Need for Speed: Shift
Co oferowała odsłona o podtytule Undercover? Kinową fabułę, prawdziwych aktorów, pościgi po ulicach, tuning – czyli to, co poprzednie części, tylko w nowej otoczce. Gracze jednak okazali się wybredni, a towarzyszącą zabawie Maggie Q uznali za zbędny balast. Shift zaatakuje nas więc czymś zupełnie innym - pora pożegnać batalie z policjantami, frywolne rozbijanie się po wirtualnych miastach, nie uświadczymy także wydumanej na siłę fabuły, ani wyścigów na 1/4 mili. Tym razem EA odda w nasze ręce coś na kształt symulatora. Nowego Need for Speeda osadziłbym gdzieś pomiędzy Project Gotham Racing, a Forza Motorsport. I powiem szczerze, że cieszy mnie ten fakt – tego typu gier nigdy mało.
Niech nie zraża Was jednak słówko „symulator”. Wielu osobom z pewnością z miejsca skojarzyło się ono z mozolnym grzebaniem w bebechach samochodu, ustawianiem przeróżnych parametrów, czasochłonnym zbieraniem pieniędzy na nowsze furki i niewybaczającym choćby jednego błędu modelem jazdy. Co to to nie – w końcu mamy do czynienia z Need for Speed. Twórcy zapewniają, że w grę nie wchodzi zaczynanie kariery słabym wozem, skrupulatne zbieranie mamony na lepszy, by po 14 godzinach rozgrywki móc wystartować w wyższych rangą zawodach. Ma być od razu szybko, dynamicznie oraz profesjonalnie – w Shift chodzi o zmagania piekielnie mocnych samochodów wyścigowych. I dobrze.
Co w najnowszej odsłonie serii z ręki Slightly Mad Studios najważniejsze to oddanie prędkości i to, aby gracz jak najmocniej wczuł się w pozycję kierowcy. Deweloper zastosował parę sztuczek, po części znanych i lubianych, które mają w tym pomóc. Po pierwsze, dostaniemy widok z kokpitu. Ot, wnętrze samochodu odwzorowane zostanie w jak najdrobniejszych detalach, a pierwsze obrazy z gry już to ukazują. Każda wskazówka zegara, która będzie mogła zmienić swoje położenie, zrobi to - podczas gazowania, hamowania, czy żyłowania biegów. Ponadto kamera w kabinie zawieszona zostanie "w głowie" kierowcy, stąd oddziaływać na nią będą wszystkie przeciążenia, jakie towarzyszą prawdziwym rajdowcom podczas wyścigów. Gdy gracz skręci ostro w prawo, głową zarzuci brutalnie w lewo i odwrotnie, a podczas hamowania wizja poleci nam do przodu. Przyspieszaniu potowarzyszy specyficzny efekt rozmycia, sprawiający, że - w sumie jak w rzeczywistości - przy większej prędkości kierowca skupi się na tym, co znajduje się dalej, podczas gdy bliższe otoczenie pozostanie delikatnie rozmazane. Bardziej wnikliwi zauważą, iż sylwetka kierowcy realistycznie wbije się w fotel, poddając się mocy prowadzonego samochodu.
Nfs to nie ideał nigdy nie bedzie taki jak chcecie ...
Mi sie podobaja wszystkie oprucz undergrounda i undergrounda 2 ;p nudne , slaba grafa w undergroundzie nawet keirowca zamurowany był :d Most wanted wiadomo najlepsza czesc
Carbon Krotkie , latwe ale ciekawe Pro street Dlugie, Poziom trudnosci sam sobie wybrac mozesz Wiecze latwe nie narzekam , Undercover Latwy , Fabula srednio wyszla , Zbyt jasna grafa (rarzaca w oczy) Nic szczegolnego.
Jesli mialbym proponowac Kolejna wersje nfs powiedzialbym o kontynuacji fabuly most wanteda i carbona . Chetnie zobaczyl bym dalesz losy xD
Ale to co mychcemy nic nie da i tak EA tego nie przeczyta ...

A na Shita z miłą chęcią poczekam, może być kawał solidnej zabawy
Takie jest moje zdanie.
oczywiście jeśli chodzi o wyścigi w teamach fabryczny to oczywiście na torze z publika i tak dalej. choć było by fajnie gdyby do tej gry dorzucili możliwość Zwędzenia samochodu u ustalenia nielegalnego wyścigu miedzy dwoma kierowcami :). konsekwencje za złapanie przez policje mogą być różne ( to niech już scenarzyści ruszą tymi łbami jeśli chodzi o to )
to tyle
oczywiście jeśli chodzi o wyścigi w teamach fabryczny to oczywiście na torze z publika i tak dalej. choć było by fajnie gdyby do tej gry dorzucili możliwość Zwędzenia samochodu u ustalenia nielegalnego wyścigu miedzy dwoma kierowcami :). konsekwencje za złapanie przez policje mogą być ryżne ( to niech już scenarzyści ruszą tymi łbami jeśli chodzi o to )
to tyle







