Mamy rok 2027. Po kolejnych kryzysach gospodarczych, władzę w państwach w praktyce przejęły potężne korporacje. Jedna z nich, o nazwie Sarif Industries, stanowi nasze miejsce zatrudnienia. Żadna tam pierwsza lepsza firma - zajmuje się ona produkcją biomechanicznych usprawnień ciała dla ludzi i zwierząt plus ich wszczepianiem. Ot, ostatni krzyk mody, szczególnie popularny wśród elit. Te z kolei wymyśliły sobie, że przyniosą ludzkości drugi renesans. Bogaci obywatele zamieszkują monumentalne, stylowe wieżowce, które tworzą ich własny, zamknięty, pełen innowacji świat. Życie na ulicach gdzieś w dole wygląda zupełnie inaczej - brudne miasta pogrążają się w coraz większych zamieszkach, a także wojnach gangów. Acz zwykli śmiertelnicy, próbując naśladować zamożnych, też są zafascynowani możliwościami oferowanymi przez zdobycze techniki.
Jednak nie wszyscy należą do ich entuzjastów. W podziemiu działają organizacje terrorystyczne, widzące we szczepach niezwykłe zagrożenie. Jedna z nich dokonuje ataku na naszą firmę - jako Adam Jensen, szef ochrony, wkraczamy do akcji. Podczas starcia poważnie masakruje nam ciało. Jedynym sposobem na przetrwanie jest nafaszerowanie go cybernetycznymi usprawnieniami, jak też przyłączenie sztucznych, mechanicznych ramion. Wracamy do pracy dopiero po sześciu miesiącach. Mamy jeden cel – ustalić, kto dokładnie stoi za zdarzeniami oraz wymierzyć sprawiedliwość. Wkrótce okaże się, że trop wiedzie w najmniej oczekiwane przez nas miejsce, zaś my sami jesteśmy w tym wszystkim niewiele znaczącą marionetką... Po udostępnionej nam namiastce fabuły widać, że historia została skonstruowana naprawdę porządnie – zero jakiegokolwiek naciągania. Mamy uczucie uczestniczenia w political fiction z prawdziwego zdarzenia.
Sprzyja temu dopracowany, mroczny świat nowego Deus Ex. Ulica funkcjonuje w poczuciu beznadziei. W ciemnych zakamarkach krążą członkowie gangów czy prostytutki, punki wypisują na murach hasła antyrządowe. Bezpieczniejsze dzielnice są patrolowane przez dziesiątki uzbrojonych po zęby policjantów, co daje wrażenie oblężonej twierdzy. Przechodnie narzekają no to, jak jest źle i na ciągłe zagrożenie wybuchami przemocy. Na wielkich telebimach media informują o kolejnych zamieszkach. To perfekcyjnie kontrastuje z pełnymi euforii billboardami, czy porozrzucanymi wszędzie reklamowymi e-bookami, z których możemy wyczytać między innymi, iż biotechnologia prowadzi ludzkość ku świetlanej przyszłości… Dostępne w wersji prasowej miasto nie jest zbyt duże, ale sprawia wrażenie otwartego. Na odkrycie czeka mnóstwo zakamarków, korytarzy, szybów wentylacyjnych, alternatywnych dróg do celu – wiele z nich pozwala zdobyć wartościowe przedmioty lub uzyskać dostęp do misji pobocznych. Co ciekawe, niektóre rejony stają się dostępne dopiero na późniejszych etapach, gdy jesteśmy już wystarczająco silni, aby usuwać zagradzające przejście obiekty.
Ale co tam - fabuła, klimat, wyraźnie rozbudowane elementy RPG no i skradankowy gameplay, to mi wystarczy aby grało się "osom"

I jeszcze pytanie do autora tekstu dotyczące także dialogów - w wersji gry pokazywanej chyba przed 6 miesiącami dialogi posiadały bardzo ciekawy "ficzer" i interesuje mnie czy zostało to w aktualnej wersji gry, a mianowicie: kiedy gracz "podświetlał" daną skróconą wersję opcji dialogowej to po prawej na dolę w większym okienku wyświetlało pełna wersja tego co nasza postać powie, czy tak zostało w aktualnym buildzie gry?
@conrad b. hart Oficjalnie ok 25 godzin. ALE beta według producenta miała zająć do 7 godzin, a znam osoby co przechodziły to przez 15. Więc trochę przy tej grze posiedzimy
Skoro ok. 12h zajmuje przejście tylko tej jednej lokacji, to ile ma zajmować całość ??






