Fist of the North Star: Ken's Rage

 
Data: 19 listopada 2010    Platforma: X360  Autor: Mr. MiH
4,5/10
OCENA
 
 
Famitsu, chyba najbardziej renomowany japoński magazyn o grach wideo, wystawił swego czasu Fist of the North Star: Ken’s Rage mocno zadowalającą ocenę 32/40 punktów, nazywając dzieło Omega Force niezłą adaptacją oryginalnej mangi. Niestety. Z tak wysokim wynikiem mógłbym się zgodzić tylko wtedy, gdyby pełna czterdziestka oznaczała szczyt dramatu oraz klęski deweloperskiej w dostarczeniu godnej, cyfrowej wersji jakże legendarnej już serii z lat osiemdziesiątych. Twór ten najzwyczajniej w świecie zgromadził w jednym produkcie wszystkie dobre aspekty, które pamiętałem z anime i niczym bezlitosny mistrz Hokuto Shinken zniszczył je punkt po punkcie, aby tytuł mógł w towarzystwie agonalnych konwulsji zamienić się w krwawą kupę nieszczęścia. Ta gra, zanim włożyłem ją do czytnika, już niestety była martwa...
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Część osób może się zastanawiać, czym u diaska w ogóle jest Fist of the North Star? Otóż mamy tutaj do czynienia z dosyć wykręconą, japońską wersją Mad Maksa, gdzie świat doszczętnie zrujnowała wojna nuklearna, zaś przetrwanie w zgliszczach cywilizacji stało się równie ciężkie, co znalezienie miękkiego papieru toaletowego. Bohater opowieści to niejaki Kenshiro – tajemniczy mistrz sztuki walki Hokuto Shinken, który niczym postapokaliptyczny Mesjasz przyszedł wybawić strawiony żarem ląd od rządzących na nim żelazną ręką gangów, wyglądających często jak obłąkana bojówka członków parady równości. Od syna Boga różni go jednak fakt, że nie zwalcza zła biernym oporem i miłością, a chirurgicznie wymierzonymi ciosami w witalne punkty na ciele wroga, rozsadzającymi go od środka po kilku sekundach, niczym żabę petarda w zadku. Jest to długa i usłana ludzkimi wnętrznościami droga, w trakcie której heros likwidując jednego złego po drugim zbliża się do najtwardszego z nich wszystkich - tyrana Raoha. W misji użyźniania lądu pozbawionymi gustu oprychami wesprą bohatera nowo poznani sprzymierzeńcy, urozmaicający wędrówkę własnymi, niezwykle interesującymi wątkami pobocznymi, czyniącymi tę serię tak niezwykłym dziełem - pomimo lat.

 

Akapit przepełniony zachwytem dotyczył rzecz jasna komiksu oraz kreskówki – gra Fist of the North Star: Ken’s Rage jest oto niczym więcej, jak świętokradczym morderstwem licencji, na której zwłokach Omega Force zatańczyło, wdeptując w glebę moje pozytywne wspomnienia z materiału źródłowego. Jasne, tytuł stara się wiernie śledzić historię oryginału, jednak sposób prowadzenia narracji, dialogi rażące umysł przeciętnie inteligentnego człowieka oraz często wyrwane z kontekstu fragmenty opowieści, zwyczajnie zniechęcają do śledzenia fabuły. Fanów serii z pewnością ucieszy specyficzny charakter marki Warriors (na której to mechanice bazuje ten tytuł), dzięki czemu wolno nam będzie wcielić się w role kilku innych, przychylnych Kenshiro bohaterów, uzupełniając zabawę o następne, ogołocone z klimatu oraz godności wątki. Nie zmienia to tego, że twórcy po prostu pragnęli tylko i wyłącznie rzucić swój sprawdzony przez lata pomysł w inną scenerię, skupiając się głównie na doszlifowaniu tego, co robią najlepiej – pacyfikowaniu kolejnych zbiorowisk tępych jak zardzewiałe gwoździe mięśniaków.

