Risen 2: Dark Waters
Deweloperzy otwarcie przyznają się do zbyt późnego wzięcia się w procesie robienia pierwowzoru za port na Xboksa 360 i teraz obiecują nie powtarzać tej wpadki. „Dwójka”, która pojawi się przy okazji również na PlayStation 3, od początku prac przystosowywana jest szerzej pod wszelki sprzęt docelowy. Przejawiać się to będzie w wielu aspektach – przy sterowaniu na konsolach uświadczymy koła szybkiego wyboru (standardowe obecnie rozwiązanie), przygoda zaś podzielona zostanie ogólnie na różnorakie wyspy, żeby dało się lepiej zarządzać tym, co ładowane jest do pamięci. Dostaniemy samouczek, historia z początku prowadzić nas będzie też po jednej ścieżce za rączkę, w końcu stopniowo otwierając dostęp do całego morza (dosłownie) możliwości. Oczywiście edycja PC zabłyśnie jakością grafiki w stosunku do pozostałych. Na zakręcony tryb multiplayer nie ma co liczyć – to ma być fajne przeżycie RPG dla samotników.
Wcielimy się w bohatera z pierwowzoru i nie zdradzając fabuły pierwszej części powiem może tylko, że w sumie wygraliśmy bitwę, ale przegrywamy wojnę... Mija 10 lat, świat wygląda zupełnie inaczej. Naturalnie pełen jest niebezpieczeństw, wolną żeglugę chociażby utrudniają zabójcze morskie stwory. Wielokrotnie przyjdzie nam mieć do czynienia z piratami, by nie tylko dostać się na nowe lądy, lecz także uzyskać informacje na temat legendarnych poczwar – w końcu wilki morskie niejedną przeprawę mają za sobą. Na wzór filmowy, nie powinno się im jednak nigdy ufać, bo mapę do skarbu nam nagle podprowadzą, a i człeka chętnie „podrzucą” na bezludną wyspę. Która zazwyczaj pełna jest próbujących nas ubić poczwar. Acz czasem całkiem niespodziewanie przyjacielskich tubylców.






