Betatest Medal of Honor
 
Data: 27 lipca 2010  Autor: Jedah
 
 
Medal of Honor to tytuł, który do dziś budzi sporo emocji dzięki Allied Assault, gdzie to twórcom udało się przedstawić najbardziej dramatyczny, desperacki i drastyczny wojenny obraz - lądowanie na plaży Omaha. Nieco później za sprawą dodatków oraz nowych odsłon serii zawitaliśmy między innymi do Włoch, walczyliśmy z Japończykami na Pacyfiku, a nawet w Airborne wcieliliśmy się w spadochroniarza. Niestety, MoH przez długie lata, pomimo zmian frontów, nadal pozostawał w czasach II Wojny Światowej, podczas gdy konkurencyjne Call of Duty zostawiło w spokoju przeszłość na rzecz nieco bliższych nam klimatów. Ale taka moda, więc i EA się klimatem zainteresowało.
 
 
 
 
 
r    e    k    l    a    m    a
 

Świadkiem tej dość późnej ewolucji będziemy w najnowszym (po prostu) Medal of Honor. „Elektronicy” wyraźnie są bardzo pewni swego, o czym świadczy wpompowanie grubych milionów w marketing i zaproszenie do udziału w projekcie drugiej ekipy deweloperów - DICE, ojców Battlefielda. Żegnamy ograne na wszystkie strony realia, a witamy temat całkiem na czasie, czyli kontrowersyjny Afganistan. Aby podkręcić temperaturę jeszcze bardziej, Electronic Arts wystartowało niedawno z zamkniętą betą trybu wieloosobowego, który zdaniem twórców zmiecie wszelką konkurencję. Naturalnie i my mieliśmy okazję sprawdzić produkt online w praniu, zaś po kilkunastu godzinach szarpania same cisną się po prostu na usta dwa oczywiste, acz jakże kluczowe pytania…

Ile tu z Modern Warfare?

Już po pierwszych zwiastunach porównań do gry Infinity Ward nie było końca. Niestety, o ile spodziewałem się, że to jedynie naciągane spostrzeżenia, sieciowe mecze udowodniły, iż tytuł faktycznie ma całą masę zaczerpnięć od konkurencyjnego Call of Duty. Przede wszystkim wita system awansu, który w miarę postępu w grze otwiera dostęp do coraz nowszego sprzętu. Nie pozbyto się uciążliwych wizualizacji bombardujących nas zewsząd punktów doświadczenia - w dalszym ciągu wyświetlają się one na środku ekranu po asystach, tudzież zabójstwach, potrafiąc skutecznie zasłonić widok. W czasie meczu nie obędzie się również bez nagród za tak zwany killstreak, czyli serię kilku zabójstw z rzędu - do wyboru jest moździerz oraz zaznaczanie pozycji przeciwnika na radarze.

 

Co do samego arsenału, to nie zabrakło modyfikowania pukawek. Jest podział na trzy kategorie, czyli celowniki, przeróżne uchwyty poprawiające stabilność plus magazynki. Ulepszyć możemy wyłącznie broń podstawową, podczas gdy pomocnicza cały czas pozostaje taka sama. Dalej, dziwne deja vu pojawia się też przy okazji mapy w trybie Team Deathmatch, która jest nieźle zaprojektowana, ale trudno po lokacjach z obu części Modern Warfare wyjść z czymś nowym, by zaskoczyć gracza. Mamy targowisko i plac budowy - wszystko już znamy. Nawet muzyce przygrywającej w tle jest bliżej do działa wydawanego przez Activision, aniżeli do symfonicznych klasyków z poprzednich odsłon Medal of Honor. Cóż. Przejdźmy teraz szybko do kwestii numer dwa, czyli…

 
 
« 12 »
 
 
 
 
 
lukaszgda lukaszgda   29.07.2010 22:19
Ja dodam od siebie ze wersja PC ma problemy z mouse sensitivem, bledy graficzne i resety sterownika graficznego w wersji DX9 i na niektórych grafach problemy z DX10/11. Co ciekawe frostbite w BC2 takich problemow nie mial xd
 
 
Bryden Bryden   29.07.2010 11:45
Może singiel da radę...
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   27.07.2010 14:52
Ja gdzieś tak po godzinie stwierdziłem, że szkoda mi marnować czas na takiego średniaka. Lepiej już będzie, jak sobie pobierzecie demko Kane & Lynch 2, bo nie jest wcale takie złe, jakby mogło się wydawać :P.
 
 
North North   27.07.2010 12:21
Kiepsko - nie przykuło mnie do telewizora na dłużej. W wojennym multi niepodzielnie rządzą MW2 i BC2.
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł
 
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, FPP, Strzelanka
 
Platformy
PC, X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
-
EUR
15.10.10
JAP
-
PL
-
 
PEGI