Naughty Bear
Nie wiadomo, dlaczego mieszkańcy misiowej wyspy zdecydowali się odrzucić Naughty Beara. Fakt, nie był on tak cukierkowy jak inni i brakowało mu kolorowego futerka, lecz to nie powód, aby się na kimkolwiek wyżywać, prawda? Niegrzeczny chciał tylko przypodobać się kolegom. Niestety jego brzydota, plus wielkie szwy na uszach czy łapkach, stały się tematem niezliczonych obelg oraz drwin. Wszelkie imprezy omijały tytułowego bohatera, aż w końcu miarka się przebrała - Miś stwierdził, że skoro nie jest akceptowany przez społeczeństwo to należy je ukarać. Tłumione w brzuszka z watą złość i gniew w końcu znalazły ujście w barbarzyńskich egzekucjach na niespodziewających się niczego pluszakach…
Wątła fabuła nie jest tu istotna. To tło dla odmóżdzającej rozrywki, gdzie liczy się tylko w jaki sposób zadamy komuś śmierć. Każdy z poziomów stanowi poniekąd odrębną historię, a prosto rzecz ujmując - co chwila nagle pojawia się nowy powód, dla którego Naughty ma ochotę ukatrupić wszystko, co milusie. Narrator towarzyszący nam przez całą grę, na samym początku danej areny wyjaśnia, dlaczego znowu musimy chwycić za broń. Sprowokować Misia potrafi wszystko. Inni natrętnie nam dokuczają, albo też znienawidzona maskotka ma właśnie objąć urząd burmistrza wyspy, no a do tego sumienie nie pozwala przecież dopuścić... Za podłe dogryzanie Niegrzecznemu zapłaci każdy, aż cały kolorowy świat pokryty zostanie strzępami sztucznego futra. Co ciekawe, obok misji głównych, nie zabraknie tych pobocznych - niestety, poza narzuceniem przeróżnych ograniczeń, niewiele się one między sobą różnią. Często nie możemy zostać zauważeni.







ogolnie 4/10