Medal of Honor
Postanowiono zrezygnować z najbardziej znanego konfliktu XX wieku - wybrano temat też głośny, lecz zarazem bardziej aktualny. Nowy Medal of Honor zabierze oto graczy do współczesnego Afganistanu, gdzie niemal od dekady trwają zmagania sił Stanów Zjednoczonych z lokalnymi bojownikami. Misje nie będą nawiązywały do autentycznych starć, jednakże deweloperzy stawiają na realizm - równolegle z pracami nad tytułem trwają konsultacje z żołnierzami amerykańskiej armii, którzy mają stanowić gwarancję, że Electronic Arts za bardzo nie popuści wodzy fantazji. Jak nietrudno zgadnąć, w wirtualnym odwzorowaniu konfliktu stajemy po „tej właściwej stronie” - może z pozoru trochę wieje to monotonią, niemniej ekipa z Los Angeles za wszelką cenę stara się jej uniknąć.
Wojnę ujrzymy z dwóch odmiennych perspektyw, bowiem przyjdzie nam pokierować członkami różnych oddziałów. Pierwszy z nich to Tier 1, działający na bezpośrednie zlecenie najwyższych władz USA, preferujący dyskretne akcje w małych grupach, skrupulatnie trzymający się planu i stawiający na precyzję. Ci elitarni komandosi zapuszczają się głęboko w teren wroga, a przy tym korzystają z wszelkich nowinek technologicznych. Drugi skład to U.S Rangers, gustujący w zupełnie innym modelu działań - obficie korzystają z pojazdów opancerzonych i wsparcia lotniczego (sami zasiądziemy za sterami helikoptera szturmowego) oraz nie przejmują się zużyciem amunicji. W skrócie: zadanie ma być wykonane bez względu na ofiary i zniszczenia. „Rangersi” są wyćwiczeni w otwartych, brutalnych starciach, jak też nie przebierają w środkach w zmierzaniu do celu, stąd misje z nimi zaoferują sporą swobodę działań. Przemieszanie obu stylów walki ma sprawić, że o nudzie nawet nie będzie mowy.
Filmowe zwiastuny wypadają imponująco, choć gdy ktoś już faktycznie grał to pojawiają się narzekania... Ot, taka sztuczna inteligencja szwankuje, ale do premiery powinno to ulec znacznej poprawie. Jeśli chodzi o bronie, dostajemy raczej standardowy zestaw jak na współczesny konflikt - w rolach głównych wystąpią między innymi AK-47, PKM, M4 czy M16A2. Nieco więcej powiedziano na temat korzystania z nich. Otóż dysponujemy ograniczoną ilością magazynków (co oczywiście nie jest nowością), jednak możemy kilkukrotnie poprosić towarzyszy o dodatkową amunicję. Kompani powinni umiejętnie dostosowywać się do działań gracza. Kiedy zobaczą, że napieramy przed siebie, otworzą ogień osłaniający, zaś przy naszym chowaniu się za przeszkodami podejmą próbę oflankowania przeciwnika. Ich pomoc otrzymamy też na większą skalę - mowa tu o wsparciu artyleryjskim, z którego niejednokrotnie przyjdzie nam korzystać. Z nowych elementów dochodzi wychylanie się zza ściany, wślizgi za osłony oraz niszczenie źródeł światła. Wszystko to w oparciu o podrasowany Unreal Engine 3.







