Bayonetta
Tu bowiem owe "chcecie mnie dotknąć?" nabiera nowego znaczenia. Nie brzmi jak wyzwanie, a raczej pytanie retoryczne z bardzo wyraźnym podtekstem seksualnym. Zwłaszcza, że wypowiadane jest przez ponętną femme fatale, od stóp do głów odzianą w lateksowy strój akcentujący jej nienaganne kształty. Okulary oraz dość łagodne rysy twarzy kontrastują z tym, do czego panna jest zdolna. Materiały filmowe prezentujące ją w akcji nie pozostawiają złudzeń – Bayonetta dobitnie pokaże Dantemu, Nero, Ryu Hayabusie i Kratosowi, na czym polega równouprawnienie kobiet i mężczyzn. Kto powiedział, że gorąca kobieta nie umie urządzić masakry, która wyżej wymienionych mogłaby przyprawić o kompleksy?
Żeby było weselej – Bayonetta to nie jest zwykły człowiek. To wiedźma. Na szczęście nie taka klasyczna, stara, z ogromnym wypryskiem na nosie, czarnym kotem na ramieniu i jeszcze latająca na miotle. To jedna z tych ostrych wiedźm-lasek - a więc dostaniemy zbliżenia na „walory” bohaterki (skoncentrowane wokół pośladków) i nawet w dziwny sposób znikające spodnie... Tak, babka zdecydowanie okaże się smaczną postacią. Czy jednak będzie mogła konkurować ze starymi wyjadaczami, jak ci wspomniani przed chwilą? Że będzie od nich nieco ponętniejsza – to wiemy już teraz, lecz jeśli chodzi o sposób mordowania wrogów niestety trudno wyrokować. Z jednej strony deweloperzy zapierają się, iż Bayonetta nie ma być odpowiedzią na Devil May Cry, ani żadnego innego „slashera”. Chcą stworzyć coś nowego, stawiając raczej na niespotykaną dotąd intensywność akcji, aniżeli na jej widowiskowość czy stylowość.
Czy to uklon w kierunku rownouprawnienia teczowych chlopcow? LOL






