Borderlands
Fabuła produkcji rozgrywać się będzie na planecie Pandora. Przez wiele lat siedem statków pełnych ziemskich kolonistów przemierzało bezkresną przestrzeń kosmosu, aby dotrzeć do upragnionej ziemi obiecanej, która użyczyć miała swych bogactw gwiezdnym śmiałkom. Na miejscu jak zwykle okazało się, że rzeczywistość wcale nie jest taka różowa. Pandora to planeta pustynna wyglądającą jakby przeszła ze trzy totalne wojny nuklearne. Jedyne skarby na jakie mogą liczyć świeży kolonizatorzy to pozostałości po nieznanej cywilizacji, rozsiane tu i ówdzie na powierzchni, jak i pod nią. Dużo czasu nie minęło nim najbogatsi, najsprytniejsi czy też najbardziej bezwzględni zorientowali się w sytuacji i jak to w życiu bywa - pozostawili na pastwę losu całą resztę. Do tej właśnie, opuszczonej grupy należymy my, czyli gracze, którzy ośmielą się rzucić wyzwanie bezwzględnej planecie.
Sami twórcy określają atmosferę panującą w grze jako coś z w klimatach filmowej serii Mad Max. Gra jest od samego początku tworzona do trybu kooperacyjnego dla wielu graczy i to ma być jej największa siła. Generalnie dostaniemy kilka postaci do wyboru: Roland jest typowym żołnierzem nastawionym na krwawy zarobek, Mordecai (srogie imię, prawda?) to snajper samotnik, zaś taka tam Lilith reprezentuje magię w klimatach science-fiction. Każdy z bohaterów posiada specjalne umiejętności, które uzupełniać się mają ze „skillami” reszty drużyny - dla przykładu Roland wspomagać może innych szybszym tempem gromadzenia punktów doświadczenia, Mordecai podniesie umiejętności strzelnicze grupy, a Lilith wyczaruje jakąś ładną, dużą kulę ognia, kiedy będzie akurat trzeba.
Twórcy gry zapowiadają, że tryb kooperacji zapewni wiele godzin dobrej zabawy właśnie dzięki bliskiemu wspieraniu się postaci w ekipie. Najważniejsze jednak jest to, iż nawet jeśli gramy samotnie nie jesteśmy skazani na tułaczkę po planecie w pojedynkę… Gearbox zapewnia bowiem, że sztuczna inteligencja komputerowo (bądź konsolowo) sterowanych postaci będzie stała na wysokim poziomie i nie przyprawi nas o ostrą palpitację serca, kiedy pozwolimy takiemu misiowi działać na własną rękę.






