Monkey Island 2: Special Edition
Linia fabularna, pomimo upływu lat, nie zestarzała się zbytnio, nadal ciesząc gracza chwilami dość nieprzewidywalnym swym rozwojem. Wydarzenia są bezpośrednio powiązane z pierwowzorem, dlatego wypadałoby najpierw go zaliczyć, niemniej i nowicjusz odnajdzie się tutaj bez problemu. Pirat LeChuck, pokonany jakiś czas wcześniej przez dzielnego Guybrusha, powraca - niestety to nasz bohater aktywnie przyczynia się do jego wskrzeszenia... Celem nadrzędnym jest odszukanie legendarnego skarbu o nazwie Big Whoop, a żeby to osiągnąć, pan Threepwood będzie zmuszony znaleźć cztery części pirackiej mapy. Prowadzi do tego droga najeżona niebezpieczeństwami, od konkursu plucia począwszy, a na starciach z wyjątkowo zasadniczą bibliotekarką skończywszy. Dialogi napisano po mistrzowsku, zaś ich czytanie to sama przyjemność - pod warunkiem, że dobrze znamy angielski, gdyż gra na Xbox Live Arcade nie została spolszczona.
Ząb czasu nie naruszył także rozgrywki, a dodatkowo mamy tu nawet do czynienia z miłym powiewem świeżości, bo produkcji tego typu na konsole obecnej generacji jest przymało. Najważniejsze wydaje się zmienione sterowanie, przystosowane do możliwości joypada - oprócz standardowego "klikania" wskaźnikiem w wybrany punkt ekranu, da się teraz poruszać się po lokacjach za pomocą lewej gałki, prawą wybierając dostępne w polu widzenia rzeczy. Możliwe do wykonania czynności kryją się pod prawym spustem, a jeśli ktoś stęsknił się za klasyczną grafiką, wystarczy wcisnąć Select i natychmiast lądujemy w starym świecie pikseli. Niestety, tutaj paść musi mój główny chyba zarzut, co do Special Edition tej pozycji - sterowanie analogiem jest nieprecyzyjne oraz niedopracowane, a wysłanie bohatera w odpowiednie miejsce potrafi doprowadzić do białej gorączki (vide wspinaczka po wielkim drzewie). Bez opcji klasycznej wyrzuciłabym pada przez okno.
Monkey Island 2: LeChuck's Revenge jest jak na dzisiejsze standardy pozycją dość długą, choć wszystko zależy od tego, czy mieliście do czynienia z oryginałem. Twórcy oferują nam cztery rozbudowane rozdziały, z wymagającymi pomyślunku zagadkami - a to raczej nie jest zbyt częste w erze bezmózgich strzelanek, nieprawdaż? Łatwo się pogubić, lecz z pomocą przyjdzie niezwykle przydatny system podświetlania przedmiotów, z którymi możemy wejść w jakąkolwiek interakcję (lewy spust). Dodatkowo pod przyciskiem X uzyskamy wskazówki, co do naszych dalszych poczynań - początkowo dość ogólne, później coraz bardziej szczegółowe. Nie utkniemy zatem na amen, a to ważne zwłaszcza w drugim rozdziale, gdzie ciągłe podróże między wyspami, w celu powiązania ze sobą kolejnych wydarzeń, złamać mogą najtęższe umysły. Szkoda tylko, że wybrane rozwiązania (patrz zagadka z małpką i to, do czego można jej "użyć") bywają nielogiczne, albo bardzo dziwne.
Gry znakomite!





