Test Special Edition Xbox 360 Controller
 
Data: 07 kwietnia 2011  Autor: TomisH
 
 
Microsoft wprowadził niedawno na polski rynek świeżą edycję pada dla konsoli Xbox 360, którą w sklepach spotkamy z oznaczeniem Special Edition. To bezprzewodowe urządzenie stanowi pierwszą od dawna, wyraźną próbę ulepszenia sprzętu, który obecny jest u nas w domach w swej pierwotnej formie od lat. Jeżeli dopiero co zmienialiście kontroler to zapewne na razie darujecie sobie tę nowinkę, ale jeśli żywota dokonuje właśnie stary model, tak nie ma co się długo zastanawiać – nowa propozycja Redmond jest dla Was.
 
 
 
 
 
r    e    k    l    a    m    a
 

Po otwarciu pudełka dosłownie „atakuje” nas sterta papieru – ze spodu plastikowej kolebki wylatują gromadnie instrukcje w kilku językach. W zestawie znajdziemy obok bezprzewodowego pada także standardowy pojemnik na dwie baterie zatykany z tyłu, ale gdy ktoś z ładowarkami nie jest za pan brat powita raczej bardziej Play & Charge Kit, czyli jeden prostokątny akumulatorek plus kabelek, dzięki któremu możemy naładować kontroler, kiedy akurat „siada” – bez przerywania gry. Po prostu wpinamy się u góry urządzenia, a wtyczkę USB wkładamy w port z przodu konsoli. Odpowiednie światełko powiadomi nas później zielenią, że ponownie da się śmigać z dala od tej „uwięzi”…

 

W kwestii projektu, postawiono na minimalizm kolorystyczny – mamy czerń, biel oraz szarości. Sprzęt prezentuje się przez to futurystycznie oraz schludnie. Jeżeli o dobór barw chodzi to zastrzeżenie nasuwa się w sumie tylko jedno - otóż starzy konsolowi wyjadacze nie będą mieli z tym problemu, niemniej w przypadku grania na Xboksie 360 przez „świeżaka” nie ma on już jednego z punktów odniesienia, kiedy jakiś tytuł nakaże mu powiedzmy wduszenie czerwonego B. Bowiem zniknął niebieski, żółty, zielony i czerwony właśnie. Nie każdemu spodoba się ponadto błyszczący przycisk przenoszący nas do menu (w miejsce szczotkowanego srebra), chociaż według mnie pasuje on nieźle do nowej całości.

 
 
« 12 »
 
 
 
 
 
Gość Autor komentarza (gość)   19.04.2011 21:03
lukaszgda bedziesz chyba mial caly czas przekrecone jak przekrecisz d pada
 
 
xMisikAx xMisikAx   18.04.2011 13:42
Ja chciałem się dowiedzieć co to za słowo otwarłem? Chyba raczej otworzyłem?
A tak swoją drogą będzie recka Onza Tournament Edition?
 
 
Kathleen Kathleen   12.04.2011 19:30
Miałam go w łapkach całkiem niedawno. Piękne te szarości! Bardzo mi się podoba ten pad i gdyby nie cena to zapewne bym sobie sprawiła Szczęśliwy
 
 
Bryden Bryden   08.04.2011 14:38
Do Gyrosów może się przydać ten krzyżak przy wyborze broni, bo w gow 1 czy 2 bo ja wybieram szota tu mi się lancer pojawia... Ale z nowego pada na pewno ucieszą się ci co grają w bijatyki 2D Szczęśliwy
 
 
Maugan Ra Maugan Ra   08.04.2011 10:32
@lukaszgda wydaję mi się ze ten ulepszony krzyżak bedzie wykorzytywany tylko w kilku konkretnych tytułach (np SFIV) więc nie ma problemu bo w trakcie gry raczej nie bedziesz go przekręcał Język
 
 
TomisH TomisH   08.04.2011 09:56
Panowie, specjalnie ta fota była robiona porównawcza Poker
http://www.gamikaze.pl/Galerie/Inne/Test...

Krzyżak jest metalowy. Z boków po jego przekręceniu wysuwają się plastikowe skosy. Przyjrzyjcie się.
 
 
lukaszgda lukaszgda   08.04.2011 08:51
@Maugan Ra
Ale wtedy to bezsens z przekręcanym dpadem, albo ja tego sobie wyobrazić nie potrafie ;d
 
 
Maugan Ra Maugan Ra   08.04.2011 08:33
@lukaszgda wydaję mi się że jak chcesz na dpadzie zrobić ruch na skos to poprostu robisz Język bez przekręcenia o 90 stopni dpada wygląda on identyczni (lub bardzo podobnie) do tego podstawowego
 
 
Olej Olej   08.04.2011 00:03
Co prawda mam już drugiego pada, ale gdybym miał teraz kupić to prędzej zdecydowałbym się na tego od Razera Szczęśliwy Tańszy i jakoś bardziej do mnie przemawia.
 
 
lukaszgda lukaszgda   07.04.2011 23:16
A ja bym chciał się dowiedzieć, jak ten nowy dpad działa. W czasie grania kiedy potrzebujemy wykonać ruch na skos, to kciukiem to obracamy czy jak? Jeśli jest tak jak pisze, to nie za długo to się robi? ;d
 
 
Ryan Ryan   07.04.2011 23:11
O kurcze, nie spodziewałem się tej recki. Szczęśliwy Padzik ląduje na liście zakupów. Doprawdy?