Final Fantasy XIII

 
Data: 17 marca 2010    Platforma: X360  Autor: Jedah
7,1/10
OCENA
 
 
Ojcowie Final Fantasy uniknęli na przestrzeni lat bankructwa właściwie dzięki tej serii. Dawne Square Soft wraz z premierą części szóstej i siódmej umocniło swoją pozycję lidera wśród twórców tak zwanych tytułów jRPG, a czasy pierwszej konsoli Sony to w ogóle trzy najgłośniejsze części sagi (VII-IX). Potem nastała era PlayStation 2 i na nią też nie mogło zabraknąć „finalnych fantazji”. FF X zostało miło przyjęte przez graczy na całym świecie, aczkolwiek w tej odsłonie dało się odczuć, iż „kwadratowi” dostali coś zadyszki. Dalej już ciut gorzej - komiczne X-2, sieciowe XI oraz fabularne XII raczej nie przyciągnęły nowych odbiorców. Obecnie nastała era HD, a wraz z nią w czytniku już nie tylko platformy Sony, ale i Microsoftu zakręciło się Final Fantasy XIII. Czy mamy upragnioną rewolucję na skalę kulowej „siódemki”?
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Jak fabularnie przedstawia się tak długo wyczekiwane Final Fantasy XIII (które żywot rozpoczęło jak się niedawno okazało jeszcze na PS2)? Tym razem opowieść ma miejsce głównie w futurystycznym mieście Cocoon. Tutejszy świat, razem ze swoimi przepięknymi krajobrazami, zostaje nam pokrótce zaprezentowana w tradycyjnie zrobionej z „pompą” wstawce otwierającej grę. Niestety rozległe lasy, pustynie i różne stwory nagle znikają, kiedy pewien pociąg, który blisko śledzi kamera, wjeżdża w głąb góry. Bogatą paletę barw zastępują surowe kolory na myśl przywodzące serię Metal Gear Solid. W jednym z wagonów pojawia się dwójka bohaterów i wygląda na to, że nie są oni mile widziani. Wraz z ich wykryciem następuje eksplozja, pociąg się wykoleja, a my oto stawiamy czoła kolejnym falom przeciwników. Zdezorientowani?

Nie inaczej było w moim przypadku. Okazuje się, że aby wstępnie poznać historię opowiedzianą w najnowszym Final Fantasy trzeba spędzić z grą przynajmniej kilkadziesiąt bitych godzin. Dopiero po czasie dowiadujemy się o przedziwnej istocie zwanej fal’Cie, która przemienia ludzi w tak zwanych I’Cie. Ofiary "klątwy" muszą wykonać powierzone im przez oprawcę zadanie. Los mają nieciekawy. Gdy tego dokonają, zamienią się w kryształ, a jeżeli odmówią fal’Cie robi z nich swoich niewolników. Proste do ogarnięcia? No właśnie nie. Pierwsze godziny to chaotycznie rzucane nam strzępki informacji, w których świat, sytuacja na nim panująca oraz jego mieszkańcy są opisani „po łebkach”. Do tego mamy przeskakiwanie między szóstką bohaterów dramatu, co pogłębia zagubienie, gdyż z jedną postacią nie zdążymy się zaprzyjaźnić, a już przerzucani jesteśmy do nowej.

 

Weteranom „fajnali” został wymierzony policzek, bo Square Enix zdecydowało się uprościć do granic możliwości zabawę. Prócz Cocoon nie znajdziemy żadnych miast, a świat otwiera się w pełni przed nami po około 30 godzinach gry. Lokacje są liniowe do bólu i poniekąd śmieszy obecność minimapy w rogu ekranu, bowiem tak naprawdę idąc przed siebie dojdziemy zawsze do celu. Tym samym, jeżeli spodziewaliście się, iż wykorzystany będzie w Final Fantasy XIII potencjał platform obecnej generacji, to czeka was spory zawód. Fabuła także jak po sznurku... Nie mamy absolutnie żadnego wpływu na decyzje naszych bohaterów, przez co poza podbijaniem ich na wyższy poziom nie dostajemy możliwości kształtowania ich choćby na swoje podobieństwo. Ten element to widać domena zachodnich tytułów RPG, a Japonia woli iść w zaparte swoim torem. Szkoda…

 
 
 
 
 
 
 
TimPhoeniX TimPhoeniX   24.03.2010 18:54
Tekst w ocenie końcowej... Bezcenny.
Zachęcił mnie do zakupu.
 
