Call of Juarez: Więzy Krwi

 
Data: 10 kwietnia 2009  Autor: Miazga
 
 
Na rynku wciąż za mało jest stricte westernowych gier, co w pewnym sensie wydaje się dziwne. Obecnie największą popularnością cieszą się tytuły nastawione na strzelanie – zatem czemu tak niewiele osadzonych jest w okresie Dzikiego Zachodu, w którym właśnie strzelanie było ostatnim krzykiem mody i najlepszym sposobem na życie? Obok bardzo dobrego GUN i niezłego Red Dead Revolver, jedyną sensowną grą spod znaku kaktusa i kolta jest Call of Juarez autorstwa polskiego studia Techland. Produkcja ta może nie powaliła krytyków na kolana, ale okazała się na tyle niezła i skrywająca wystarczająco potencjału, by zdecydowano się wyprodukować jej kontynuację. Bound in Blood (Więzy Krwi) - bo taki podtytuł nadano drugiej części – tworzy ten sam polski zespół, ponownie pod skrzydłami potężnego wydawcy UbiSoft, mogącego zapewnić projektowi odpowiednie wsparcie finansowe oraz marketingowe.
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Szalony wiek XIX w Zachodniej Ameryce to motyw, z którego można wydusić naprawdę sporo miodu – panowie z Techlandu, bogatsi o cenne doświadczenie, spróbują to zrobić po raz drugi. Tym razem zapoznają nas z wydarzeniami, jakie miały miejsce przed tymi z pierwszego Call of Juarez. Tak oto fabuła Bound in Blood zakręci się wokół braci McCall – zakapiorów siejących postrach na zachodniej stronie kontynentu. Tym, którzy grali w „jedynkę”, nazwisko McCall powinno kojarzyć się z wielebnym Rayem, jedną z głównych postaci gry. I jeśli zastanawialiście się, jak doszło do tego, że ten bezlitosny bandzior stał się szanowanym duchownym, to Bound in Blood odpowie na to pytanie. Fabułę ma również napędzać klasyczny motyw zdrady – podczas wojny z Jankesami, nasi protagoniści zostają wystawieni do wiatru przez niejakiego Barnsby'ego. Zmusza to ich do dezercji i podróży w głąb kraju, celem której jest uniknięcie spotkania z armią Konfederatów. Po drodze oczywiście nie ominie ich masa strzelania w starym, dobrym stylu.

 

Na początku każdego poziomu gracz będzie mógł wcielić się w jednego z braci – Thomasa lub Raya. Tych panów, jak to zazwyczaj bywa w grach, mają dzielić wyraźne różnice. Tak oto Thomas to postać celniej strzelająca, a przy tym bardziej zwinna. Posługiwanie się lassem czy wdrapywanie w trudno dostępne miejsca to dla niego nie problem. Z kolei Ray okaże się silnym, wytrzymałym bykiem, który woli używać broni do strzelania z ramienia. Na dodatek potrafi wyważyć drzwi popularną i uznaną metodą „z bara”. Dwóch głównych bohaterów sugeruje, że pojawienie się w grze trybu kooperacji jest więcej niż pewne... Cóż, wbrew pozorom, takiej opcji zabraknie w drugiej części CoJ. Autorzy tłumaczą to faktem, że Thomas i Ray po prostu nie zawsze walczą ramię w ramię – nieraz muszą się rozdzielić, by osobnymi ścieżkami dotrzeć do celu. Jeśli mam być szczery, to nie do końca przekonuje mnie ten argument, ale co zrobić.

 
 
« 12 »
 
 
 
 
 
Garraty Garraty   02.05.2009 09:47
pierwszy Call of Juarez był naprawdę dobrą grą! tym bardziej cieszyło, że zrobili ją rodacy!
czekam i napewno zagram w nową odsłonę przygód Reverend Ray'a!
 
 
marcus marcus   13.04.2009 10:30
Oczywiście lepsza promocja, globalna działalność itd., a w przypadku gdy nachodzi cię ochota zmiany wydawcy nagle okazuje się, że nie massz praw do żadnego z wyprodukowanych przez siebie tytułów.

