Driver: San Francisco

 
Data: 05 lipca 2010  Autor: Rayne
 
 
Aż wierzyć się nie chce, że od czasu mojego pierwszego spotkania z agentem Tannerem minęła przeszło dekada. Pierwszy Driver, będący do dziś w oczach wielu osób pozycją wręcz kultową, pojawił się na Playstation i PC w 1999 roku, definiując na nowo świat samochodowych gier akcji. Reflections Interactive stworzyło markę rozpoznawalną na całym globie, charakteryzującą się niepowtarzalnym klimatem dawnych lat oraz niesamowitymi miejscówkami, po jakich poruszaliśmy się realistycznie zachowującymi się na drodze amerykańskimi (choć nie tylko) potworami na czterech kołach. Sukces „jedynki” udało się w pewnym stopniu powtórzyć wydając część drugą gry, ale od tego momentu seria zaliczyła potężny poślizg. A w oczach niektórych nawet karambol - bo tak Driv3r, jak też poruszające wątki poboczne Parallel Lines nie stanęły na wysokości zadania. Teraz Tanner powraca... Na co możemy liczyć?
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Produkcją Driver: San Francisco zajmuje się Ubisoft Reflections, zaś prace przebiegają pod czujnym okiem twórców pierwowzoru. Czy to dobra wróżba? Myślę, że tak. Najlepszą chyba informacją, jaka do tej pory wypłynęła, jest fakt rezygnacji z wszelkiego rodzaju sekwencji chodzonych, które autorom poprzedniczek jakoś nie za bardzo się udawały. Tym razem, tak jak w oryginale, esencją rozgrywki pozostaną pościgi samochodowe. Pewne wątpliwości może za to budzić fabuła, pisana chyba po linii najmniejszego oporu - John Tanner po wydarzeniach z części trzeciej auto-sagi znajduje się w stanie śpiączki i tak naprawdę zupełnie nie zdaje sobie sprawy, co się wokół niego dzieje. Przedstawione tutaj wątki to tylko wytwór jego wyobraźni. Fanów ucieszy zapewne powrót Charlesa Jericho - najwidoczniej on także przeżył strzelaninę w Stambule, kończącą Driv3ra. Albo też właśnie nie?

Stan „kliniczny” naszego detektywa zaowocował nabyciem przez niego pewnej umiejętności, która niezwykle ułatwi nam zadanie podczas zaliczania kolejnych samochodowych misji. Tak zwany "shifting" to nic innego jak błyskawiczne zmienianie fury podczas rozgrywki - przenieść się da do dowolnego wehikułu krążącego po ulicach San Francisco. Wystarczy wcisnąć jeden przycisk na padzie i Tanner magicznie zyska możliwość obserwacji terenu z góry, niejako unosząc się nad ziemią (w końcu wszystko mu się tylko śni). Wciskamy go ponownie i bum! - siedzimy za kierownicą zupełnie innego pojazdu. W ten sposób odkrywamy także kolejne misje, typu udział w pościgu policyjnym czy pokierowanie taksówką. Dodatkowo, dzięki „duchowym” przeskokom da się ukończyć poszczególne zadania na wiele różnych sposobów. Wyraźne ułatwienie, ale deweloperzy uspokajają, że w pełnej wersji gry dostęp do tej zdolności będzie poważnie ograniczony i zdobywany dzięki pewnej oraz widowiskowej jeździe.

 

Teren, po jakim przyjdzie nam się poruszać, obejmie dokładnie 208 mil dróg i autostrad, czyniąc z Driver: San Francisco jedną z najbardziej rozbudowanych pod względem środowiska gier na tę generację sprzętów. Twórcy przechwalają się, że pokonanie wszystkich szos ze stałą prędkością stu mil na godzinę zajęłoby więcej niż dwie godziny czasu rzeczywistego - choć oczywiście niezmienne utrzymanie takiej szybkości byłoby niemożliwe ze względu na ruch uliczny. Pojeździmy po nieźle (choć nie idealnie) odwzorowanym San Fran, gdzie oczy ucieszą wszelkiego rodzaju charakterystyczne elementy krajobrazu tego amerykańskiego molocha, wliczając w to słynne wzgórza (pamiętacie film Bullitt?) czy też miejscówki, po których uganiał się w pogoni za mordercą Brudny Harry. Nie zabraknie oczywiście również mostu Golden Gate. Zwiedzimy do tego lokacje na północ od metropolii, w tym hrabstwo Marin County, czyli siedzibę słynnego więzienia San Quentin. Jednym słowem, raj dla kierowców preferujących niebezpieczną jazdę - a i pooglądać będzie co.

 
 
« 12 »
 
 
 
 
 
Gość MazQuick (gość)   19.10.2010 08:46
Już czuję jak w ostatnim momęcie przejde do innego jadąc wcześniej rozpędzoną cieżąrówką i uderzając w inną... Uhh będzie dobra giera ;d
 
 
Gość sokoleoko (gość)   12.08.2010 15:52
1- ka była fajniutka
2-nie grałem
3-ka za trudna
4-fatalna
5 - ?
 
 
Gość Darius (gość)   07.07.2010 11:14
To przenoszenie 'duszy' między samochodami to mi się z braćmi twins (ci co mieli mopy na głowie ;p) z 2 części matrixa. Nasz główny bohater będzie miał podobną zdolność Puszcza oko
 
 
Gość Gość (gość)   07.07.2010 09:40
Chyba McLaren ??
 
 
Jedah Jedah   06.07.2010 14:34
Kaman Ubi gra na waszych emocjach to nie jest driver tylko sztucznie trzymane przy życiu coś. Tanner przenosi swoją duszę między samochodami wuuuuuu spoookyyy
 
 
Krojo Krojo   06.07.2010 07:57
driver to była gra Szczęśliwy az nie powstało GTA3 Szczęśliwy

Ale nadal ciepluko wspominam drivera Szczęśliwy
 
 
JigSaw JigSaw   06.07.2010 03:00
Drivera (1) bardzo przyjemnie wspominam. Nie zapomnę tych nieprzespanych nocy jak pociskało się w to na "Plejce" i cały czar bycia "undercover" ;).
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, Wyścigi
 
Platformy
PC, X360, PS3, Wii
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
30.08.11
EUR
02.09.11
JAP
-
PL
-