Borderlands

 
Data: 04 listopada 2009    Platforma: X360  Autor: Rayne
8,9/10
OCENA
 
 
Na grę opisywaną w tej recenzji czekałam z wypiekami na twarzy, śledząc wszelkie pojawiające się w sieci wiadomości na jej temat. Każdy kolejny zwiastun wywoływał u mnie bardzo niezdrowe podekscytowanie. Nie da się ukryć, iż właśnie tego typu pozycji brakowało mi od dawna, a opcja wspólnej zabawy w cztery osoby wzbudzała dodatkowe pozytywne emocje. Odliczanie dni do ukazania się Borderlands na rynku stało się ostatecznie czynnością tak normalną, jak regularne mycie zębów, a dzień premiery jawił mi się w niezwykle kolorowych barwach - choć niecny plan wzięcia dwutygodniowego urlopu w tymże czasie niestety nie wypalił… Wreszcie płytka zakręciła się jednak oto w czytniku mojego wysłużonego Xboksa 360, rozsiadłam się wygodnie i wkroczyłam w ten cyfrowy świat. Aczkolwiek tak naprawdę "wkroczyłam" nie jest odpowiednim określeniem na moje pierwsze spotkanie z pozycją - raczej z miejsca "wsiąkłam".
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Produkcja reklamowana była przez twórców jako RPG akcji, jednak trzeba zaznaczyć, iż element o nazwie akcja sprawuje silną kontrolę nad elementem o nazwie RPG i to w każdym aspekcie tej pozycji. Tak naprawdę czynnikiem motywującym bohatera do wszelkich działań podejmowanych w świecie Borderlands nie jest fabuła oraz chęć zbawienia świata (i bardzo dobrze - dość już mam kolejnych band nastolatków z bogatym życiem wewnętrznym ukształtowanym przez śmierć rodziców gdzieś w pożarze, którzy to nieodmiennie przypadkowo stają się jedynymi osobami pretendującymi do miana zbawców Ziemi czy też innej dowolnej planety). Motywatorem naszej postaci zwyczajnie jest kasa, a dodatkowo wszelkiego rodzaju przedmioty zostawiane z niezwykłą częstotliwością przez uśmierconych brutalnie przeciwników. Zbieramy bronie, tarcze, bronie, bronie, bronie... oraz dolary, za które można zakupić kolejne bronie - i tak to się wszystko pięknie kręci. Przyświeca nam ponadto oczywiście cel nadrzędny, jakim w tym przypadku jest odnalezienie mitycznego skarbca, w którym znajdzie... a nie powiem. I nikt się przecież nie domyśli.

Z trzęsącego się autobusu w początkach zabawy wysiadamy jako któraś z czterech postaci - Soldier, Hunter, Berserker albo jedyna babka w tym doborowym towarzystwie, czyli Siren. Każde z nich posiada naturalnie pewną unikalną umiejętność, którą w trakcie gry rozwija się za pomocą punktów zdobywanych wraz z kolejnymi poziomami doświadczenia. Żołnierz przykładowo montuje na polu walki niewielkie stacjonarne działko, siejące postrach i zniszczenie wśród przeciwników; Łowca przywołuje sokoła, który próbuje dosłownie zadziobać wrogów na śmierć; Berserker wpada w szał bitewny masakrując wszystko, co napotka na swej drodze. „Syrena” natomiast na chwilę staje się niewidzialna, co daje szansę na porażenie atakujących ją natrętów efektami typu wyładowania elektryczne, a dodatkowo wzmacnia ona znacząco ataki wręcz. Ułatwia to również szybką ucieczkę z pola walki, lecz wierzcie mi - w świecie Borderlands nie będziecie uciekali. Nigdy.

 

Jak już wspomniałam, każde z bohaterów posiada tylko pojedynczą umiejętność podstawową, jednak da się je dość szeroko modyfikować, dodając przeróżne pomocne elementy do swoich ataków. Ponadto postacie mogą niejako kształcić się w jednym z trzech ogólnych kierunków, rozwijając zróżnicowane zdolności pasywne, mające docelowo pomóc w walce oraz decydować znacząco o jej stylu. Czy tak jest naprawdę? Być może będę osamotniona w tym osądzie, ale w rzeczywistości wybór konkretnej ścieżki rozwoju nie wpłynął w moim przypadku jakoś znacząco na samą rozgrywkę, ponieważ umiejętności te w większości wydają mi się zwyczajnie mało użyteczne. Świetnym pomysłem jest opcja dla niezdecydowanych - za niewielką (subiektywnie) sumę pieniędzy da się odzyskać wszystkie wydane dotąd punkciki, by następnie wpakować je w zupełnie inne miejsce. Ogólnie jednak przydałoby się więcej zdolności nastawionych na akcję, gdyż cała gra przecież właśnie taka jest. To samo tyczy się personalizacji postaci - wielka szkoda, że nie da się zmienić choćby wyglądu zewnętrznego za pomocą nowych strojów czy fryzur, zaś jedyne dostępne opcje to wybór imienia plus różne wersje kolorystyczne tego samego ubranka.

 
 
 
 
 
 
 
darkman999 darkman999   05.11.2010 10:19
Zobaczyłem, kupiłem i przeszedłem -gre bardzo przyjemna pozycja byłem miło zaskoczony grafiką i grywalnością ciężko było się oderwać od komputera
 
 
Gość lolzz (gość)   09.11.2009 16:20
gra miód ;]
na coopie mizga ;D
 
 
Dianka Dianka   05.11.2009 15:35
Taaak, jak grać, to tylko w coopie Szczęśliwy Taki Jedaszek biega i strzela, a Dianka w tym czasie zbiera loot ;)
A tak serio, gra bardzo przypadła mi do gustu, ciężko się od niej oderwać Szczęśliwy
 
 
Jedah Jedah   04.11.2009 13:33
Świetny coop i genialna gra! bazylion broni Szczęśliwy HELL YEAH
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł
 
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, FPP, RPG, Strzelanka
 
Platformy
PC, X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
 
Wydawca PL
 
Premiery
USA
20.10.09
EUR
23.10.09
JAP
-
PL
-
 
PEGI