Dance Central
Sensor wydaje się stworzony do produkcji tego typu. Jak dotąd można było jedynie udawać króla dyskoteki na macie, naciskając stopami strzałki w kolejnych mutacjach Dance Dance Revolution, a teraz dzięki nowemu dziełu studia Harmonix zaangażujemy do pląsów wreszcie całe ciało. Wbrew pozorom Dance Central nie należy do produkcji łatwych, szybkich i przyjemnych, jak inne wytwory typowo pod kamerkę Microsoftu, lecz wymaga długich godzin nauki dość skomplikowanych układów, by je potem bezbłędnie powtórzyć w celu uzyskania wysokiej punktacji. Klimatyczne intro wprowadza w świat klubowych kawałków, zaś główne menu z miejsca zaskakuje intuicyjnym sterowaniem. Żadne tam trzymanie dłuższą chwilę dłoni w jednym miejscu, żeby coś zatwierdzić – teraz dynamicznie przesuwamy prawą rękę w bok. Lewą analogicznie anulujemy wybór.
Żadna gra muzyczna nie obeszłaby się bez dobrych, licencjonowanych kawałków. Jednak ostrzegam – kto nie lubi brzmień w „okolicach” R’n’B lub rapu, powinien od tej produkcji raczej trzymać się z daleka. Każdy inny poczuje się niczym ryba w wodzie - zaatakują go utwory znane z radia lub dyskotek, jest też miejsce dla klasyków gatunku. Da się pląsać w rytm Lady Gagi, Kylie Minouge czy Pitbulla, tudzież zmęczyć się przy Bestie Boys, Technotronic lub Salt-n-Pepa, a nawet zanurzyć w lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku razem z Kool & The Gang, albo The Commodores. Na płytce mamy dostępne 32 piosenki, uzupełnić je możemy pojawiającymi co chwila na Xbox Live nowymi. Ilość i różnorodność propozycji zapewni wytrwałym zabawę na wiele godzin, przy okazji ucząc przynajmniej podstawowego zachowania „w tłumie” gdzieś na mieście.
Niestety twórcy nie popisali się, jeżeli chodzi o ilość trybów zabawy. Jest oczywiście możliwość zatańczenia wybranej kompozycji, ewentualnie wcześniejszego przećwiczenia kroków dla danego utworu. Dodatkową opcja to włączenie licznika kalorii, który powinien teoretycznie zmotywować do dłuższej zabawy – bo nie ma jak świadomość, że spala się niepotrzebny tłuszczyk. W trakcie postępów w „zaliczaniu” kolejnych kawałków oraz śrubowaniu jak najwyższej punktacji, odblokujemy wyzwania polegające na wykonaniu perfekcyjnie, w jednym ciągu, kilku fragmentów z grupy o odpowiednim stopniu trudności. Dostępny tryb dla dwóch graczy nie pozwoli niestety na równoczesny taniec parze, będziemy się jedynie wymieniać przed konsolą, przerabiając ten sam układ. Wygra ten, kto podskakiwał bliżej perfekcji. Zabrakło zdecydowanie jakiejś formy prowadzenia kariery plus odkrywania kolejnych ukrytych pozycji na liście muzycznej.

) Tak czy inaczej nigdy nie porzucę mojej miłości do PC