Ubisoftową metodą na sukces jest kolektywizacja większości liczących się na świecie europejskich marek.
 
 
Gość syntaxerror (gość)   12.04.2009 22:23
GUN to była gierka Szczęśliwy w COJ grałem chwile u kolegi i jakoś mnie nie wciągnieło :/
 
 
Gość Martin van Nostrand (gość)   12.04.2009 10:45
I bardzo dobrze, ze sie pojawia kontynuacja. Teraz gdy mam konsole bardzo chetnie zainteresuje sie takimi nowymi tytulami. Uklad z Ubi Soft to najlepsza mozliwa rzecz... polski wydawca sam nie da rady czegos wypuscic w swiat i uzyskac dobra promocje bez pomocy takiego giganta.
 
 
spaidi spaidi   10.04.2009 19:15
Ja to się jeszcze boję że będzie zbyt konsolowa... Nie mam nic do konsolowych FPSów ale nie podobają mi się tendencje zmieniania wszystkiego pod konsole. Interfejs, saveowanie, sterowanie.
 
 
theArturEK theArturEK   10.04.2009 16:15
Ja tam lubie klimaty dzikiego zachodu Szczęśliwy
 
 
marcus marcus   10.04.2009 15:30
Gier w realiach Dzikiego Zachodu jest mało, bo i temat nie ma takiego wzięcia jak kilkadziesiąt już lat temu. Dobitnie świadczy o tym rynek macierzysty, który w przeciągu ostatnich kilkunastu lat wypluł zaledwie kilka gwiazdorsko obsadzonych pozycji, które jednak nie przyniosły spodziewanego rezultatu - renesansu. To co udało się z musicalem, w tym przypadku okazało się klapą. Podobnie jak Spaidi nie przepadam za Westernami, a pierwsza część CoJ wywołała u mnie mieszane uczucia - Przyjemna strzelanka, nietrafiona i całkowicie niedopracowana część skradankowo-platformowa, kulawa animacja i taka sobie fabuła - ostatecznie lekko utykająca na jedną nogę 7. Na kontynuację okiem rzucę na pewno, choćby tylko po to aby moc zobaczyć "ewolucję technologii" (Jak to zgrabnie określił pan Krakowiak).

Nie podobają mi się natomiast te bliskie konszachty z Ubisoftem. Rozumiem, że gra potrzebuje wydawcy. Rozumiem, że Techland jest zbyt mała firmą by mógł pełnić te honory poza macierzystym rynkiem. Jednak... Na współpracy z europejskim EA jeszcze nikt dobrze nie wyszedł. Na dyktandach Ubisoftowych, jak mniemam, cierpi również polityka wydawnicza firmy. Co z Dead Islnad? co z Warhound?
 
 
spaidi spaidi   10.04.2009 15:11
Jakoś nie przepadam za klimatami Dzikiego Zachodu, ale na pewno sprawdzę jak uda im się ten prequel, jedynka była zjadliwa choć mnie nie porwała.
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, FPP, Strzelanka
 
Platformy
PC, X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
 
Wydawca PL
 
Premiery
USA
03.07.09
EUR
03.07.09
JAP
-
PL
03.07.09
 
PEGI
 
WYMAGANIA
Wymagania sprzętowe
System: Windows XP SP3 / Vista SP1
Procesor: 3.2GHz Intel Pentium 4 lub odpowiednik
Pamięć: 1 GB RAM
Dysk: 4 GB wolnego miejsca
Napęd DVD: tak
Karta dźwiękowa: zgodna z DirectX 9.0c
Karta graficzna: minimum 256 MB, zgodna z DirectX 9.0c oraz Shader Model 3.0
DirectX: 9.0c