Za nowy projekt zabrała się naturalnie ekipa Relic Entertainment. Panowie są na rynku od dawna, na swoim koncie mają choćby takie tytuły, jak Homeworld czy Company of Hereos. Rzecz jasna studio nie powinno być też obce fanom Warhammera, gdyż to właśnie ono odpowiada za wspomnianego wyżej RTS-a. Opierając się na niemal 8 letnim doświadczeniu w temacie „planszówek” od Games Workshop, Relic zdecydowało się spróbować swoich sił w świeżym dla siebie gatunku - czyli gier akcji z widokiem z trzeciej osoby. Deweloper uważa, że tylko w ten sposób można jeszcze dokładniej zaprezentować walki między ludźmi i orkami. Tłem całej opowieści jest Forge World – planeta będąca tak naprawdę kolosalną fabryką, gdzie powstają najpotężniejsze maszyny wojenne.
Pech chciał, że pierwsi na jej powierzchni znaleźli się właśnie orkowie. Sługusy War Bossa z miejsca zaczęli umacniać swoje pozycje, szykując się na przybycie jednostek Imperium. Jako że niewielki batalion Ultramarines znajdował się najbliżej planety, z miejsca rzucił się on w wir walki. W tym samym momencie do akcji rusza gracz, czyli kapitan całej elitarnej jednostki. Do atmosfery schodzi kolosalna ilość statków transportowych typu Valkyria, które natychmiast zasypują jednostki naziemne ogniem. War Boss odpowiada na to wysyłając do akcji swoje latające oddziały - czyli Storm Boys. Orkowie z rakietowymi plecakami mają przewagę liczebną, lecz warto wiedzieć, że w tym świecie jeden Space Marine jest wart tyle, co tysiąc tych odrażających poczwar…
(żart dla fanów WFRP - prawdziwego Warhammera :P)

ale
- za ultra marins - już gorzej ciotowatego zakonu wybrac nie mogli
- gdzie jest Kaos się pytam grzecznie? gdzie wyznawcy Horusa, Gdzie Eldarzy, Tau, czemu akurat Orki...


nic dziwnego że Cię ciśnie 