 
 
 
 
 
 
 
adwark adwark   22.11.2010 19:35
@MiH - Akurat jestem fanem Dynasty Warriors i gry mi się podobają i na szczególnie że sobie "trochę" grałem i zapamiętałem trochę historii Chin a teraz jak w 7 rozwiną na królestwo Jin historię to sobie jeszcze poszerzę zakres wiedzy z historii, i mam nadzieję że w Encyklopedii w DW7 dadzą dokładniej o tym jak tam się działo za dynastii Jin którą stworzył Sima Yi na podstawie Wei które podbiło Wu. (A potem Jin podbiło Shu. A może wpierw Shu a potem Jin powstało?)
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   22.11.2010 15:23
Jeśli podobało Ci się DW6 jako uzupełnienie biblioteki, to warto co najwyżej wypożyczyć Ken's Rage, ale broń Boże kupować.

Aha, tutaj jest też o wiele mniej grywalnych postaci, z tym że teoretycznie gra nadrabia to sporą ilością wykończeń dla poszczególnych bohaterów.
 
 
adwark adwark   22.11.2010 15:14
@MiH- Dziękuje za rozwianie moich wątpliwości i utwierdzenie że nie warto tego kupować.
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   22.11.2010 14:22
@adwark
Na moje oko Dynasty Warriors 6 miało zdecydowanie więcej ludu biegającego po ekranie, natomiast w Ken's Rage sytuacje przytłaczających ilość zdarzają się dosyć sporadycznie (zazwyczaj są to średnich rozmiarów zbiorowiska).

Co do grafiki, to poziom jest porównywalny (może troszkę lepiej Ken's Rage wygląda), ale to dalej jest jedno wielkie "kopiuj, wklej" z biednych tekstur i sztywniactwa. To co może Cię wkurzyć względem DW6, to o wiele mniejsza dynamika walki. W Warriors tam praktycznie frunęło się przez mapę, podczas gdy Kenshiro ma tak wolne i ślamazarne te ataki, że idzie usnąć w trakcie ich wykonywania.
 
 
adwark adwark   22.11.2010 01:06
Co do głosów w japońskich grach - ZAWSZE oryginalne japońskie dialogi będą lepsze niż angielskie. Angielski dubbing może jedynie próbować dorównać ale szansa że się uda jest bardzo mała, i gry japońskie poza Japonią zawsze powinny mieć opcje japońskie głosy i angielskie (bo o polskich to ja nawet nie marzę) napisy.
Małe pytanie - czy liczba wrogów na ekranie jest duża? Czy jednak Dynasty Warriors ma więcej? I jak wypada grafika względem DW6? Bo co jak co ale DW traktuję sobie jako odskocznię gdy chcę sobie pomordować troszkę(tysiąc, dwa tysiące) przeciwników. Czy w takiej roli można patrzeć na tą grę?
 
 
driv driv   20.11.2010 16:41
Dawno nie było recenzji tak słabej gry Język
 
 
spaidi spaidi   20.11.2010 12:39
Już dawno się tak nie śmiałem czytając recenzje. Dziękuję MiHu, twoje porównania są genialne.
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   19.11.2010 15:27
Kenshiro można tłuc, przypalać, a nawet wrzucać do skaszanionej gry, ale jest to mimo wszystko jedyna pozycja, w której otyłego frajera można potraktować potężnym "ATATATATATATATATATATA WHA-TAA!" Bardzo szczęśliwy
 
 
Maugan Ra Maugan Ra   19.11.2010 15:21
własnie go wieczorami widziałem jak przesiadywał Szczęśliwy :) maniak Język
 
 
TomisH TomisH   19.11.2010 14:25
Gadałem z nim - że brzydkie, że takie se, że fe. A co robisz? Gram, bo jakoś mnie ciągnie Śmieje się
 
 
Maugan Ra Maugan Ra   19.11.2010 14:23
4,5 to dużo jak na całe narzekanie jakie MiHu było słychać w ostatnim Gambicie Szczęśliwy
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, Bijatyka, TPP
 
Platformy
X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
-
 
Wydawca
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
02.11.10
EUR
05.11.10
JAP
-
PL
-