Lara Croft and The Guardian of Light

 
Data: 09 września 2010    Platforma: X360  Autor: Rayne
9,0/10
OCENA
 
 
Co jest potrzebne, by zrobić dobrą grę z serii Tomb Raider? Wymieńmy. Pułapki w postaci dołów z kolcami? Są. Wielkie głazy toczące się z hukiem w naszą stronę? Obecne. Pająki wszelkich rozmiarów? A jakże. T-Rex? Obowiązkowo. Wreszcie Tomb Raider w tytule? Okazuje się, że niekoniecznie. Oto, mimo 14 lat w przemyśle gier wideo na karku, znana pani archeolog powraca w zupełnie nowej przygodzie od Crystal Dynamics. Po średnio udanych ostatnich częściach, twórcy zdecydowali się podjąć spore ryzyko, wypuszczając na rynek innowacyjną i niezwykle miodną odskocznię od głównej „myśli” sagi w postaci Lara Croft and the Guardian of Light. Było morze wątpliwości (wynikające z wielu czynników), ale na szczęście produkcja nie zawodzi.
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Postawiono na niezwykle tradycyjne podejście do rozgrywki, mamy tu bowiem do czynienia z izometryczną odmianą TPP. Na pierwszy rzut oka tytuł prezentuje się zatem jak rasowa strzelanka - i tak po części jest, gdyż wdzięczna Lara do dyspozycji dostaje sporą ilość wszelakiego oręża na kulki. Pistolety, broń maszynowa, strzelby, wyrzutnie granatów oraz rakiet... Skąd to wszystko w Świątyni Światła, spytacie? Ano, zostajemy tam wrzuceni przez najemników. Nasz cel to odzyskanie starożytnego artefaktu o nazwie Mirror of Smoke. Przy okazji uwalniamy jednak demona Xolotla, który co do nogi wybija żołnierzy - stąd właśnie giwery. Z pomocą w ponownym uwięzieniu wielkiego zła przychodzi Larze niejaki Totec, tytułowy strażnik światła. Fabuła prezentowana jest w postaci krótkich scenek przerywnikowych i choć jest bez polotu, stanowi miłe tło dla samej zabawy.

Strzelanie nie stanowi esencji produkcji, niemniej kiedy się już pojawia, cieszy fakt, iż wszystko zostało naprawdę dobrze rozwiązane. Na raz dzierżyć można do trzech niekonwencjonalnych pukawek (plus nieodłączne pistolety), między którymi się w miarę swobodnie przełączamy. Na planszach gdzieniegdzie rozsiane zostały skrzynie z amunicją, świecące charakterystycznie na niebiesko - zwykle zapowiadają one większą zadymę tuż za przysłowiowym rogiem. Przeciwnicy to ciekawe tałatajstwo, od jaszczurek, po stwory rzucające czarami, ogry oraz inne wielkie brzydale, z T-Rexem na czele. Ale jak wspominałam, „prucie” do nich to w Strażniku Światła wyłącznie dodatek do kręgosłupa, czyli...

 

Tak, tak - prawdziwe mistrzostwo kryje się w projekcie lokacji. Mamy do czynienia z podziemiami wszelkiej maści, najeżonymi po brzegi pułapkami i zagadkami - coś, co fani klasycznych Tomb Raiderów lubią najbardziej. Puzzle to z reguły "włącz przycisk, otwórz drzwi", lecz ta podstawa dała początek pomysłom, które chwilami mogą przyprawić o ból głowy... Oraz palców, gdyż zręczność często liczy się jeszcze bardziej niż pomyślunek. Obecne są sekwencje ociekające adrenaliną - co powiecie na korytarz wypełniony od początku do końca kolczastymi zgniatarkami? „Przerywnik” w unikaniu takiej śmierci to zaś skoki po zapadającej się podłodze. Ze spadającymi zewsząd kamiennymi kulami jako atrakcja wieczoru. Co dobre, fragmenty ze strzelaniem i używaniem umysłu łączą się w spójną całość.

 
 
« 12 »
 
 
 
 
 
marcus marcus   12.09.2010 16:06
Nie nazwałbym sie na pewno fanem TR, ograłem jednak większość tytułów serii. TR był grą bardzo dobrą. TR 2 co najwyżej dobra (za duży nacisk na walkę). Trójkę określiłbym już co najwyżej jako pozycję przeciętną. Na powyższych tytułach inwencja twórcza panów z Core Designes się skończyła i rozpoczęło odcinanie kuponów od sławy. Mądrym krokiem ze strony sp. Eidos było przekazania marki pod opiekuńcze skrzydła CD, które lekko unowocześniło rozgrywkę, wycinając zatęchłe sterowanie poprzednich części. Cała reszta to marna zżynka z Legacy of Kain, ze wszelkimi bolączkami tej serii. Podobnie jak w LoKu z gry wyleciały wszelkie bardziej obciążające synapsy łamigłówki, zastąpione przez klasyczny model - przynieś, zanieś, pozamiataj, tylko nie nachodź za bardzo. W Legend zaprezentowano całkiem przyjemny model walki (nie wiem dlaczego niekontynuowany?), znośną, choć nie najwyższych lotów fabułę. Grało się przyjemnie, ale bez większych rewelacji. Remake 1 wyszedł skądinąd bardzo udanie i uważam, że jest to najlepsza część wydana sumptem amerykanów. Underwolrd jest po prostu żałosne. Nie dość, że zbugowane na maksa, z nieistniejącą niemalże kolizją obiektów, zerowym SI przeciwników, to okraszone strasznie miałką historią, która miejscami odpycha. "Zabawę" skończyłem z przymusu, w szczególności, że do najdłuższych i najbardziej wymagających nie należała. Gdyby nie magiczne TR w tytule krytycy zmietliby tę podgrę z powierzchni ziemi, dając jej co najwyżej 6 dla przeciętniaka ze zmarnowanym potencjałem.

