Halo 3: ODST
Przede wszystkim machamy tutaj na pożegnanie Master Chiefowi, czyli odzianemu w zieloną zbroję herosowi, który już nieraz ratował ludzkość przed zagładą. Akcja tego dość sporych rozmiarów samodzielnego dodatku dzieje się nie po wydarzeniach mających miejsce w Halo 3, a w trakcie ataku sojuszu obcych na portowe miasto New Mombasa (przy Halo 2). Jeden z niszczycieli Covenantów przebija się przez obronę naszej planety i cumuje nad metropolią, a jego pokład opuszczają jednostki desantowe. Jako że MC - John 117 ma akurat inne sprawy na głowie, tak do akcji zabiera się oddział Orbital Drop Shock Troopers, którego zadaniem jest uporanie się z licznymi siłami wroga oraz pomoc pozostałym w mieście cywilom. Operacji przewodzi kapitan Veronika Dare, zaś na czele ekipy stoi sierżant Buck. Oczywiście w szeregach nie mogło się obyć bez speca od ładunków wybuchowych (Mickey), ciężkiej broni (Dutch) oraz zwiadu (Romeo). Na samy końcu jest nowy nabytek tej zacnej ekipy, czyli my – Rookie.
Po krótkiej odprawie żołnierze pakują się do swoich jednoosobowych kapsuł, a następnie zostają zrzuceni wprost w sam środek walki. Niestety, gdy akurat spadamy niszczyciel wroga wchodzi w nadprzestrzeń - siła fali, która temu towarzyszy, zaburza trajektorię lotu wszystkich jednostek desantu oraz niszczy dużą część miasta poniżej… Kiedy nasz żółtodziób dochodzi do siebie po niefortunnym lądowaniu od momentu zrzutu mija sześć godzin. New Mombasa opuszczone, w radio martwa cisza, zaś na domiar złego jeszcze pada. Czy może być gorzej? Rookie jest odłączony od reszty oddziału, więc nie pozostaje mu nic innego, jak przeczesać miasto w poszukiwaniu kompanów i wykonać powierzone zadanie. Podążając ulicami natrafimy nie tylko na małe grupki Przymierza, ale również odnajdziemy wskazówki, które pomogą nam rozwiązać zagadkę tego, co tak naprawdę działo się z innymi, gdy my leżeliśmy nieprzytomni w naszej kapsule. Dosyć nietypowy sposób na opowiedzenie historii, aczkolwiek sprawdza się on doskonale w najnowszym dziele Bungie.
New Mombasa widziana oczami Rookie to opustoszałe, skąpane w mroku miasto, gdzie na każdym kroku dostrzegalna są ślady dramatu jaki miał tu miejsce. Na korytarzach domów porozrzucane meble, pamiątki. Ulice pełne pustych samochodów, barykad i automatów, które wypluwają z siebie pieniądze... Wielkie wideo telebimy oślepiające niegdyś kolorowymi reklamami teraz są zgaszone. Jedynie ciała poległych żołnierzy oraz obcych wskazują na fakt, że toczyły się tu walki. Klimat przybicia i bezradności mocno daje się odczuć, lecz nie traćmy na to czasu – w końcu mamy rozkazy do wykonania… Drogę po ciemku odnajdziemy dzięki specjalnemu trybowi widzenia, jaki posiada hełm ODST. To nowość, gdyż ten noszony przez Master Chiefa mógł się popisać jedynie latarką i ciągle narzekającą Cortaną. Nietypowy noktowizor ładnie oświetli teren, do tego przeciwników zobaczymy w czerwonych obwódkach, a interesujące obiekty żółtych. Mało tego - przy włączony trybie nocnym na niektórych ścianach dostrzeżemy specjalne znaki, będące wskazówkami do miejsc, gdzie trafimy na rzadko spotykany rodzaj broni.









Mimo to polecam .
Trzeba tylko przejść trochę zawiły i niejasny scenariusz.