I Am Alive

 
Data: 05 stycznia 2012  Autor: TomisH
 
 
I Am Alive to jedna z tych gier, o których mówi się, że miały trudne dzieje… Przedstawiany w 2008 jako dziecko sympatycznej producentki Jade Raymond produkt (co ostatecznie okazało się marketingową bujdą) pierwotnie powstawał w zaciszu studia Darkworks, aby po kilku miesiącach ekipa porzuciła ciekawie zapowiadającą się pozycję i podążyła za innymi pomysłami. Tytuł w „spadku” dostało Ubisoft Shanghai. Zamiast próbować adoptować jednak wszystkie pierwotne założenia, całość postanowiono przemontować od nowa, także z myślą o odmiennym rynku docelowym. Ostatecznie należy wypatrywać rozpowszechnianej cyfrowo pozycji TPP mocno nastawionej na akcję, w miejsce dotychczasowej, stylowej przygotówki robionej z wizją wpakowania jej normalnie w pudełko i ustawienia na sklepowych półkach.
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Pokierujemy poczynaniami mężczyzny ocalałego z wielkiego kataklizmu. Dokładnie rok po tajemniczej, niemal całkowitej eksterminacji rodzaju ludzkiego, trafia on do fikcyjnego miasta Haverton gdzieś w Ameryce, aby odnaleźć swoją żonę oraz córkę. Fani programów o przetrwaniu doskonale wiedzą, że życie zależy w trudnych warunkach od utrzymywania odpowiedniego zasobu energii, a także wody w organizmie, na co również zwrócili uwagę deweloperzy. Trzeba będzie stale poszukiwać chociażby żywności, często napojów czy leków, o czymś do obrony przed bandami, którzy pewnie czują się w zrujnowanym mieście, nie wspominając. Jasne, natkniemy się na przyjazne bohaterowi dusze, wykonamy dla nich ponadto kilka zadań, lecz mimo wszystko w większości dojdzie do sytuacji zagrażających naszemu bytowi. W betonowej dżungli rządzi niestety prawo silniejszego.

 

Z uwagi na ciągłe braki w ekwipunku, bezpośrednich starć z miejscowymi bandytami najlepiej po prostu unikać, zaś w sytuacjach bez wyjścia próbować raczej „ściągnąć” kogoś z dystansu - powiedzmy przy użyciu łuku. Broń palna rzadko wpadnie nam w ręce, o amunicję do niej będzie naturalnie diablo trudno, niemniej na sam widok spluwy (nawet pustej) przeciwnikom rzednąć ma mina, więc przy pokerowej twarzy i odpowiednim blefie uratujemy skórę nie oddając ani jednego strzału. W ostateczności sięgniemy po oręż improwizowany, tudzież zaatakujemy wręcz. Niejednokrotnie przyjdzie zagadywać oprycha, żeby w odpowiednim momencie z zaskoczenia wykończyć go jego własnym „scyzorykiem” przy pasku. Wygląda na to do tego, iż sporą ilość wrogów usieczemy maczetą, bowiem twórcy z dostępnej broni białej o niej właśnie wspominają najczęściej.

 
 
« 12 »
 
 
 
 
 
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł
 
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, PSN, Xbox Live Arcade
 
Platformy
X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
-
EUR
-
JAP
-
PL
-