 
marcus marcus   21.03.2010 23:12
Nie chcę bronić tekstu, bo fakt faktem do najwybitniejszych recenzji nie należy, ale haczy o kilka bardzo istotnych nowotworów, które toczą FF od lat. Argument, że seria od zawsze była liniowa, więc taką powinna pozostać, to żaden argument. Pomijając fakt, że do samej liniowości fabularnej zbytnich zarzutów nie mam, aczkolwiek do regresu (eliminacji mapy świata), który zaowocował rozgrywką sznurkową od pkt. a do z - już jak najbardziej mam. To 13 część tytułu funkcjonującego na rynku od bitych 24 lat. Oczekiwania są więc większe niż dostosowywanie grafiki do nowoczesnych standardów. Mamy do czynienia nawet nie z regresem przez zastój, to regres dosłowny.
Ff – FFVII rozwój
VIII-IX – zastój
X-dalej – regres

Final Fantasy drastycznie potrzebuje zerwania z korzeniami, przeniesienia produkcji gdzieś na zachód. Wyprania z nędznej i tandetnej japońskiej papki. Zaraz ktoś zarzuci mi, że seria straci swoją tożsamość. Pytam się tylko jaką? Historyjek o bandzie 16-latków ratujących świat przed zakusami zbzikowanej jednostki, która chce go poświęcić w imię swoich sfiksowanych racji? O ile Sakaguchi potrafił przekazać ten bajzel w miarę strawnie, Normura jest tandeciarzem. Jest egzemplifikacją całej miernoty, marności, zacofania i zastoju japońskiego przemysłu GW.

Czas zmian... Pokoleniowych... Zblazowani samuraje z samego szczytu japońskiej hierarchii - Bóstwa pokroju Mikamiego, Kojimy, Miyamoto, Suzukiego itd. nie są w stanie zaprezentować niczego, prócz odgrzewanych kotletów, ocenianych na dychę, bo inaczej nie wypada...
Famitsu dało FFXII 40/40… To najlepiej pokazuje jak odrealniony jest japoński rynek. Z każdej strony: Producenckiej, medialnej, na konsumenckiej kończąc.
My w międzyczasie dorośliśmy i nie traktujemy już japońskiej „sztuki”, jak objawienia.
 
 
Pyszny Pyszny   21.03.2010 22:17
W mojej opinii tekst ten nie jest absolutnie miarodajny i w żadnym wypadku nikt z ewentualnych czytelników Gamikaze nie powinien sugerować się nim przy ewentualnym rozmyślaniu nad zakupem Final Fantasy XIII. Po pierwsze, Final Fantasy od zawsze było tytułem... liniowym. Więc nie wiem o co kaman. Po drugie, argument odnośnie "fabuły jak po sznurku". Hm. Że co? Bo nie rozumiem. Czepiasz się, że w jednym elemencie FF zrywa z korzeniami serii, a po chwili stwierdzasz, że otoczka fabularna od zawsze liniowa w serii FF to błąd? Totalna niekonsekwencja piszącego. Zresztą, nie będę tutaj zarzucał argumentami bo nie chcę robić chlewu na portalu, jednak do głowy przychodzi mi co najmniej pięć ważnych kwestii, których autor recenzji w ogóle nie poruszył. Pomijając bardzo negatywne nastawienie do tytułu wyziewające z każdej linijki tekstu, który jest w mojej opinii mierny, niemiarodajny i zwyczajnie amatorski. Tyle ode mnie.
 
 
Gość killu (gość)   20.03.2010 18:27
Podziękowałem obecnym NG właśnie ze względu na brak świetnych gier, a patrząc na Residenta który nie straszy, Silent Hilla bez klimatu, FFów bez fabuły cieszę się, że "dopasiłem" PCeta, bo przynajmniej mam Wiedźmina oraz czasem odpalę na emu FF7,VS,VS,FFT,FM4, Suikodeny, CT/CC itd
Marketing i przymus tworzenia tytułów sprzedających za wszelką cenę konsole zepchnął wszystko w złą drogę ... szkoda, bo PSX, PS2, Saturn, DC bardzo sobie cenię.
 
