Na wstępie testowaliśmy tytułowy tryb Hot Pursuit, czyli rywalizację na drodze o czołowe miejsce, ale z wyraźną „pomocą” stróżów prawa. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to dość niskiej jakości grafika. Nie zrozumcie mnie źle – auta wykonano starannie, otoczenie również, niemniej ewentualne naprawdę dobre wrażenie psują wszechobecne ząbki i wyraźnie widoczne krawędzie. Od razu człowiek zaczyna po prostu się zastanawiać, w jakiej niższej rozdzielczości działa całość... Gra ciut lepiej wygląda na PS3 niż Xboksie 360, lecz to drobne, pomijalne różnice. Do płynności nie ma się na szczęście zastrzeżeń, podobnie jak do zmiennych warunków środowiskowych – przykładowo wyścigi rozpoczęte w południe potrafią się zakończyć w nocy. Mało realistyczne „czasowo”, ale nie o to też tutaj chodzi...
W mechanice rozgrywki to taki Burnout z policjantami. Auto korzysta tradycyjnie z nitro, które ładuje się poprzez wykonywanie ryzykownych manewrów na drodze, typu jazda pod prąd. Dysponujemy jeszcze dodatkowym turbo dopaleniem do załączenia raz na dany wyścig (widok się pięknie rozmywa), plus zestawem zabawek na wzór tych Jamesa Bonda - jak szpikulce na samochody jadące za nami. A twórcy zapowiadają i unieruchamiające ładunki EMP… Wszystko się przyda, bo stróże prawa też ignorantami technicznymi nie są. Kiedy rady nie daje sobie z nami zwykła czterokołowa jednostka, do akcji włączają się szybsze, nowocześniejsze furki, następnie helikoptery, czy wreszcie pada decyzja o zrzucie na jezdnię kolców drogowych (odbierają możliwość korzystania z nitro). Do tego dochodzą naturalnie również blokady drogowe.
Z nowych Underground miał najlepszą muzę, która zachęcała do ścigania się. Teraz chętnie słucham jej jeżdżąc na rowerze i dodając sobie kopa
Potem im później tym gorzej. Carbona przeszedłem i zapomniałem. Rodzaj rozgrywki w ProStreet mnie nie wciągnął w tamtych czasach. Undercover był totalnie zje**ny. Shifta wygrałem, przeszedłem kilkanaście wyścigów i odpuściłem sobie. Nie jest zły, ale nie potrafi mnie wciągnąć. World nudnawy, uproszczony chyba do granic możliwości, a 50% ludzi myli go z Destruction Derby.
Gdzie widzę nowego HP? Na raz może i dobra, ale chyba nic więcej. Filmiki mnie raczej zniechęcają. Porsche nie przebije, muzy nie będzie miał najlepszej, nie przejdę tyle razy co MW (pewnie tylko raz jeśli będzie na przyzwoitym poziomie). A może ja już za stary się robię an takie zabawy?
Ouch.







