Alan Wake's American Nightmare
Nie będziemy mieli niestety do czynienia z produktem obok głównej osi marki, gdyż twórcy otwarcie mówią o grze jako o epizodzie 9 większej całości (po tych z pierwowzoru plus dwóch dodatkowych w formie DLC do niego). Nie wiadomo na razie konkretnie, co się z Alanem działo, niemniej jego zły „brat bliźniak” Zgrzyt sobie po świecie złowieszczo hasał – podążając śladem żony Wake’a, zostawiając autorowi tropy, krwawe wskazówki oraz psychodeliczne nagrania na ekranach napotykanych odbiorników telewizyjnych. Ostatecznie wychodzi na to, że uczestniczymy w jednym z odcinków pamiętnego serialu Night Springs, toczącym się tym razem na pustynnych, otwartych terenach. Czemu tak? A przypomnijcie sobie szybko, kto to taki był współtwórcą serii. Powiało nieco grozą?
Można powiedzieć, że główny bohater sam sobie napisał kolejny horror – klasy B, albo nawet C. Na drodze ku zjednoczeniu z miłością i przyjaciółmi (powróci na pewno Barry) stanie mu mnogość poczwar przeróżnych, od delikwentów rozdzielających się na pół przy potraktowaniu wiązką z latarki, przez wrogów powstałych ze stada kruków, na zdeformowanych olbrzymach z piłami tarczowymi (nie) kończąc. Naturalnie Alan ze stoicką postawą drugiego policzka nikomu nadstawiać nie będzie. Amunicji do wspomnianych karabinów uzi, rewolwera, kuszy czy gwoździarki znajdzie się sporo, ewentualnie coś zawsze przyjdzie pewnie na szybko zaimprowizować – aczkolwiek to wciąż domysły, bowiem ogólnodostępnej broni „ręcznej” na razie nie potwierdzono.






