Kane & Lynch 2: Dog Days

 
Data: 25 stycznia 2010  Autor: North
 
 
Ciężko wielu pojąć, czemu IO Interactive postanowiło zrobić Kane & Lynch 2: Dog Days. Pierwowzór, Kane & Lynch: Dead Men, zebrał mocno umiarkowane recenzje, plasując się gdzieś pomiędzy średniakami. Tytuł zapamiętano przede wszystkim ze względu na sporą, często bezsensowną brutalności. Do tego dwaj bohaterowie (całkiem różne charaktery, z wybitnie niestałym psychicznie Lynchem), nawet ciekawa historia i masa akcji z perspektywy trzeciej osoby. Niby murowany hit, ale elementy te nie pomogły odnieść produkcji sukcesu. Twórcy Agenta 47 bowiem strzelili sobie w stopę nie szczędząc nam koderskich wpadek i niedociągnięć. Z kontynuacją ma być jednak inaczej...
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Ekipa przeanalizowała błędy, jakie gracze wytknęli jej przy okazji wydanej w 2007 roku części pierwszej i ponoć wzięła sobie wszelkie uwagi do serca. Choć takie obiecanki o poprawieniu niedociągnięć słyszeliśmy już dziesiątki razy, a często efekt końcowy wciąż pozostawiał wiele do życzenia, tak nie warto chyba z miejsca przekreślać duetu zbirów - w końcu choćby Ubisoft potrafił wyeliminować przecież z Assassin’s Creed wszelkie zauważone „wpadki”. Udowodniono, że przy odrobinie chęci i pomysłowości można doszlifować dobry pomysł, puszczając w niepamięć grzeszki przeszłości. Naturalnie trudno prorokować, czy w przypadku Kane & Lynch 2: Dog Days tak będzie, niemniej zapowiedziano na pewno kilka zupełnie nowych pomysłów, które bez wątpienia wzbudzają masę kontrowersji. Oby tylko z założenia przełomowe motywy nie okazały się ostatecznym gwoździem do trumny przygód pary zabójców... Po dwóch fiaskach kto spojrzy na "trójkę"?

 

Podstawowe zmiany dotyczą kilku istotnych kwestii. Po pierwsze, gra tak naprawdę powinna nazywać się Lynch & Kane, gdyż tym razem w jednoosobowej kampanii wcielimy się w postać dyskusyjnej urody brodatego psychopaty. Czyżby firma zdecydowała się na zmianę bohatera, bo oto w dużej mierze siła pierwowzoru leżała w niecodziennym zachowaniu „przystojniaka” towarzyszącego Kane’owi? To przecież Lynch ładował duet w tarapaty – czasem celowo, czasem przypadkowo. Twórcy niejednokrotnie pokazali, że chory psychicznie kompan widzi świat w odrobinę inny sposób, niż statystyczny Kowalski. Tak, niewątpliwie ubrany w biały podkoszulek zabójca jest postacią ciekawszą, ale też producenci ryzykują tutaj – świat widziany oczyma psychopaty przedstawiony w ujęciu normalnym, może zepsuć całą koncepcję. Z kolei zbytnia przesada w temacie choroby psychicznej Lyncha stworzy niestrawną papkę.

 
 
 
 
 
 
 
Gość sethur (gość)   02.03.2010 19:47
Dobra gra - średnia grafa, dość słaba optymalizacja, średnie strzelanie, ale za to fabuła bardzo dobra, no i postaci bohaterów - podoba mi się - nareszcie prawdziwie złe charaktery.
Co do systemu osłon w tej grze to nie mam żadnych zastrzeżeń, a grałem zarówno na padzie jak i na klawiaturze (+mysz oczywiście).
 
 
Gość Golcewicz (gość)   01.03.2010 21:03
Fakt, innowacyjna, mi się podobała.
 
 
Gość Nice (gość)   21.02.2010 18:37
Niezła gra była Kane And Lynch Dead Men... Zobaczymy co zrobią z tym...
 
 
Gość Dangerows (gość)   13.02.2010 10:11
martwi mnie to że teraz głównym bochaterem będzie Lynch bo w jedynce super było momenty gdy Lynchowi odbijało, zaczynał strzelać do ludzi i spalał cały plan. No a teraz zastanawiam się jak IO Interactiwe pokaże jego odchyly psychiczne.
 
 
Gość Autor komentarza (gość)   31.01.2010 14:27
Zgadzam sie, super gra!
 
 
Gość Wezyr (gość)   27.01.2010 00:15
Według mnie Kane & Lynch było naprawdę dobrą grą. Jedną z lepszych w jaką ostatnio grałem, z pomysłami odmiennymi od innych produkcji.
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, Strzelanka
 
Platformy
PC, X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
-
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
-
EUR
-
JAP
-
PL
-