 
marcus marcus   20.03.2010 14:14
1 gwoździem do trumny FF było wycięcie mapy świata z części 10, przez co gra straciła wszelką ułudę nieliniowości i uderzyła w tryb "po sznurku"
2 gwoździem do trumny FF jest jego niepojęta MMOwatość, nagle po wydaniu części 11 autorzy wersji singlowych stwierdzili, że zastosowany w niej system, to najlepszy system. Rozpoczęły się jakieś dziwne punkty, gammbity i inne cyrki z optymalizacją naszych zarządzanych sztuczną inteligencją bohaterów, które zawsze wywodziły nas na manowce i zmuszały do ciągłych korekt.
3 Gwoździem do trymny FF jest jego niereformowalność w kwesitach fabularnych. Japończycy nie mogą pojąć, że obecnie fani ich klasyków nie mają lat 10... bliżej im do 40. Fabuły jaqpońskich erpegów to jakieś dziwne pomieszanie z poplataniem infantylności, fetyszyzmu i patosu. Jest coś w tym elementarnie perwersyjnego, gdy przyjrzymy się z bliska

Final Fantasy VII miała w sobiec coś, czego nie miała reszta - "zachodniość". Uderzała w dobrze znane nam, zataczające corasz szersze kręgi tematy i problemy, jak ekologia, czy te odwieczne - walka o wladze, zepsucie, beznadziejnosc, ciężar świata, z którego wykastrowano cała japońską cukierkowatość. To była doskonała metoda na przykucie do telewizorów całej rzeszy zachodnich graczy. FFVIII próbowało uderzyć w podobne klimaty, choć dawka azjatyckiej papki wzrosła niewspólmiernie, sama mechanika rozgrywki, choc pomyślana ciekawie, nie ustrzegła się sporych błędów miejscami wypaczących sens gry. IX była bajkowa, tak bajowka, że grało się w nią bardzo przyjemnie.

Od czasów Chrono Chros Square nie stworzył żadnej dobrej gry... Przykre...

P.S. Wg Japończyków liderem i bogiem jerpegów był... Enix, ze swoim Dragon Questem, square okupowało zawsze miejsce drugie.
 
 
Gość amigib (gość)   19.03.2010 20:04
a ja myślałem, iż to tylko ja jestem taki tępy że nie zczaiłem fabuły po pierwszych kilku godzinach a ta gra tak po prostu ma heh
FF XIII nie jest godna nawet lizać butów słynnej VII
 
 
Maugan Ra Maugan Ra   18.03.2010 13:27
ha ha ha Szczęśliwy taaaa MiHaś ja bym był jak najbardziej za Powaga?
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   18.03.2010 13:18
Swego czasu Final Fantasy uratowało Square Soft przed bankructwem, więc może za jakiś czas pociągnie Square Enix na dno :).
 
 
TomisH TomisH   18.03.2010 10:14
No ale odpalenie gry na PS3 by jakoś wielce na ocenę nie wpłynęło. Ot, plusik w zakładce "Grafika", może ciut wyżej "Miodność".
 
 
Hashi Hashi   18.03.2010 10:03
Ja tu nie o rozdziałce tylko pewne tytuły jakoś bardziej do chlebaka pasują.
 
 
Jedah Jedah   18.03.2010 09:57
Ale różnicy między x0 a ps3 specjalnej nie ma. Racja jest inna rozdziałka ale funu, jak nie było na x0 na chlebaku tez nie znajdziesz Szczęśliwy
 
 
TomisH TomisH   18.03.2010 09:54
Do recenzji dostaliśmy edycję X360.
 
 
Hashi Hashi   18.03.2010 09:39
Jedah. Powiedz czy test na X'sie narzucony był odgórnie?
 
 
Maugan Ra Maugan Ra   18.03.2010 08:42
nie jestem fanem jRPG, więc nie skuszę sie na FFxiii, recka oki ale pewnie bedzie dym za ocenę...
 
 
Jedah Jedah   17.03.2010 14:38
Dla mnie FF na x0 to czysta profanacja. Tu nie chodzi o to, że gra lepiej wyglądana "chlebaku" to przede wszystkim feel, którego na x0 nie ma Smutny Co nie zmienia faktu, że ffXIII jest słaby i prędzej mu do FFX-2 niż do "najsłabszego z dobrych" - X Szczęśliwy
 
 
Necromos Necromos   17.03.2010 14:31
Jedaszku znasz moje zdanie na temat FF więc nie będę się rozpisywał tutaj jednak napisze krótką notkę dla wszystkich. Ta gra nie jest tak straszna jak się ją opisuje i naprawdę potrafi przyciągnąć do monitora Szczęśliwy

PS. Moim zdaniem powinieneś ogrywać jednak FF13 na PS3 choćby z sentymentów do poprzednich części Szczęśliwy
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł
 
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
RPG
 
Platformy
X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
 
Wydawca PL
 
Premiery
USA
09.03.10
EUR
09.03.10
JAP
-
PL
-
 
PEGI