Relacja z Poznań Game Arena 2009
 
Data: 21 października 2009  Autor: Redakcja
 
 
Tegoroczne Poznań Game Arena to szósta już z kolei edycja targów znanych i uznanych przez polskich graczy, nie dziwi więc fakt, że spodziewać się wypadało imprezy większej oraz atrakcyjniejszej niż to, czego doświadczyliśmy do tej pory. Zapowiedzi były huczne – ogromna powierzchnia wystawiennicza, program rozłożony aż na trzy dni (wliczając jeden wyłącznie biznesowy), sporo premierowych prezentacji gier. Organizatorzy chwalą się, że PGA 2009 odwiedziło blisko 30 tysięcy żądnych wrażeń miłośników rozrywki (nie tylko) wirtualnej, którą to frekwencję naturalnie należy odczytywać za spory sukces. Niestety - tak jak w zeszłym roku praktycznie nie mieliśmy negatywnych uwag co do poziomu wydarzenia, w tym już bez szeregu niekoniecznie pochlebnych komentarzy się nie obędzie.
 
 
 
 
 
r    e    k    l    a    m    a
 

PGA ponownie zostało podzielone na trzy areny, po jednej dla miłośników ogólnie pojmowanego fantasy, gier bitewnych i planszowych, fanów komputerów i konsol oraz osób zainteresowanych niewątpliwie ciekawym sportem jakim jest paintball. Chociaż impreza miała miejsce na przestrzeni w sumie 4 hal, ich połączenie zadaszonym patio dawało wrażenie sporych rozmiarów pojedynczego kompleksu. Jego centrum było charakterystyczne skrzyżowanie, z którego przybyli mogli kierować się na poszczególne interesujące ich akurat w danej chwili sekcje. Problemem w tym roku po raz kolejny okazały się szatnie. Na teren Międzynarodowych Targów Poznańskich wejść można było od trzech stron, niemniej od bram do miejsca „akcji” szło się pod otwartym niebem. Część odwiedzających w pełnym odzieniu udawała się na hale, mając nadzieję, że zdoła jeszcze gdzieś tam powiesić kurtki, inni woleli zostawić wszystko przy samym wejściu od dworca, aby w koszulkach jeno pomknąć do epicentrum wydarzeń.

Ostatecznie kłopoty mieli i jedni, i drudzy. Chociaż w przejściu między halami, gdzie odbywało się PGA, zorganizowano kilka mini-szatni, to nie wszyscy zdołali się załapać na „numerek” i zmuszeni byli wszędzie udawać się z grubymi ciuchami na ramieniu. Wyśmiewającym ich po części osobom, które zdecydowały się pozostawić wszystko w przechowalni zaraz przy wejściu głównym do kompleksu, mina szybko zaś zrzedła, gdy okazało się, iż otrzymany od obsługi kluczyk owszem otwiera drzwiczki z podanym na blaszce numerkiem, niestety w środku są rzeczy nie należąc do nich. Na szczęście redakcyjne klamoty nie zaginęły w akcji, niemniej nie chcielibyśmy się stawiać w sytuacji kogoś, kogo spotkała taka niemiła „niespodzianka”. Przykry jest również fakt, że Poznań Game Arena 2009 nie uchroniło się od fali kradzieży, która dotknęła także naszych najbliższych przyjaciół… Gorąco liczymy na to, że Wasze rzeczy się odnajdą.

 

PGA rozpoczęło się w tym roku dniem dla mediów i biznesu, który w założeniach miał zapewne umożliwić dziennikarzom i ogólnie pojętym przedstawicielom branży zapoznanie się na spokojnie z poszczególnymi pokazywanymi przedpremierowo pozycjami, jeszcze nie w zgiełku krzyków chaotycznie przemieszczającego się tłumu. Na scenie głównej odbyły się pierwsze w Polsce prezentacje wielu tytułów, w tym Mass Effect 2, James Cameron’s Avatar, Assassin’s Creed II, było również Dragon Age: Początek, Splinter Cell Conviction oraz „rodzime” Mount & Blade: Ogniem i Mieczem. Problem w tym, że to gry widziane już przez redaktorów niejednokrotnie, chociażby podczas targów gamescom w Kolonii. Wyznacznikiem zainteresowania branżowców niech będzie sam fakt, że w tym samym czasie w innej części Poznania Microsoft organizował imprezę Forza Motorsport 3 - widownia pod sceną zwyczajnie świeciła w pewnym momencie pustkami.

