Spider-Man: Shattered Dimensions
Czeka nas na pewno iście komiksowa fabuła. Oto Mysterio, nasz odwieczny rywal, pragnie ukraść z muzeum pewien pradawny przedmiot i wykorzystać go do swoich niecnych celów. Na szczęście na miejscu pojawia się "po sąsiedzku" Peter Parker odziany w swój czerwono-niebieski strój. Wywiązuje się walka, w wyniku której Spidey przypadkiem rozbija tajemniczą tablica ładu i chaosu, cel zbira. Mistrz iluzji ucieka z jej częścią, zaś przed zdezorientowanym pajęczakiem pojawia się jego stara znajoma Madame Web. Kobieta tłumaczy, że zniszczony artefakt sporo namieszał nie tylko w tym wymiarze, ale także w trzech innych. Naszym zadaniem będzie odzyskanie zapodzianych fragmentów tablicy podróżując w czasie i przestrzeni. Twórcy ze studia Beenox zdecydowali się na dość odważny krok - superbohatera ukazano aż z czterech różnych perspektyw, które różnią się między sobą nie tylko oprawą, ale przede wszystkim stylem samej gry.
Na początek mamy Parkera w klasycznym stroju ze stronic The Amazing Spider-Man. Rozgrywka w tym wymiarze skupić się ma na efektownej walce przy wykorzystaniu sieci. Ta może przyjąć przeróżne kształty - od gigantycznych maczug począwszy, na młotach kończąc. Nie zabraknie też akrobatycznego baletu kopnięć i ciosów, zaś wszelkie zagrożenie wykryjemy pajęczym zmysłem. Nie obędzie się oczywiście bez starć ze znanymi, wymagającymi przeciwnikami - na chwilę obecną potwierdzono Kravena łowcę oraz niszczącego wszystko na swojej drodze Juggernauta. Warto ogólnie zaznaczyć, że w czasie walki będzie opcja zmiany perspektywy z trzeciej na pierwszą osobę, aby jeszcze dokładniej podziwiać kolejne ciosy lądujące na twarzy oprychów.
W dalszej kolejności wymienia się uniwersum Noir. Wymiar ten też rzecz jasna pojawił się w serii komiksów Marvela i znacznie różni się od "głównej" linii wydawniczej. Mamy rok 1933, czyli mniej więcej czasy prohibicji - cała konwencja budzi skojarzenia choćby z Sin City. Ciemność będzie sprzymierzeńcem gracza, gdyż mroczny, retro-odziany Pająk preferuje raczej atak z zaskoczenia, niż paradowanie w jaskrawych ciuszkach przy akompaniamencie ciętych ripost. Opracowano specjalny system cichych wykończeń, gdzie zamiast salwy ciosów, Peter złapie delikwenta i za pomocą pajęczyny szybko przyczepia go do ściany, podłoża, albo zawiesi głową w dół na latarni. Tutaj również nie zabraknie charakterystycznych super złoczyńców - obok Hammer Heada oraz Zielonego Goblina znajdzie się również miejsce dla krwiożerczego Vulture, który w komiksie upodobnił się do wampira Nosferatu i preferuje ludzkie mięso.






