Playtest Need for Speed: Hot Pursuit
 
Data: 16 września 2010  Autor: TomisH
 
 
Marka Need for Speed podnosi się powoli z długoletniego „dołka”, a tworzone w pocie czoła Hot Pursuit ma być kolejnym na to dowodem. EA prace nad następną grą w uznanej serii powierzyło nie komu innemu, jak Criterion Studios, czyli ekipie, która na szybkości zna się jak mało kto – w końcu stworzyli i rozwijali samochodową sagę Burnout. Jedni teraz patrzą z nadzieją w przyszłość, drudzy martwią się, czy aby poprzednie dokonania deweloperów nie zaważą na zaserwowaniu nam dzieła w formie prostej, bezstresowej ścigałki… Sprawdzaliśmy produkt w akcji i oto prezentujemy nasze wrażenia.
 
 
 
 
 
r    e    k    l    a    m    a
 

Na wstępie testowaliśmy tytułowy tryb Hot Pursuit, czyli rywalizację na drodze o czołowe miejsce, ale z wyraźną „pomocą” stróżów prawa. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to dość niskiej jakości grafika. Nie zrozumcie mnie źle – auta wykonano starannie, otoczenie również, niemniej ewentualne naprawdę dobre wrażenie psują wszechobecne ząbki i wyraźnie widoczne krawędzie. Od razu człowiek zaczyna po prostu się zastanawiać, w jakiej niższej rozdzielczości działa całość... Gra ciut lepiej wygląda na PS3 niż Xboksie 360, lecz to drobne, pomijalne różnice. Do płynności nie ma się na szczęście zastrzeżeń, podobnie jak do zmiennych warunków środowiskowych – przykładowo wyścigi rozpoczęte w południe potrafią się zakończyć w nocy. Mało realistyczne „czasowo”, ale nie o to też tutaj chodzi...

 

W mechanice rozgrywki to taki Burnout z policjantami. Auto korzysta tradycyjnie z nitro, które ładuje się poprzez wykonywanie ryzykownych manewrów na drodze, typu jazda pod prąd. Dysponujemy jeszcze dodatkowym turbo dopaleniem do załączenia raz na dany wyścig (widok się pięknie rozmywa), plus zestawem zabawek na wzór tych Jamesa Bonda - jak szpikulce na samochody jadące za nami. A twórcy zapowiadają i unieruchamiające ładunki EMP… Wszystko się przyda, bo stróże prawa też ignorantami technicznymi nie są. Kiedy rady nie daje sobie z nami zwykła czterokołowa jednostka, do akcji włączają się szybsze, nowocześniejsze furki, następnie helikoptery, czy wreszcie pada decyzja o zrzucie na jezdnię kolców drogowych (odbierają możliwość korzystania z nitro). Do tego dochodzą naturalnie również blokady drogowe.

 
 
« 12 »
 
 
 
 
 
jointVenture jointVenture   27.10.2010 13:42
najlepsze części nfsa w jakie grałem to Need for Speed III: Hot Pursuit i Need for Speed II, to były lata tej gry, potem już z górki...
 
 
muszi muszi   19.09.2010 22:47
Grałem we wszystkie od NFS II i Porsche było zdecydowanie najlepsze ze starych (przed Ung) NFS-ów. W ogóle było najlepsze. Klimat, grywalność i cała reszta po prostu super Puszcza oko Poprzednie też miały swój urok i miło je wspominam. Za to HP2 to kaszana jakich mało (ach te płonące beczki xD ).
Z nowych Underground miał najlepszą muzę, która zachęcała do ścigania się. Teraz chętnie słucham jej jeżdżąc na rowerze i dodając sobie kopa Puszcza oko Ung2 był zbyt bajerancki jak dla mnie, ale swoboda przyciągała. MW dla mnie ma bardzo dużą grywalność. Dobry do odstresowania i rozładowania emocji.
Potem im później tym gorzej. Carbona przeszedłem i zapomniałem. Rodzaj rozgrywki w ProStreet mnie nie wciągnął w tamtych czasach. Undercover był totalnie zje**ny. Shifta wygrałem, przeszedłem kilkanaście wyścigów i odpuściłem sobie. Nie jest zły, ale nie potrafi mnie wciągnąć. World nudnawy, uproszczony chyba do granic możliwości, a 50% ludzi myli go z Destruction Derby.
Gdzie widzę nowego HP? Na raz może i dobra, ale chyba nic więcej. Filmiki mnie raczej zniechęcają. Porsche nie przebije, muzy nie będzie miał najlepszej, nie przejdę tyle razy co MW (pewnie tylko raz jeśli będzie na przyzwoitym poziomie). A może ja już za stary się robię an takie zabawy? Puszcza oko
 
 
Gość Xirdus (gość)   19.09.2010 17:47
Dla mnie najlepsze były Most Wanted, Underground 2 i ProStreet. W MW były najlepsze pościgi, w U2 najfajniejsza rywalizacja, a w PS był idealny wg mnie balans między symulatorem i zręcznościówką.
 
 
Gość Xirdus (gość)   19.09.2010 17:47
Dla mnie shift był najgorszy, bo w menu wyciągałem w porywach 5FPS
 
 
lukaszgda lukaszgda   18.09.2010 13:35
@pitou

Undercover to był dopiero shit ;d
 
 
Gość pitou (gość)   17.09.2010 20:52
Moim zdaniem, najlepsze części NFS to niegdyś - High Stakes (zwłaszcza zapadło mi w pamięć niesamowicie "klimatyczne" menu) a ostatnio - Undercover (niesamowita wprost grywalność, ogromna aglomeracja do zwiedzenia, dobrze odwzorowane samochody, chociaż po ukończeniu scenariusza pozostawia pewien niedosyt).
 
 
Lizard Lizard   17.09.2010 16:10
No to ja polecam steemm Porsche. Dla mnie najlepsza jak dotąd część Nfs.
 
 
steemmm steemmm   17.09.2010 11:02
bo jeździć w szifcie to trzeba umieć, a z tego co wiem dla jedaha boutrnaut to szczyt możliwości
 
 
Lizard Lizard   17.09.2010 05:36
Dla mnie, podobnie jak dla Jedaha, to był NFs: Shit Szczęśliwy Sorry
 
 
steemmm steemmm   16.09.2010 23:49
ostatnim dobrym NFS był Shift, dobry model jazdy jednak odstraszał fanów most wanted, undercover czy undergroundów Puszcza oko
 
 
Lizard Lizard   16.09.2010 17:29
"W mechanice rozgrywki to taki Burnout z policjantami."

Ouch. Smutny Nie tego chciałem od Hot Pursuit. Czekam na dobrego NFSa, w stylu Porsche, Hot Pursuit czy Most Wanted i doczekać się nie mogę Kwaśna mina
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, Wyścigi, Zręcznościowa
 
Platformy
PC, X360, PS3, Wii
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
16.11.10
EUR
19.11.10
JAP
-
PL
-
 
PEGI