemcy stopniowo zajmują Francję, w której obecnie mieszka. Sytuacja jednak się zmienia w momencie, kiedy Hitlerowcy zamordują jego kumpla. Sean wstępuje do francuskiego ruchu oporu i za swój życiowy cel obiera pomszczenie znajomego. By osiągnąć to, co sobie postanowił, będzie wykorzystywał wszystkie swe super zdolności - a tych jest kilka. Devlin jest przede wszystkim świetny za kółkiem, do tego to spec od materiałów wybuchowych, a ponadto zadziwiająco sprawny fizycznie gość, który potrafi przemykać w cieniu niezauważony, a jak trzeba to i obić komuś twarz. No i ma ma wrodzony talent strzelecki. Jednym słowem chłopak jest wszechstronnie uzdolniony, potrafi przystosować się do każdej sytuacji.
Cała akcja toczy się we wspomnianym wcześniej Paryżu oraz jego okolicach, na terenie znajdującym się w rękach nazistowskiego oprawcy. Twórcy chcą dostarczyć nam bardzo duży, otwarty i interaktywny świat, gdzie będziemy mogli komunikować się z lokalną ludnością, dowolnie eksplorować miejscówki i wykonywać kolejne zadania. Devlin uczestniczy w wielu akcjach sabotażowych, tak francuskiego ruchu oporu, jak i brytyjskiego wywiadu. Cała fabuła inspirowana jest autentycznymi wydarzeniami z życia Williama Grovera, który to był jednym z najznakomitszych kierowców rajdowych w historii Francji. Prowadził on konspiracyjną walkę z Trzecią Rzeszą. W sierpniu 1943 roku trafił do obozu koncentracyjnego i w dwa lata później został zamordowany.
Cechą charakterystyczną tej produkcji zdecydowanie jest oprawa graficzna. W momencie, gdy znajdujemy się na obszarach, nad którymi wciąż sprawują kontrolę naziści, na ekran nakładany jest czarno-biały filtr. Według informacji publikowanych przez twórców, miał on specjalnie pozostawiać elementy symbolizujące trzecią rzeszę - czyli swastyki na opaskach żołnierzy oraz flagach itd. - na odróżniający się czerwony kolor. To w teorii, gdyż praktyka jednak mówi nam zupełnie coś innego. Faktycznie odznaczają się wszelkie emblematy, jednak deweloperzy poszli o krok dalej, bowiem chcieli w jakiś sposób przekazać nastrój przeciwników.






