Kane & Lynch: Dead Men

 
Data: 23 sierpnia 2007  Autor: Miazga
 
 
Mocna fabuła z doskonałą narracją, brutalne, zalewające ekran krwią akcje oraz prawdopodobnie jeden z najlepszych duetów w historii gier video – łykacie tę mieszankę? Ja, po przeczytaniu informacji na temat Kane and Lynch: Dead Men, jestem na taki mix strasznie nakręcony. Wszystko wskazuje na to, że IO Interactive, twórcy Hitmana i Freedom Fighters, wszystkie wspomniane cechy połączą w doskonały sposób i podadzą nam w formie produkcji dopracowanej, klimatycznej i zdecydowanie nie dla dzieci. O tak, lubię takie zabawki.
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Pierwsze, z czym należy kojarzyć Kane and Lynch: Dead Men, to... Kane i Lynch, czyli para głównych bohaterów. Nie są oni bynajmniej banalnymi postaciami, jakich wiele w grach, o nie. Nie są wieloletnimi przyjaciółmi, nie łączą ich więzy krwi, de facto nie mają ze sobą kompletnie nic wspólnego. No, może poza tym, że obydwu spotkał w życiu cholerny pech, przez który znajdują się teraz obok siebie w pojeździe transportującym więźniów do cel śmierci. Mało sympatyczne warunki do rozpoczęcia znajomości, jednak ta już lada moment zostanie między nimi zawiązana siłą, czy im się to podoba, czy nie.

 

Początki przyjaźni zapewne nie będą łatwe, zważywszy na to, jak bardzo kontrastują ze sobą obaj panowie – Kane jest „regularnym” przestępcą, natomiast Lynch to schizofrenik. I to taki, któremu nigdy nie wiadomo co palnie do głowy. Tabletki, które brał na zwalczenie objawów choroby, zaczęły wywoływać u niego skrajne huśtawki nastrojów i nagłe utraty świadomości. Nie ma się zatem co dziwić, że kiedy obudził się obok stygnącego ciała własnej żony leżącego w kałuży krwi kompletnie nie pamiętał co się stało. Żółte papiery nie wzruszyły sądu, który uznał Lyncha winnym zabójstwa i skazał go na karę śmierci.

Kane pośrednio też znalazł się w takiej, a nie innej sytuacji, przez śmierć w rodzinie. Po tym, jak jego synek wystrzelił do siebie z odbezpieczonego pistoletu ojca, nic już nie było takie samo. Spowodowana śmiercią dziecka rozpacz matki wprowadziła ją w obłęd, co w połączeniu z ogromnym poczuciem winy zaczęło być dla Kane’a zbyt dużym obciążeniem. W wyniku poszukiwań sposobu na zapomnienie o tragedii i uspokojenie skołatanych nerwów, wstąpił do przestępczej organizacji zwanej Siódemką. Wszystko zdawało się powoli układać, jednak podczas ostatniej akcji coś poszło nie tak. Fakt pozostawienia za sobą masy trupów i skradnięcia niezwykle wartościowych kamieni nie dał sądowi najwyższemu wielu opcji zadecydowania o dalszych losach oskarżonego. Kane został skazany na śmierć.

 

Do naszych bohaterów, jadących prosto w objęcia mrocznego żniwiarza, w ostatniej chwili uśmiecha się szczęście. Członkowie Siódemki, jak się okazało – wcale nie tak nieżywi jak mogłoby się wydawać, wyciągają obu skazańców na wolność. Nie jest to jednak akt przyjaźni ani dobrego serca. Najemnicy mają wobec tej uroczej pary ściśle sprecyzowane plany - Kane musi wykonać określone zadania, a do Lyncha należy nadzorowanie partnera, by temu nie powinęła się noga, lub by po prostu czegoś umyślnie nie zmajstrował. Nagrodą dla Lyncha będzie wolność, natomiast Kane w zamian za dobre sprawowanie kupi wolność swojej córce i żonie, które ciągle trzymane są na muszce przez ludzi Siódemki. Wystawiając do wiatru swoich partnerów i przywłaszczając łup nawarzył sobie niezłej ilości piwa, które teraz musi do dna wypić. Tak więc obaj panowie są na siebie skazani, czy może powinienem powiedzieć – zawodowy najemnik jest skazany na nadzór schizofrenika, który, jak to schizofrenik, miewa swoje mało przyjemne w skutkach odchyły. Duecik wprost idealny!

 
 
« 12 »
 
 
 
 
 
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, Strzelanka
 
Platformy
PC, X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
-
EUR
-
JAP
-
PL
-