UFC 2010: Undisputed
Najnowsza odsłona UFC Undisputed znacząco rozbudowała listę dostępnych zawodników. W miejsce „jedynie” 41 wojowników, twórcy dają do dyspozycji ponad 100 sportowców. Każdy fan organizacji Ultimate Fighting Championship znajdzie swojego ulubieńca, poczynając od Brocka Lesnara, Tito Ortiza, czy Andersona Silvy, przez Chucka Liddella, aż do jedynego Polaka na liście – wytatuowanego Krzysztofa Soszyńskiego. Tak, licencja największej i najpopularniejszej światowej organizacji MMA robi swoje. To też jeden z powodów, dla którego konkurencyjnej pozycji od EA Sports niezwykle trudno będzie przebić tenże produkt... Współcześni gladiatorzy podzieleni są na pięć kategorii, w zależności od wagi ciała. Co ciekawe, niektórzy mogą przemieszczać się między nimi, przez co pojedynki z ich udziałem wypadają jeszcze ciekawiej. Na pewno ucieszą się w tym miejscu posiadacze konsoli PlayStation 3 – wersja na "sonkę" oferuje kilku wojowników więcej. Pewne postacie są ponadto dostępne dopiero po ściągnięciu DLC.
Zabawa to kilka trybów rozgrywki, z czego najciekawszym jest klasyczna kariera, trwająca teraz 12 lat. Oczywiście pierwszym krokiem na ścieżce przeznaczenia będzie utworzenie własnego zawodnika. Kiedy już uporacie się z jego podstawowymi danymi, wyglądem, zachowaniem oraz preferowanym sposobem prowadzenia walki, gra rzuci Was na treningowy ring, celem odbycia pierwszego starcia. Niezależnie od wyniku, rozpoczniecie właściwą karierę – przez kilka pojedynków noszącą znamiona amatorskich bojów. Jeśli będzie dobrze szło, zostaniecie odwiedzeni przez pracownika UFC, który publicznie, na antenie bloga, zaproponuje w końcu udział w profesjonalnych walkach federacji. Ogólnie omawiany tryb składa się z dwóch podstawowych elementów – walki i przygotowania do niej. Możecie wybrać spośród trzech rodzajów treningu, czyli siły, prędkości oraz ćwiczeń kardio, każde z nich zaś posiada kilka trybów intensywności. Uwaga, bo przeforsowany zawodnik potrafi nabawić się kontuzji...
Poza ćwiczeniami, istotnym elementem przygotowania kondycyjnego są sparingi. Bardziej leniwi gracze na pewno pójdą w automatyczne spotkania, warto jednak przynajmniej raz na jakiś czas poprowadzić trening na macie własnoręcznie. Punkty najłatwiej jest nabić "tanimi" chwytami oraz ciągłym stosowaniem jednego ciosu. Na co je rozdysponować? Kategorii mamy całą masę i nie warto pomijać żadnej z nich. Jest to niezwykle istotne również dlatego, że jeśli przez pewien okres czasu do konkretnej umiejętności punkty nie będą przydzielane, wojownik zacznie o niej zapominać. Bez wątpienia na samym początku poczujecie, że Wasz sportowiec to ślamazarny leszcz, niemniej wraz z rozwojem postaci jego ruchy zaczną przypominać zachowania profesjonalnych zawodników, a sterowanie przestanie być męczące. Co jakiś czas możecie jeszcze wziąć udział w pokazowych treningach, a także wybrać sponsorów - pamiętajcie bowiem, że UFC to nie tylko bijatyka, ale również efektowne widowiska.
Być może kupię jak cena trochę zejdzie

nie przepadam za bijatykami a UFC to jedyna pozycja która mu sprawia dużo fanu






