PGA ponownie zostało podzielone na trzy areny, po jednej dla miłośników ogólnie pojmowanego fantasy, gier bitewnych i planszowych, fanów komputerów i konsol oraz osób zainteresowanych niewątpliwie ciekawym sportem jakim jest paintball. Chociaż impreza miała miejsce na przestrzeni w sumie 4 hal, ich połączenie zadaszonym patio dawało wrażenie sporych rozmiarów pojedynczego kompleksu. Jego centrum było charakterystyczne skrzyżowanie, z którego przybyli mogli kierować się na poszczególne interesujące ich akurat w danej chwili sekcje. Problemem w tym roku po raz kolejny okazały się szatnie. Na teren Międzynarodowych Targów Poznańskich wejść można było od trzech stron, niemniej od bram do miejsca „akcji” szło się pod otwartym niebem. Część odwiedzających w pełnym odzieniu udawała się na hale, mając nadzieję, że zdoła jeszcze gdzieś tam powiesić kurtki, inni woleli zostawić wszystko przy samym wejściu od dworca, aby w koszulkach jeno pomknąć do epicentrum wydarzeń.
Ostatecznie kłopoty mieli i jedni, i drudzy. Chociaż w przejściu między halami, gdzie odbywało się PGA, zorganizowano kilka mini-szatni, to nie wszyscy zdołali się załapać na „numerek” i zmuszeni byli wszędzie udawać się z grubymi ciuchami na ramieniu. Wyśmiewającym ich po części osobom, które zdecydowały się pozostawić wszystko w przechowalni zaraz przy wejściu głównym do kompleksu, mina szybko zaś zrzedła, gdy okazało się, iż otrzymany od obsługi kluczyk owszem otwiera drzwiczki z podanym na blaszce numerkiem, niestety w środku są rzeczy nie należąc do nich. Na szczęście redakcyjne klamoty nie zaginęły w akcji, niemniej nie chcielibyśmy się stawiać w sytuacji kogoś, kogo spotkała taka niemiła „niespodzianka”. Przykry jest również fakt, że Poznań Game Arena 2009 nie uchroniło się od fali kradzieży, która dotknęła także naszych najbliższych przyjaciół… Gorąco liczymy na to, że Wasze rzeczy się odnajdą.
PGA rozpoczęło się w tym roku dniem dla mediów i biznesu, który w założeniach miał zapewne umożliwić dziennikarzom i ogólnie pojętym przedstawicielom branży zapoznanie się na spokojnie z poszczególnymi pokazywanymi przedpremierowo pozycjami, jeszcze nie w zgiełku krzyków chaotycznie przemieszczającego się tłumu. Na scenie głównej odbyły się pierwsze w Polsce prezentacje wielu tytułów, w tym Mass Effect 2, James Cameron’s Avatar, Assassin’s Creed II, było również Dragon Age: Początek, Splinter Cell Conviction oraz „rodzime” Mount & Blade: Ogniem i Mieczem. Problem w tym, że to gry widziane już przez redaktorów niejednokrotnie, chociażby podczas targów gamescom w Kolonii. Wyznacznikiem zainteresowania branżowców niech będzie sam fakt, że w tym samym czasie w innej części Poznania Microsoft organizował imprezę Forza Motorsport 3 - widownia pod sceną zwyczajnie świeciła w pewnym momencie pustkami.
Wszystko ogólnie jakoś chaotyczne, zabrakło chociażby turniejów warcrafta 3 czy Wolfenstine ET (co chyba zawsze było normą na takich imprezach ?!).
To stanowisko Intela i AMD było mierne, w zeszłym roku były pokazy podkręcania,z ciekłym azotem i ogólnie było to dużo ciekawsze (tak słyszałem, ja w tym roku byłem 1 raz) teraz to była miernota, pare kart wystawionych i tłum rąk rzucających się o jakieś bzdety...
W ogóle te stoiska jakoś nie poukładane, n.p teraz dopiero przeczytałem że było stoisko Dragon Age, znaczy się fakt faktem było - lecz ja głównie widziałem trailer na telewizorze na zewnątrz namiotu, wejscie do niego było z takiej strony (w ogóle jakoś odwrotnie w stosunku do wejścia głównego do tej częsci hali) że ledwo to zauważyłem,a i tak nie zczaiłem że to tam jest w środku...
No i te problemy techniczne, mnie głównie zainteresował pokaz Assasin Creed 2 - który zresztą podobno od dawna jest znany, i nic nowego nie pokazali (specjalnie się tym nie interesuje ale takie są głosy)
Co można było przeczytać już na innych portalach,panowie z castingu Hostess troche spartaczyli robote... To były ładne kobiety ,ale tak jak pisze wielu jednak na hostessy duża większość się nie nadawała...
Ogólnie wrażenia miałem bardzo średnie, jednak oczekiwałem czegoś lepszego

Podsumowując: Polska...