CD niech wreszcie zejdzie na ziemię i pomyśli nad kontynuacją Legacy of Kain. Wiele w tej grze przez lata zepsuli, wiele uprościli, jakość wykonania zeszła z czasem na psy. Nie udało się im jednak nigdy pierwotnie zbudowanego klimatu Nosgoth, w którego realia jeszcze raz chciałbym się zanurzyć i wierzę, że będzie mi to dane. pomimo całościowego zakończenia Defiance.
 
 
Obiektywny Obiektywny   11.09.2010 16:17
@Rayne - jednak nawet fani TR w sieci przyznali mi rację, że Crystals tchnął w serię drugie życie i generalnie wyciągnął serię z bagna, w które wpadło po TR 6 (błędy owszem, lecz całość Angel of Darkness jest dobra). Pamiętam sam, jak w ~1999 zagrywałem się w pierwszego Tomba, później w TR4...sam mam większość z TR na półce w oryginałach. TR2 i 5 nie mam, bo nie mogę nigdzie go dostać, a Underworld już na nie moją maszynę, reszta dzielnie "kurzy się" Szczęśliwy Niestety od zawsze co do klasyków powtarzam jedno, i widzę że w komentarzach tutaj osoba napisała wręcz moje słowa, co o tym sądzę: Zagadki w klasykach czasem są tak "logiczne", że rozwiązanie znają chyba tylko autorzy. W nowych TR po prostu się gra - wartka akcja, nie ślęczy się czasem jak w klasykach tydzień nad jednym i klnie: "$#%^, jak rozwiązać tę zagadkę!". TR od Crystals to inna gra. Gdyby Core do dziś klepało swój schemat, gra byłaby nudna jak flaki z olejem i przewidywalna. Myślę, że nie bez powodu Eidos wyrzucił do kosza wersję Anniversary od Core, choć gra była prawie gotowa, a od nowa zrobili ją Kryształki. Sam lubię gry od Core, choć w nie bez solucji czasem nie da rady i to czasem denerwuje.
 
 
Rayne Rayne   11.09.2010 14:44
Obiektywny - mnie się żadna z wymienionych przez Ciebie części nie podobała, Underworld - mimo błędów - chyba najbardziej, ale żadna z nich nie może nawet stanąć (dla mnie) obok starych TR, Powtarzam, to moja opinia, nie musisz się z nią zgadzać Szczęśliwy ale nie każdy recenzent zachwycał się Anniversary czy Legend Doprawdy?
 
 
Obiektywny Obiektywny   11.09.2010 12:40
"Po średnio udanych ostatnich częściach, twórcy zdecydowali się podjąć spore ryzyko, wypuszczając na rynek innowacyjną i niezwykle miodną odskocznię od głównej „myśli” sagi w postaci Lara Croft and the Guardian of Light."

Nonsens. TR Legend odnowiło serię bardzo ładnie i było naprawdę popularne. Anniversary okazał się świetnym remakiem i recenzenci zachwycali się odnowioną częścią pierwszą. Jeśli chodzi o Underworld, to recenzenci znający serię wymienili parę bugów technicznych, jednak bardzo wysoko grę oceniali. Jeśli chodzi o społeczność TR, Guardian of Light stawiane jest jako "pod-gra", raczej odskocznia od głównego nurtu i absolutnie nie kontynuacja.
 
 
Jedah Jedah   10.09.2010 09:44
Zagadki są nawet całkiem fajne, strzelanie także daje rade, ale mnie jakoś Lara nie wciągnęła Smutny
 
 
theArturEK theArturEK   09.09.2010 22:57
Nie znam się na MSP - ale podejrzewam, że jeżeli coś jest do kupienia z jakieś msp, to na pc cena też nie będzie jakaś przesadzona Szczęśliwy Z chęcią sprawdzę co to takiego, bo dawno nie miałem takiej odskoczni - gierki, która jest lekka dla oka Szczęśliwy
 
 
GL1zdA GL1zdA   09.09.2010 18:21
Sprawia wrażenie 'zcasualowanego' Tomb Raidera. Ale jak widać taka rozrywka może podobać się bardzo szerokiemu gronu graczy. I do tego zachęcająca cena.
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Kategoria
Akcja, Przygodowa
 
Platformy
PC, X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
18.08.10
EUR
18.08.10
JAP
-
PL
-