Mogłoby się zdawać, że wyeliminowanie przywódcy Helghastów - Visariego, z miejsca położy kres krwawemu konfliktowi, ale sęk w tym, iż jego śmierć doprowadziła do większego kryzysu, powszechnego chaosu. Mieszkańcy nieprzyjaznej planety tylko zmobilizowali swoje siły, żeby wypędzić żołnierzy ISA z powrotem na Vektę. Naturalnie tanio skóry nie sprzedamy, stąd raz jeszcze ruszymy do walki. Wracają weterani z poprzedniej edycji, czyli sierżant Rico, plus Sev, w którego się wcielimy. Krótkie demo, jakie mieliśmy okazję ograć, zabrało nas w skute lodem zakątki globu. To właśnie tu, w tajnym kompleksie Helghastów, przetrzymywany jest kapitan Narville - rzecz jasna musimy go odbić.
Wstęp to strzelanie "na szynach". Wraz z niewielką grupą wojaków zasiadamy w transportowcu ISA, który szturmuje bazę nieprzyjaciela. Na pokładzie zamontowano działko stacjonarne i z jego właśnie pomocą „kosimy” wszystko, co stara się nam utrudnić zadanie. Akcję podkręcają świetnie wyreżyserowane skrypty oraz masa eksplozji rozświetlających ekran. Pociski trafiające w budynki sprawiają, że odpadają fragmenty poszycia, zaś seria posłana w tłum wrogów zamienia ich w krwawą papkę. Cudownie też prezentują się zimne fale, które raz za razem uderzają o mroźne klify. "Sielanka" niestety nie trwa długo - w pojazd uderza jedna z rakiet wroga. Mamy przymusowe lądowanie w samym centrum walk.
Karabin w dłoń i natychmiast serce cieszy poprawione sterowanie. Jak wiadomo, w Killzone 2 studio Guerrilla Games chciało oddać ciut za realistycznie ruchy kierowanego przez nas wojaka, co objawiało się wyraźnym opóźnieniem. Wpadkę starano się naprawiać kolejnymi łatkami, lecz zmiany były niemal niezauważalne. Teraz całość chodzi bardzo płynnie, dlatego też sama rozgrywka zyskuje na dynamice. Rozstawienie poszczególnych funkcji na padzie nie uległo za to większym modyfikacjom, więc każdy weteran szybko się odnajdzie. System zasłon także działa bardziej intuicyjnie, choć w czasie misji dało się odczuć większy nacisk na rażenie wroga, niż chowanie się przed jego pociskami. Może to tłumaczyć źle dobrany poziom trudności - miejmy nadzieję, że tytuł na Elite będzie przynajmniej tak samo wymagający, jak "dwójeczka".
Na polu konsolowym, stawianie Killzone obok Halo jest nieuniknione. Obie serie toczą ze sobą wojnę już od zeszłej generacji sprzętów. Kto w tym konflikcie prowadzi? Cóż, pod względem popularności Master Chief, lecz nadchodzące Killzone 3 ma szanse przeciągnąć linę bardziej na stronę Sony. - padłem
Move, 3D, egzotyczne techniki, mroczny klimat (brak pokemonów), nietuzinkowa mechanika, gameplay, interaktywne/ruchome otoczenie.
Cieknie ślinka oj cienkie, co?
A zapomniałem ...GG twierdziło, że ich nowy silnik (nie podano czy chodziło o KZ3) miał wspierać do 5x więcej polygonów na otoczeniu i postaciach. Wspominano też coś o Foliage Rendering (wspierany przez SPU) - czyli renderowanie ultra-realistycznych drzew i rośli. To wszystko okraszone tak jak wspomniał Jed nowym systemem walki wręcz i 10-krotnie większymi levelami. Dla mnie must-have.
Ja mam nadzieję, że Elite będzie cięższy niżeli w 2 bo był w miarę prosty, jak ktoś potrafi się chować

W Behind The Bullet twórcy twierdzili, że dzięki dodatkowej pamięci RAM w niektórych ujęciach uzyskano do 100mln plygonów..
Dla tej gry warto mieć PS3. Czy nie warto wydawać kasy na 3D? Jeśli mowa o projektorze DLP lub PDP to jest jak najbardziej za. Tylko trzeba by sprzedać aktualny tv :(
Ciekawe jak prezentować się będzie zapowiedziana jungla. Nic nie wspomniałeś Jed o muzyce. Na blogu KZ wyczytałem, że będzie bardziej mroczna (!) i bardziej zróżnicowana pod levele. Dojść ma trochę elektroniki...








z killzone mialem stycznosc poraz pierwszy na ps2, i wciagnelo mnie na dlugie godziny.
KZ2 troche gralem i zawiodlem sie z systemem sterowania
Jezeli tak jak Jedaszku piszesz w KZ3 poprawioli strelanie ^^ to zagram napewno :>