Halo 3: ODST

 
Data: 21 września 2009    Platforma: X360  Autor: Jedah
8,9/10
OCENA
 
 
Wejście kolejnych odsłon serii Halo na rynek w kilku przypadkach było krokiem naprzód dla całej branży gier wideo i o ile trudno te wydarzenia porównać do wymyślenia oscyloskopu przez Edisona, bezapelacyjnie jest to jedna z najbardziej innowacyjnych serii w historii. Pierwsza część dostarczyła pojazd z niezwykłą mechaniką prowadzenia oraz zapoczątkowała modę na odnawialną energię - nie trzeba było długo czekać, by motyw ten zastąpił tak popularne łykanie apteczek w tytułach FPP. Następnie pojawiło się Halo 2 i świat znowu oniemiał, gdyż ekipie Bungie udało się stworzyć jeden z najbardziej miodnych trybów multiplayer, w który zagrywały się miliony graczy na całym świecie. I choć Halo 3, to już niestety mały spadek formy oraz kopiowanie pomysłów z poprzedniczek, tak Halo 3: ODST stanowi już niezły powiew świeżości…
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Przede wszystkim machamy tutaj na pożegnanie Master Chiefowi, czyli odzianemu w zieloną zbroję herosowi, który już nieraz ratował ludzkość przed zagładą. Akcja tego dość sporych rozmiarów samodzielnego dodatku dzieje się nie po wydarzeniach mających miejsce w Halo 3, a w trakcie ataku sojuszu obcych na portowe miasto New Mombasa (przy Halo 2). Jeden z niszczycieli Covenantów przebija się przez obronę naszej planety i cumuje nad metropolią, a jego pokład opuszczają jednostki desantowe. Jako że MC - John 117 ma akurat inne sprawy na głowie, tak do akcji zabiera się oddział Orbital Drop Shock Troopers, którego zadaniem jest uporanie się z licznymi siłami wroga oraz pomoc pozostałym w mieście cywilom. Operacji przewodzi kapitan Veronika Dare, zaś na czele ekipy stoi sierżant Buck. Oczywiście w szeregach nie mogło się obyć bez speca od ładunków wybuchowych (Mickey), ciężkiej broni (Dutch) oraz zwiadu (Romeo). Na samy końcu jest nowy nabytek tej zacnej ekipy, czyli my – Rookie.

Po krótkiej odprawie żołnierze pakują się do swoich jednoosobowych kapsuł, a następnie zostają zrzuceni wprost w sam środek walki. Niestety, gdy akurat spadamy niszczyciel wroga wchodzi w nadprzestrzeń - siła fali, która temu towarzyszy, zaburza trajektorię lotu wszystkich jednostek desantu oraz niszczy dużą część miasta poniżej… Kiedy nasz żółtodziób dochodzi do siebie po niefortunnym lądowaniu od momentu zrzutu mija sześć godzin. New Mombasa opuszczone, w radio martwa cisza, zaś na domiar złego jeszcze pada. Czy może być gorzej? Rookie jest odłączony od reszty oddziału, więc nie pozostaje mu nic innego, jak przeczesać miasto w poszukiwaniu kompanów i wykonać powierzone zadanie. Podążając ulicami natrafimy nie tylko na małe grupki Przymierza, ale również odnajdziemy wskazówki, które pomogą nam rozwiązać zagadkę tego, co tak naprawdę działo się z innymi, gdy my leżeliśmy nieprzytomni w naszej kapsule. Dosyć nietypowy sposób na opowiedzenie historii, aczkolwiek sprawdza się on doskonale w najnowszym dziele Bungie.

 

New Mombasa widziana oczami Rookie to opustoszałe, skąpane w mroku miasto, gdzie na każdym kroku dostrzegalna są ślady dramatu jaki miał tu miejsce. Na korytarzach domów porozrzucane meble, pamiątki. Ulice pełne pustych samochodów, barykad i automatów, które wypluwają z siebie pieniądze... Wielkie wideo telebimy oślepiające niegdyś kolorowymi reklamami teraz są zgaszone. Jedynie ciała poległych żołnierzy oraz obcych wskazują na fakt, że toczyły się tu walki. Klimat przybicia i bezradności mocno daje się odczuć, lecz nie traćmy na to czasu – w końcu mamy rozkazy do wykonania… Drogę po ciemku odnajdziemy dzięki specjalnemu trybowi widzenia, jaki posiada hełm ODST. To nowość, gdyż ten noszony przez Master Chiefa mógł się popisać jedynie latarką i ciągle narzekającą Cortaną. Nietypowy noktowizor ładnie oświetli teren, do tego przeciwników zobaczymy w czerwonych obwódkach, a interesujące obiekty żółtych. Mało tego - przy włączony trybie nocnym na niektórych ścianach dostrzeżemy specjalne znaki, będące wskazówkami do miejsc, gdzie trafimy na rzadko spotykany rodzaj broni.

 
 
 
 
 
 
 
Gość kapitan bomba (gość)   14.11.2009 18:51
Gra dobra nie to co pierwsza cześć i jest odcinaniem kuponów od jedynki.
Mimo to polecam .
Trzeba tylko przejść trochę zawiły i niejasny scenariusz.
 
 
Rhapsody Rhapsody   25.09.2009 12:31
Gra jest kapitalna, myślałem, że przesadzają z tymi ocenami po 9, ale gra w pełni na to zasługuje. Jak czytam teraz na necie posty lolków, którzy chcą wmówić innym, ze to tylko większy dodatek to mam ubaw nie z tej ziemi Bardzo szczęśliwy
 
 
Ryan Ryan   22.09.2009 16:31
@Olej: dlaczego nie *po* wyjściu Natala, jak już będzie w pudełku? :S
 
 
Olej Olej   22.09.2009 01:06
Graliśmy partyjkę na Gamescomie i trzeba przyznać, że grało się nieźle. Halo to jest jeden z powodów, przez który zastanawiam się nad zakupem Xboksa przed wydaniem Natala Język
 
 
fxj fxj   21.09.2009 23:48
Ja tam wolę chyba z Homeworlda soundtrack Język
 
 
Bryden Bryden   21.09.2009 17:10
Bardzo dobra recka ale zamiast 8,9 ja bym dał 9 Szczęśliwy
 
 
Maugan Ra Maugan Ra   21.09.2009 08:00
oj Jedaszku tylko pozazdrościć Smutny że Ty już grałeś
 
 
TomisH TomisH   21.09.2009 00:14
Nooo, obsada to nie tylko Fillon - jest jeszcze Alan Tudyk, Adam Baldwin, no i oczywiście Tricia Helfer Szczęśliwy
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł
 
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, FPP, Strzelanka
 
Platformy
X360
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
22.09.09
EUR
22.09.09
JAP
-
PL
-
 
PEGI