FIFA World Cup 2010 South Africa
Nie jest łatwo na nie jednoznacznie odpowiedzieć. Na pewno przy pierwszym kontakcie z World Cup 2010 ma się mocno negatywne podejście do tegoż produktu, dlatego, że nowa „piła” jawi się jako najprościej rzecz ujmując nakładka na poprzednią edycję serii. Niemniej EA dołożyło wszelkich starań, aby uczucie deja vu za mocno nie dręczyło użytkownika. Tym samym na wstępie nie jesteśmy wrzucani od razu do swobodnej gry, lecz zwiedzimy „odświeżone” menu. Całość ma oczywiście charakter typowo „mistrzowski”, tak więc bombarduje nas paleta jaskrawych kolorów oraz „aborygeńskie mazidła", które zdają się wręcz krzyczeć, że jest to zupełnie inna gra. W samym menu poszczególne opcje doczekały się „luźnej” czcionki, no i wśród nich mamy najistotniejszy tryb - tytułowe World Cup.
Przygodę z Mistrzostwami Świata możemy zacząć już od samych eliminacji. Tradycyjnie na gracza czeka mozolna walka o zajęcie jak najwyższego miejsca w grupie, tak, by zakwalifikować się do kolejnej rundy - aczkolwiek, jeżeli chcemy sobie oszczędzić wielogodzinnych starć, to wystarczy, że uruchomimy finał. Tu biorą już udział 32 drużyny z całego globu, a celem jest zdobycie słynnego złotego pucharu. Electronic Arts w głównym trybie pozostawiło otwartą furtkę dla prawdziwych maniaków futbolu, o czym też warto wspomnieć - poza meczami w gotowych zestawieniach, mamy możliwość stworzenia własnej wizji rozgrywek. Ekipy wchodzące w skład kolejnych grup da się dowolnie modyfikować, a tym samym w World Cup spędzimy mnóstwo czasu nie tylko na pojedynkach z dobrze znanymi rywalami, lecz też tworząc fikcyjne zestawienie i właśnie na nim toczyć boje. Całość zdaje egzamin bardzo dobrze - ale na tym nie koniec nowości.
Warto wypróbować również Story of Qualifying. Ten tryb także stworzono z myślą o fanach sportu. Znajdziemy tu wiele spotkań, które umożliwiły niektórym zespołom zakwalifikowanie się do Mistrzostw odbywających się w Południowej Afryce. Nie są to jednak całe dziewięćdziesięciominutowe mecze, a jedynie ostatnie, kluczowe dla całego starcia fragmenty. Wcale łatwiej nie jest, gdyż gracz nie dość, że ma ograniczony czas, to ponadto musi przeprowadzić akcje według ustalonego wcześniej schematu. Gwarantuję, iż na Story of Qualifying wielu połamie palce - jest to zdecydowanie miły dodatek do FIFA World Cup 2010. Warto też zaznaczyć, że na mecze w tym trybie składają się między innymi rozgrywki z ostatniego mundialu, tak więc dane nam będzie przeżyć to raz jeszcze... Dobra, jak na razie fajnie - ale co, gdy nie interesuje nas zespół jako całość, a tylko jeden zawodnik?
PS. co jak co ale dodawanie komentów na Gami ssie na maksa... żeby nie było edycji komentarza?! wstyd...







