Playtest Nail'd
 
Data: 06 września 2010  Autor: Mr. MiH
 
 
Nigdy nie byłem w stanie zrozumieć ludzi, którzy podniecają się produkcjami pokroju takiego Forza Motorsport, czy też Gran Turismo, gdzie jazda po trasie zapewnia równie wiele emocji, co pościg za facetem uciekającym na wózku widłowym... Dokręcanie każdej śrubki z osobna to zabawa dobra dla mechanika, a nie kogoś, kto chce swoją furę tak czy siak rozsmarować na pierwszym lepszym z brzegu autobusie. Tym większa jest moja radość z ujrzenia w akcji najnowszego dziecka rodzimego Techlandu - Nail’d, które solidnie „przykuło” mą uwagę do zbliżającej się coraz szybciej premiery.
 
 
 
 
 
r    e    k    l    a    m    a
 

Było słoneczne (niczym na obrazach z gry) popołudnie, gdy dotarłem do siedziby firmy. Zostałem natychmiast przejęty przez Przemysława Mroza i Pawła Kopińskiego, którzy zaciągnęli mnie do małej salki, gdzie przez najbliższe kilkanaście minut miałem zbierać własną szczękę z wrażenia. Zaczęło się niepozornie - od krótkiego zarysowania projektu, przechadzce po menu, po czym Przemek zapuścił właściwy wyścig. Od razu z buta Chrome Engine 4 pokazał swój pazur, atakując cudnymi widokami kanionów - przy czym gra z początku zaczęła przywodzić na myśl (co jest już wspominane po wielokroć) skojarzenia z Pure i MotorStorm. Panowie nie omieszkali wytłumaczyć, że starają się zwalczać podobne nawiązania, co zrozumiałem później - ta pozycja ma swój własny styl.

 

Podoba Wam się zasuwanie po bezdrożach na własnoręcznie zmodyfikowanych quadach i motorach? Świetnie, a co powiecie na trasy, na których znajdziemy mamucie skocznie oraz rampy, wybijające zawodników na kilkadziesiąt metrów w powietrze? Dodajmy do tego zawrotną prędkość, mogącą sprawić, że nawet najbardziej zwinny gracz poczuje się niczym ospały szachista-anemik z niedowładem kończyn... Tak, tym w dużym skrócie jest Nail’d - źródłem autentycznego poczucia pędu, dziełem stworzonym dla maniaków złaknionych ostrej jazdy po dosyć szalonych, ale surowych szlakach. To, co sprawia, że nawet laik wyścigowy (jak ja) z marszu wciąga się w ten tytuł, to do bólu proste i intuicyjne sterowanie, opierające się po prostu na ciśnięciu gazu (połączonego z turbo) oraz opanowaniu lotów w przestworzach, jak też umiejętnego gromadzenia dopalaczy.

 
 
 
 
 
 
 
Gość Protektor (gość)   10.09.2010 17:35
marcus -> Ja tez nie lubię dzikiego zachodu jednak gra mi sie bardzo podobała.
 
 
spectatorx spectatorx   06.09.2010 20:06
W pure zagrałem, bo było zachwalane przez wiele serwisów, ale mnie ta gra nie przyciągnęła na długo do monitora. Techland musi się postarać żeby nail'd zrobiło na mnie wrażenie. Mam nadzieję, że wypuszczą demo.
 
 
marcus marcus   06.09.2010 17:23
Powtarzam to jak manrtrę. Techland ma jakiś dziwny dar tworzenia gier, które nie odpowiadają mi bądz gatunkowo, bądz klimatem. Nie lubię dzikiego zachodu - Techland robi Call of Juarez. Nie lubię zombie - na tapecie pojawia się Dead Island, na którą o dziwo czekam i wciąż wierzę, że pozostaje równie niumarła, jak tematyka ją napędzająca. Finał, finałów - nie przepadam za scigałkami - Techland modzi wpierw rajdowe Xpand Rally, a obecnie Nail'd. NIe czuję się za bardzo przygwożdzony przez ten tytuł, nie czuję wewnętrznego pędu palącej niecierplowości zagrania. Zagram jeżeli ktoś mi ją sprezentuje. Techlanidze chcesz mi ją podarować?? Tak myślałem...
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   06.09.2010 15:43
No może nie ma co zaraz rzucać hasłami pokroju "pogromca", czy "killer", ale wypracowany wyjątkowy styl Nail'd na bank zgromadzi własną rzeszę fanów. Ważne, że gra robi bardzo pozytywne pierwsze wrażenie.
 
 
Jedah Jedah   06.09.2010 15:39
Czyżby pogromca Motorstorm?
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł
 
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Sportowa, Zręcznościowa
 
Platformy
PC, X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
30.11.10
EUR
04.02.11
JAP
-
PL
03.12.10
 
PEGI