Twisted Metal
Chociaż deweloperzy nastawiają nas głównie na zabawę w sieci, nie poskąpią nam trybu fabularnego – tutaj trzy postacie do wyboru, po trzy zakończenia historii dla każdej, w zależności od rozegranego poziomu trudności. Turniej Twisted Metal, gdzie na specjalnych arenach mierzą się kierowcy mocno dozbrojonych pojazdów, rusza ponownie, a kto żywy pozostanie na placu boju, tradycyjnie dostanie opcję realizacji swojego życzenia… O to po raz kolejny powalczy Needles Kane, znany szerzej jako Sweet Tooth– antybohater od zawsze widniejący na okładkach produkcji z serii. Psychopatyczny morderca o wizerunku Clowna i płonącej głowie pragnie dorwać jedyną osobę, która zdołała mu uciec spod noża. Możliwe, że to Dollface – szurnięta modelka. Zeszpeciwszy sobie twarz w wypadku samochodowym, przykryła ją maską lalki, a ta przez lata nie zdejmowana wrosła jej się w głowę. Jest jeszcze Pan Grimm, wymalowany w barwy śmierci kaskader motocyklowy, chcący cofnąć czas i tym samym uratować życie ojca.
W trakcie pokręconej motoryzacyjnej krucjaty zasiądziemy za sterami różnorakich, śmiercionośnych maszyn. Powracają fury czy jednoślady doskonale kojarzone przez długoletnich miłośników marki, lecz Eat Sleep Play nie boi się też zakombinować nieco bardziej, wprowadzając przykładowo coś na kształt transformersów (auta przeobrażające się w mechy), po raz pierwszy dając nam możliwość wzięcia we władanie sterów helikoptera, czy poprowadzenie przemodelowanego ambulansu, miotającego w nadjeżdżających wrogów pacjentami przytwierdzonymi do porcji dynamitu… Przy rozgrywkach multiplayer dużego znaczenia nabiorą akcje łączone na pokładzie mechanicznych molochów. Jest olbrzymia ciężarówka zrzucająca bomby, wzbogacana o dodatkowe działa przy wjechaniu „na pakę” dwóch towarzyszy z drużyny. Zapowiada się także „nieśmiało” możliwość poprowadzenia do boju pary wielgaśnych monster trucków, bez problemu demolujących kilkumetrowymi kołami całe budynki.






