Left 4 Dead 2
Ale zostawmy na moment gorzkie żale, spróbujmy zaufać Valve i przyjrzyjmy się tym wspomnianym wcześniej licznym ponoć usprawnieniom. W skrócie, czeka nas dłuższa kampania, bardziej klimatyczne mapki oraz prawdziwa wisienka na torcie – piła mechaniczna. Plus kij krykietowy. Wcielimy się ponadto w całkowicie nowych bohaterów. Znane postacie zastąpią ubrany w biały garnitur Nick, wielki murzyn Couch, piękna Rochelle oraz nijaki Ellis. Cała czwórka weźmie udział w pięciu połączonych ze sobą fabularnie kampaniach, rozgrywających się na terenie Południowej Ameryki - a konkretniej w miejscach takich jak Savannah (nie mylić z sawanną) czy Nowy Orlean. Ciekawa rzecz tyczy się pierwszej z wymienionych miejscówek, bowiem twórcy zapowiadają, że nie doszło tam jeszcze do bezpośredniego ataku ze strony zarażonych, czyli po prostu zombiaków. Ciekawe? Oj tak.
Projekty poziomów i panujący tu klimat mają się znacząco różnić od tego, co zaserwowano nam w pierwowzorze. Przede wszystkim dostaniemy kilka etapów oświetlonych nie blaskiem księżyca, lecz promieniami słońca. Ma to nie tyle podnieść wrażenia wizualne, a przekładać się bezpośrednio na samą rozgrywkę. Największą różnicę zauważymy u znanej z pierwszej części gry śmiercionośnej „wiedźmy”, która nocą siada do konta, by wylewać z siebie strumienie łez, natomiast w ciągu dnia... biega tu i tam nie przestawając naturalnie ryczeć. Interesującą lokacją mają być mroczne bagna oraz wrzosowiska. Gęsty las, zwisające z drzew ciała, umarlaki wyskakujące z wody. Właśnie - paru znaczących zmian i urozmaiceń doczekają się także sami przeciwnicy. Teraz, oprócz standardowej armii klonów (ponoć i tak już nieco bardziej zróżnicowanej, włącznie z czarnoskórymi zabijakami) oraz klikoma typami wrogów specjalnych, pojawią się także ci będący gdzieś "pomiędzy".
Ni to zwykłe jednostki, ni to jeszcze te wyjątkowe. Przykładem mają być między innymi Mudmani (Błotniści ludzie), dzikusy łażące na czworaka i chowające się na płyciznach, czy też naukowcy w odpornych na ogień kombinezonach. Pośród wrogów specjalnych również pojawią się trzy nowości, na razie jednak wiemy tylko o dwóch z nich – będzie to Charger oraz Spitter. Ten pierwszy to kawał bydlaka w spodniach na szelkach, z jedną łapą grubszą od drugiej, który choć podobny bardzo do masywnego Tanka, to jednak jest od niego o wiele mniej wytrzymały oraz zwrotny. Cechować ma go chwytanie jednego z bohaterów i ciskanie nim o ziemię, dopóki nie przyjdą mu z odsieczą kompanii. Spitter tymczasem to paskudne babsko i po prostu żeńska odmiana znanego nam już Splittera (tego chwytającego ofiary długim jęzorem).
Co ciekawsze, twórcy gry w oficjalnych! komunikatach prasowych, itp. sami mówili, że AI2.0 jak i inne funkcje pojawią się w L4D (zanim zapowiedzieli 2). Widocznie tak dużo im tych usprawnień wyszło, że chcą po prostu zbić kolejną grubą kasę.
Ha, naprawdę? A ich główna gra, która jest najbardziej popularna na Steam i gra z której zarobili najwięcej nie miała porządnej aktualizacji od 3 lat? Może i więcej...
Więc Valve naprawdę gdzieś zgubiło rozum, kolejne wiadomości pokazują, że chyba bezpowrotnie...






