Limbo
O czym tak właściwie traktuje to dzieło? Przekaz fabularny w stronę gracza jest ograniczony wręcz do minimum - z opisu na stronie internetowej tytułu dowiadujemy się jedynie, iż wziąć udział mamy w enigmatycznej podróży małego chłopca, niepewnego losu swojej siostry. Nic więcej. Interpretacji może być zatem wiele. W zależności od naszej wyobraźni Limbo to gra o utracie niewinności, tęsknocie, czy wreszcie o śmierci. Tak, to ona będzie tutaj motywem przewodnim, a na każdym kroku przypomni nam o tym oprawa - począwszy od małych ciałek zwisających bezwładnie z drzew, skończywszy natomiast na ciągłej, niezwykle obrazowo zwizualizowanej utracie życia przez głównego (i jedynego) bohatera produkcji spod skrzydeł PlayDead. Giniemy tutaj co chwilę, a jednak z jakiegoś bliżej nieznanego nam powodu dążymy do przodu. Do rodzeństwa.
Limbo powiązane jest ze sztuką na wiele sposobów - garściami czerpie ze stylistyki niemieckiego ekspresjonizmu filmowego, tak popularnego w latach dwudziestych ubiegłego wieku. W filmach tamtego okresu, inspirowanych czasem międzywojnia, przełamano konwencje naturalistyczne, jako środki wyrazu wykorzystując niepokojącą scenografię, melancholijną grę światła i cienia czy wreszcie czerń oraz biel jako kolory podstawowe - wyrażając w ten sposób smutek, zagrożenie, strach i samotność. Poprzez oszczędną oprawę, a także całkowity brak muzyki Limbo osiąga dokładnie ten sam efekt. Od razu ostrzegam - nie jest to gra dla dzieci, a kategoria 18+ PEGI ma swoje uzasadnienie. Przygoda pozostawia niepokój w duszy jeszcze długo po odejściu od telewizora…
Minimalizm, jak już wspomniałam, jest tutaj wszechobecny i tyczy się dosłownie wszystkich elementów gry. Brakuje podziału na jakiekolwiek rozdziały - Limbo da się przejść płynnie od początku do końca, nie przerywając "zabawy" ani jednym ekranem doczytywania lub scenką. Owszem, po wyjściu do głównego menu można wgrać pojedyńczy poziom, ale po co? Nie ma statystyk, nie ma paska życia bohatera, nie ma rozpraszających cyferek na ekranie... Nihilizm growy - nic innego. Równie proste jest sterowanie - lewa gałka do poruszania się, X odpowiada za akcję, A za skok. Tyle. Podziwiam twórców, że używając tak skromnych środków przekazu, udało im się zaprojektować tytuł naprawdę skomplikowany pod względem rozgrywki, oferujący zróznicowane zagadki. Po prostu brawa.
Przy utrzymaniu dzisiejszych trendów PC za kilka lat będzie prawdziwą oazą pseudogier facebookowych, MMOsów, zdanych na łaskę i nie łaskę coraz rzadszych konwersji konsolowych oraz planów wydawniczych Blizzarda.








