Prince of Persia: The Forgotten Sands
Jeszcze długo Ubi będzie zapewne tłumaczyło się z ostatniej adaptacji przygód kultowego akrobaty. Wydane w 2008 roku na PC, Xboksa 360 i PS3 Prince of Persia pozostawiło niesmak z wielu powodów - inna postać, nie dało się też zginąć na przykład, czyli było strasznie łatwo. Kiepska sprzedaż tytułu utwierdziła firmę w przekonaniu, że warto raczej powrócić do popularnej trylogii, która lata temu udanie wprowadziła Księcia Persji na nowo w trzeci wymiar. Tylko jak? Ano tak, że oto cofamy się w czasie - akcja gry toczyć się ma pomiędzy wydarzeniami z The Sands of Time, a Warrior Within. Fabularnie to siedmioletnia dziura. W The Forgotten Sands dowiemy się, jak z niefrasobliwego młodzieniaszka bohater zmienił się w żądnego krwi, ponurego wojownika. Sam początek historii to już nie przelewki - odwiedzamy swojego brata Malika, ale okazuje się, że nie trafiliśmy w najlepszy moment, ponieważ zamek jest aktualnie oblegany przez nieznanego przeciwnika. Ktoś podejmuje złą decyzję i nierozsądnie używa (niespodzianka) piasków czasu. Mieszkańcy zamieniają się w posągi, a książę staje naprzeciw nieludzkim wrogom. Jednak ma już w tym doświadczenie, prawda?
Jak pamiętamy, Piaski Czasu stawiały przede wszystkim na akrobatykę oraz pokonywanie wymyślnych pułapek. Dusza Wojownika nie zrezygnowała z aspektów zręcznościowych, zaznaczyła jednak o wiele bardziej walkę, co zdecydowanie urozmaiciło rozgrywkę. Zapomniane Piaski mają idealnie wyważyć te dwa elementy. Boicie się, że podobnie jak w niedawnej baśniowej odsłonie zabawa nie będzie wymagająca? Przypomnijcie sobie frustrację, jaka towarzyszyła Wam przy okazji pierwszej części trylogii - poziom był wysoki, gra wymagająca, i właśnie na taką zabawę stawia nadchodzący produkt Ubisoftu. Oczywiście przez te kilka lat rynek ogólnie się zmienił, a stąd pozycje stały się łatwiejsze, niemniej liczymy na naprawdę wyważony poziom trudności. Szczególnie, że wszelkie "wspomagacze" to raczej usprawnienia rozgrywki - na przykład teraz wskazanie odpowiedniego kierunku wspinając się po kolumnie spowoduje, że kierowana postać sama ustawi się prawidłowo do skoku. Takich udogodnień ma być więcej.
Nie samą akrobatyką Książę Persji stał będzie - wyszkolony w walce mąż korzystać ma również ze specjalnych mocy, które przyjdzie rozwijać, podobnie jak władanie orężem. Nie liczcie oczywiście na elementy RPG, a raczej na znane chociażby z serii God of War uproszczone podbijanie umiejętności. Najważniejsza nowość to wykorzystywanie żywiołów. Bohater zawładnie dla przykładu wodą, kiedy trzeba sprawi, że ta "zakrzepnie", co umożliwi wykorzystanie zastygłych strumieni do przemieszczania się dalej. Akcje w stylu uwieszania się na fragmencie „zamarzniętej” wody, wybijanie się z niego, przelatywanie przez kolejny i łapanie się w locie trzeciego to teraz chleb powszedni, bowiem moce wykorzystywane będą poprzez przytrzymanie przycisku. Innymi słowy, zwolnienie guzika przywróci cieczy naturalny stan. Odpowiednie kombinowane okaże się w dalszych etapach zwyczajnie niezbędne. Refleks oraz pomysłowość mają być kluczem do pokonywania coraz to nowszych napotykanych trudności.

nie lubię jak odcinają tylko kupony zamiast wymyślić coś dobrego...
do tej produkcji także podchodzę z rezerwą, powinni kontynuować POP'a z 2008 r a nie wchodzić z butami w trylogię...gra połączona z filmem - w większości złe zjednoczenie...
Od nowego PoP-a spodziewam się fabuły i prostego sterowania bez nachalnego przyciskania tysięcy przycisków aby wykonać super combo...
sam sobiekupiłem orginał i przeszedłem ja ze 3 razy
niesamowite walki i zwłaszcza rozmowy bohaterów i JAWNE romansowanie na ekranie
sprawiły że ta część jest moim zdaniem najlepsza
więc powracanie nic nie zmieni bo ja wole Pop 2008
Oby nie było tylko zbyt mocnego nacisku na walkę. WW pod tym względem ssał dość mocno, w szczególnośći iż było widać, że nateżenie pojedynków zostało dodane po fiasku finansowym SoT - gra roiła się od masy bugów skokrelowanych głónie z walką, od kiepskiej kolizji obiektów (z przenikaniem) po "respwanowanie" się wciąż tych samych przeciwników, w tych samych miejscach z Bossami wlacznie
Już dwa trony lepiej lub gożej próbowały oba żywioły połączyć. Tak czy owak wolę eksporację z raczej bezkrwawą walką z SoT. Dekapitacje z WW były dość kwaśne.






