Limbo

 
Data: 06 sierpnia 2010    Platforma: X360  Autor: Rayne
9,0/10
OCENA
 
 
"Świetnie, kolejna gra reklamowana jako dzieło sztuki" - myślałam z nutką sceptycyzmu, kiedy zagraniczne portale zaczynały rozpływać się nad Limbo. O co mi chodzi? Już tłumaczę. Nie cierpię sytuacji, kiedy na pół roku przed premierą dziennikarze i gracze hurtem robią maślane oczy, wychwalając dany projekt pod niebiosa. Kiedy tytuł się już ukaże, należy oczywiście dorównać wcześniejszej „podjarce”, stwierdzając, że ma on same plusy i w ogóle jest idealny... Zaś gra oraz jej faktyczna jakość giną gdzieś w cieniu ogólnego szału uwielbienia. Jasne, nasze hobby może ocierać się o sztukę, ale nie przesadzajmy - takie przynajmniej było moje nastawienie. Było, bo już nie jest - zagrałam w Limbo i coś we mnie pękło. Ta produkcja zburzyła moje ironiczne spojrzenie na świat elektronicznej rozrywki, niczym wiatr domek z kart.
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

O czym tak właściwie traktuje to dzieło? Przekaz fabularny w stronę gracza jest ograniczony wręcz do minimum - z opisu na stronie internetowej tytułu dowiadujemy się jedynie, iż wziąć udział mamy w enigmatycznej podróży małego chłopca, niepewnego losu swojej siostry. Nic więcej. Interpretacji może być zatem wiele. W zależności od naszej wyobraźni Limbo to gra o utracie niewinności, tęsknocie, czy wreszcie o śmierci. Tak, to ona będzie tutaj motywem przewodnim, a na każdym kroku przypomni nam o tym oprawa - począwszy od małych ciałek zwisających bezwładnie z drzew, skończywszy natomiast na ciągłej, niezwykle obrazowo zwizualizowanej utracie życia przez głównego (i jedynego) bohatera produkcji spod skrzydeł PlayDead. Giniemy tutaj co chwilę, a jednak z jakiegoś bliżej nieznanego nam powodu dążymy do przodu. Do rodzeństwa.

Limbo powiązane jest ze sztuką na wiele sposobów - garściami czerpie ze stylistyki niemieckiego ekspresjonizmu filmowego, tak popularnego w latach dwudziestych ubiegłego wieku. W filmach tamtego okresu, inspirowanych czasem międzywojnia, przełamano konwencje naturalistyczne, jako środki wyrazu wykorzystując niepokojącą scenografię, melancholijną grę światła i cienia czy wreszcie czerń oraz biel jako kolory podstawowe - wyrażając w ten sposób smutek, zagrożenie, strach i samotność. Poprzez oszczędną oprawę, a także całkowity brak muzyki Limbo osiąga dokładnie ten sam efekt. Od razu ostrzegam - nie jest to gra dla dzieci, a kategoria 18+ PEGI ma swoje uzasadnienie. Przygoda pozostawia niepokój w duszy jeszcze długo po odejściu od telewizora…

 

Minimalizm, jak już wspomniałam, jest tutaj wszechobecny i tyczy się dosłownie wszystkich elementów gry. Brakuje podziału na jakiekolwiek rozdziały - Limbo da się przejść płynnie od początku do końca, nie przerywając "zabawy" ani jednym ekranem doczytywania lub scenką. Owszem, po wyjściu do głównego menu można wgrać pojedyńczy poziom, ale po co? Nie ma statystyk, nie ma paska życia bohatera, nie ma rozpraszających cyferek na ekranie... Nihilizm growy - nic innego. Równie proste jest sterowanie - lewa gałka do poruszania się, X odpowiada za akcję, A za skok. Tyle. Podziwiam twórców, że używając tak skromnych środków przekazu, udało im się zaprojektować tytuł naprawdę skomplikowany pod względem rozgrywki, oferujący zróznicowane zagadki. Po prostu brawa.

 
 
« 12 »
 
 
 
 
 
Monika85PL Monika85PL   06.09.2010 14:06
Należę do miłośników gier "z duszą". Lubię zagłębiać się w klimat gry, i poddawać refleksji. Z łezką w oku wspominam produkcje tj. Shadow of the Colossus czy ICO. Po zagraniu w demko mogę tylko potwierdzić, że LIMBO jest jak najbardziej wart zakupu. I mówi to osoba, która dział ARCADE na xbox live często omija szerokim łukiem Puszcza oko
 
 
pr3zes1 pr3zes1   22.08.2010 18:20
Super gra 10/10
 
 
matio matio   08.08.2010 20:59
to teraz poproszę wersje na PC Doprawdy?
 
 
Maugan Ra Maugan Ra   06.08.2010 13:46
na piecu jest Machinarium - czy jakoś tak .. wystarczy Język
 
 
marcus marcus   06.08.2010 13:40
Co zastanawiające - PC powinno być poletkiem dla takich awangardowych wyskoków przed szereg mainstreamowego korytka. Coraz częściej jednak studia niezależne wybierają dla swoich autorskich pozycji XBL:A, czy PSN. Zresztą wcale się im nie dziwię - mają dostęp do zwartego audytorium, podstawowego komponentu PR-marektingowego. PC nie oferuje nic prócz iluzorycznych tańszych kosztów i ogólnodostępności narzędzi developerskich.

Przy utrzymaniu dzisiejszych trendów PC za kilka lat będzie prawdziwą oazą pseudogier facebookowych, MMOsów, zdanych na łaskę i nie łaskę coraz rzadszych konwersji konsolowych oraz planów wydawniczych Blizzarda.
 
 
North North   06.08.2010 11:21
Bezapelacyjnie warta 1200 pkt. Klimat wgniata w ziemię. Polecam zapuścić sobie do grania coś z nurtu Misanthropic Black Metal.
 
 
Jedah Jedah   06.08.2010 11:10
Szybciutko ukończyłem i muszę powiedzieć, że to jedna z najlepszych pozycji na rynku Xbox Live. Wizualnie jest niesamowita, a samo zakończenie można interpretować na wiele sposobów. Polecam
 
 
Maugan Ra Maugan Ra   06.08.2010 10:59
9 bardzo mocna ocnena, ograłem w demo i polecam Szczęśliwy
 
 
conrad b. hart conrad b. hart   06.08.2010 10:54
Bardzo fajna gra, grałem u znajomego. W pełni zgadzam się z oceną - bo gra na nią zasługuje. W sumie nie wiem też czemu ale grając w Limbo, na myśl przychodzi mi ICO z PS2 ^.^
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł
 
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Logiczna, Platformowa, Zręcznościowa, Xbox Live Arcade
 
Platformy
X360
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
-
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
-
EUR
21.07.10
JAP
-
PL
-
 
PEGI