South Park: The Game
Zmyślony zapis wydarzeń, ale South Park: The Game jak najbardziej powstaje. Za historię plus dialogi odpowiedzialni są ojcowie serialu, udostępnili oni także deweloperom wszelkie materiały graficzne, jakie uzbierali przez lata, dając równocześnie wytyczne, co do ogólnego wyglądu produktu końcowego. Chociaż napędzany on będzie silnikiem Dungeon Siege III, nastawić się mamy na dwuwymiarowe ukazanie akcji rodem z małego ekranu. Naturalnie bez czarnego, a miejscami obrazoburczego humoru to nie byłoby to samo, przez co nie każdy zatrudniony w Obsidian wyraził ponoć chęć udziału w projekcie. Acz w większości ziarno trafiło na podatny grunt miłośników kontrowersyjnego podejścia do żartu.
Fikcyjne miasteczko gdzieś w stanie Kolorado wzbogaca się o kolejnego niewychowanego młodzika – nas. Cechy szczególne i drugoplanowe wyglądu bohatera dokładnie dobierzemy, rzecz jasna pozostając w ramach pewnej serialowej umowności ukazania postaci. Nowi na „osiedlu” postaramy się na początku zdobyć jakichś kumpli - wszystkich skrupulatnie odnotujemy potem w swoim smartfonie, opiszemy oraz „otagujemy". Wątek główny przygody trzymany jest w wielkiej tajemnicy, aczkolwiek w bliżej niewyjaśniony sposób przeniesiemy się do świata fantasy dziecięcej wyobraźni. Planowanych jest pięć klas do wyboru, w tym takie jak paladyn, mag czy złodziej, ale również mniej standardowe – z jedną wykoncypowaną przez samego Erika Cartmana (podpowiedź: pomyślcie o Kyle’u).







