Call of Duty: Modern Warfare 3
Natychmiast dostrzegalny problem z historią tutaj zaprezentowaną jest taki, iż kontynuowane są wątki z dwóch poprzednich odsłon „współczesnej” odnogi CoD. Dla fanów niejednokrotne ukłony w stronę doskonale znanych im wydarzeniom stanowić będą jedynie bodziec do powrotu choć na chwilę do tamtych części, acz inni nie wszystko po prostu zrozumieją bez odrobienia „pracy domowej”. Co nie przeszkodzi im niemniej czerpać radości z rozgrywki. Podstawa jest bowiem prosta - Rosjanie atakują różne rejony świata, a my podążając śladem niecnych działań przezłego Vladimira Makarova zwiedzamy glob, w skórze plejady wojskowych bohaterów (choć nie tylko) wykonujemy różnorodne, efektownie zaprojektowane misje, stając się przy okazji świadkami pięknego rujnowania najbardziej rozpoznawalnych miejsc na kuli ziemskiej. Byle dalej, szybciej, lepiej…
Stale coś się wielkiego dzieje, aczkolwiek można poczuć się nieco na uboczu tego wszystkiego. Powiedzmy sobie otwarcie – nie każdy lubi przeskryptowane momenty, a praktycznie wyłącznie takie tutaj znajdziecie. Jeśli nie macie problemu z odgrywaniem z góry powierzonych ról w miejscówkach, które rozsypią się dokładnie tak, jak zaplanowali twórcy i gdzie powybijacie w określonych momentach przeciwników przez nich konkretnie rozstawionych, często przeżyjecie bardzo (przynajmniej wizualny) pozytywny szok. Gorzej, jeśli nie lubicie być stale prowadzonymi za rączkę z lokacji do lokacji, a pomiędzy misjami doinformowywani, jak to się fabuła dalej rozwija oraz dlaczego. Mamy do czynienia prawie z interaktywnym filmem sporego kalibru, szczególnie że masa tu ponadto scenek przerywnikowych plus sekwencji QTE do wyklepania na padzie.