 
 
 
 
 
 
 
Gość GOSC NA PGA (gość)   24.10.2009 23:36
Niestey musze sie zgodzic z TRONIC bydło i tyle poprostu polska sam ladaowałem kilka razy a pruba wdarcia sie na teren PGA trohe wczesniej to była katastrofa
 
 
Gość Countach (gość)   22.10.2009 12:05
Zdecydowanie gorzej niż rok temu. Za mała różnorodność gier i brak wielu nowości. Gdzie Batman? Gdzie Resident 5 na PC? Nie widziałem też niczego z Call of Duty MW2 ani Risen. Bardzo miło, że pokazano Forze 3, ale po co aż na tylu stanowiskach? W zeszłym roku na każdej konsoli była inna gra. Na szczęście pokazano Uncharted 2 chyba na jednej konsoli gdzieś w kącie i Wolfenstein'a na jednym kompie. Oj daleko nam do targów zagranicznych - w 2 godziny miałem wszystko obejrzane. Za rok raczej nie pójdę.
 
 
Gość edmun (gość)   22.10.2009 09:13
Byłem 3 lata temu, zastanawiam się czy jechać za rok
 
 
Gość Być (gość)   21.10.2009 22:05
Być byłem, lecz nie podzuielam tego entuzjazmu.

Wszystko ogólnie jakoś chaotyczne, zabrakło chociażby turniejów warcrafta 3 czy Wolfenstine ET (co chyba zawsze było normą na takich imprezach ?!).

To stanowisko Intela i AMD było mierne, w zeszłym roku były pokazy podkręcania,z ciekłym azotem i ogólnie było to dużo ciekawsze (tak słyszałem, ja w tym roku byłem 1 raz) teraz to była miernota, pare kart wystawionych i tłum rąk rzucających się o jakieś bzdety...

W ogóle te stoiska jakoś nie poukładane, n.p teraz dopiero przeczytałem że było stoisko Dragon Age, znaczy się fakt faktem było - lecz ja głównie widziałem trailer na telewizorze na zewnątrz namiotu, wejscie do niego było z takiej strony (w ogóle jakoś odwrotnie w stosunku do wejścia głównego do tej częsci hali) że ledwo to zauważyłem,a i tak nie zczaiłem że to tam jest w środku...

No i te problemy techniczne, mnie głównie zainteresował pokaz Assasin Creed 2 - który zresztą podobno od dawna jest znany, i nic nowego nie pokazali (specjalnie się tym nie interesuje ale takie są głosy)

Co można było przeczytać już na innych portalach,panowie z castingu Hostess troche spartaczyli robote... To były ładne kobiety ,ale tak jak pisze wielu jednak na hostessy duża większość się nie nadawała...

Ogólnie wrażenia miałem bardzo średnie, jednak oczekiwałem czegoś lepszego Kwaśna mina
 
 
Gość S. (gość)   21.10.2009 21:49
Myślę, że zrobienie wstępu np. od 21 Lat oczywiście za okazaniem dokumentu i specjalny personel który pilnowałby porządku znacznie zwiększyły by poziom Imprezy. A druga strona to polskie "wychowanie", a raczej brak szacunku dla innych rzeczy. Być może jak Tokio Hotel , czy Feel zaśpiewało by o szacunku dla otaczającego Świata, to coś by drgnęło. Może...
 
 
TroniC TroniC   21.10.2009 18:25
Co prawda obowiązki nie pozwoliły mi na zwiedzanie, ale jedno rzuciło mi się w oczy: Tłum niszczący wszystko na swojej drodze. Automat HotD wytrzymał 2 godziny w sobotę i został chamsko uszkodzony (perfidnie wyrwane urządzenie dodające kredyty), to samo stanowiska Guitar Hero, Rock Band z strzaskanymi instrumentami, kierownice przy Forzy... Śmieci rzucane przez ludzi wszędzie - nawet kolo pustego kosza... Niszczenie dekoracji...
Podsumowując: Polska... Kwaśna mina