Alien Breed Evolution - Epizod 1

 
Data: 28 grudnia 2009    Platforma: X360  Autor: Rayne
7,6/10
OCENA
 
 
Nadeszła moda na odświeżane starocie. Osobiście niezmiernie mnie to cieszy, gdyż mnożą się pozycje naprawdę ostro podciągnięte do dzisiejszych standardów, z masą nowej zawartości, a jednak ciągle oddające ten niepowtarzalny klimat gier z automatów czy Amigi. Rada więc jestem donieść, że Xboksowy port kultowej we wczesnych latach dziewięćdziesiątych pozycji Alien Breed również, po swoistej kuracji odmładzającej, zagościł na platformie Xbox Live Arcade. Czy jest to przeróbka udana? Raźno mogę stwierdzić, że zdecydowanie tak. I mimo iż deweloper nie ustrzegł się wpadek, wydanych na tę grę 800 Microsoft Points nie można określić jako "wyrzuconych w błoto".
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Jak w każdej typowej pozycji inspirowanej jakimkolwiek dziełem science fiction marki Obcy (i pochodnymi), tak również tutaj przemierzamy opuszczone korytarze prawie całkowicie wyludnionego statku kosmicznego. Egipskie ciemności rozświetla nieodłączna w takich warunkach latarka, a gracz (jakżeby inaczej) samotnie odpiera ataki niezliczonych hord stworów. Obok okazjonalnych pozostałych przy życiu naukowców, których od czasu do czasu należy przeprowadzić z jednego miejsca w inne, stanowią one jedyne tutaj towarzystwo. Towarzystwo żądne kontaktu - należy dodać, gdyż ich ataki są częste niczym kłótnie w polskim parlamencie. Poza opisanym właśnie kluczowym dla rozgrywki elementem, szukamy jeszcze kart otwierających kolejne drzwi oraz włączamy wszelkiego rodzaju generatory i unieszkodliwiamy pułapki, w rodzaju trującego gazu czy szalejących gdzieniegdzie płomieni. Przy rozgrywce od oryginalnego Alien Breed zmieniło się niewiele, jednak całość elegancko przechodzi próbę czasu.

 

Fabuła? Przedstawiona została w postaci dość ciekawych komiksowych wstawek, chociaż nie da się z nich raczej wywnioskować za wiele. Nasz statek zderza się z dużo większym obiektem latającym z „alienami” na pokładzie i musimy przeżyć. Końcówki naturalnie nie zdradzę, niemniej jest to typowe zagranie rodem z Hollywood, czyli pozostawienie nas w napięciu - pamiętać należy, że szykowane są kolejne dwie odsłony, także sytuacja to jak najbardziej usprawiedliwiona. Sam klimat to prawdziwe mistrzostwo świata. Dzięki fenomenalnej, jak na produkcję arcade, grze świateł i ogólnie oświetleniu (Evolution działa na silniku Unreal Engine 3) wszechobecna jest atmosfera strachu, a często wręcz zaszczucia, sporo mająca wspólnego z Dead Space. Kosmiczne stwory atakują falami ze wszystkich możliwych stron, wyskakują z otworów w ścianach czy podłodze - strach się bać. To chyba najmocniejszy element tej pozycji.

 
 
« 12 »
 
 
 
 
 
Gość MediumAgeBoy (gość)   18.01.2010 13:44
Skakała adrenalina, bo się miało mniej lat ;-) Wtedy to i laleczka Chucky była straszna =D
 
 
Gość Oldboy (gość)   03.01.2010 22:54
DNO !! - ludzie gdzie tu klimat ?? Na Amisi po odpaleniu Alien Breed: Tower Assault i uslyszeniu komunikatu: "Nash is dead - you're on your own" adrenalina skakala na maxa po kazdym ruchu joystickiem !!
 
 
Hashi Hashi   01.01.2010 14:44
Lubie gry z taką grafiką.
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, PSN, Xbox Live Arcade
 
Platformy
X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
-
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
16.12.09
EUR
16.12.09
JAP
-
PL
-