Metal Gear Solid: Peace Walker

 
Data: 26 lipca 2010    Platforma: PSP  Autor: Mr. MiH
8,7/10
OCENA
 
 
Przestałem dawno liczyć sytuacje, w których wielki Hideo Kojima zarzekał się, że to już na pewno jego ostatni Metal Gear Solid… No cóż, geniusze zmiennymi są i tak ukazała się na rynku „nieoficjalna” piąta z kolei odsłona sagi o Ciekłych, Stałych i Bóg wie jakich jeszcze Wężach oraz ich klonach pomykających w kartonach. Po całych dobach spędzonych z Peace Walkerem pozostaje odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nie nadszedł czas, żeby Japończyk wreszcie przerzucił się na inne, mniej wyciśnięte z soków projekty?
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Muszę pomarudzić na Chodzącego w Pokoju, a to ze względu na masę niedoróbek. Zacznijmy od tego, co powinno być najmocniejszą stroną gry – fabuły. Oczekiwałem, że w najgorszym wypadku znajdziemy tu trochę nawiązań do ostatniego Portable Ops, licząc jednak, iż każdy będzie w stanie bez obaw rozkoszować się historią. Otóż nie. Kojima postanowił skupić się na zagorzałych fanach, oddając nam scenariusz udający bezczelną kontynuację Snake Eatera. Kto nie ma w swoim dorobku odfajkowanego Pożeracza Pytonów, tego czeka większa ilość „?” oraz „!”, niż są mu to w stanie zaoferować zamuleni przeciwnicy. Ogólny zarys historii jest taki – założona przez Big Bossa organizacja, zrzeszająca najemników z całego świata, dostaje zlecenie od kalekiego profesora i jego pokrzywdzonej przez los podopiecznej, aby wypędzili z terenów Kostaryki stacjonujące tam jednostki CIA. Uwierzcie mi na słowo, że tyle szczegółów Wam wystarczy, gdyż wraz z postępem akcji wszystko zaczyna zahaczać o równie nienormalne motywy, co przenoszenie osobowości w odrąbanych kończynach...

Dialogi ponownie atakują nadmiernym patetyzmem, niepotrzebnymi dłużyznami i co gorsza - drażnią jakimś takim wszechobecnym zmęczeniem tematu. Nie wiem, czy część winy mam zwalić na to, że za dużo czasu spędziłem z tą serią? W przeciwieństwie do pozostałych odsłon, zastana tu opowieść prawie w ogóle mnie nie porwała, a stąd skupiłem się na zupełnie innych aspektach zabawy. Jeśli miałbym ostatecznie wskazać winowajcę takiego stanu rzeczy to byłby nim brak barwnych bohaterów i bossów. Odnośnie tych ostatnich – zamienienie ich na garść opancerzonych wehikułów oraz marną garstkę pralko-suszarek napędzanych skryptami (bo do „sztucznej inteligencji” to tym złomom AGD daleko) już samo w sobie jest dowodem na wypranie się twórców z nowatorskich pomysłów. Gdzie podziały się rodzynki pokroju Psycho Mantisa, Cyborg Ninjasa czy The End? Lekko przemodelowany statek Enterprise ze Star Trek ciężko nazwać wyżynami ludzkiej kreatywności...

 

Nie jestem w stanie do końca pojąć, czemu imć Hideo zdecydował się przy okazji Peace Walkera porzucić opcje sterowania zaimplementowane w Portable Ops na rzecz trzech schematów. O ile z jednym z nich da się jako tako żyć, tak pozostałe musiały być chyba projektowane z myślą o osobach z wyhodowanymi dodatkowymi parami kciuków i kolejną ręką wychodzącą z mostka... Najbardziej odczuwalny jest brak możliwości ustawienia własnych kombinacji przycisków, ale po dłuższej zaprawie będziecie śmigać po planszach pewnie nawet całkiem sprawnie. Mówiąc jednak o właściwej rozgrywce nie sposób zrobić tego bez podziału tematu na części – zasadnicze misje oraz „em-gie-esową” wariację na temat krzyżówki Pokémonów i SimCity.

 
 
 
 
 
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   05.08.2010 18:36
@hugini
Prawda, ale to już jest robienie gry pod fanów, a nie normalnych graczy. Dobrze by było, gdyby Hideo trzymał się serii, którą zrobił na PSP (Portable Ops), dając tym samym szansę na zapoznanie się z fabułą. Ja uważam, że zmuszanie ludzi do sięgania jedną generację wstecz (PS2), aby w ogóle móc ogarnąć tę odsłonę, to troszkę przesada (dla tego też MGS4 jest trawiony przez tak wąskie grono graczy).
 
 
Gość hugini (gość)   05.08.2010 00:10
Cytuję:
'Kto nie ma w swoim dorobku odfajkowanego Pożeracza Pytonów, tego czeka większa ilość „?” oraz „!”,'

Kto powiedział, że fabuła jest całkowicie nowym odcinkiem w serii? Raczej nikt nie lapie sie mgsa bez przejscia jedynki, dwojki, albo chociazby 3 zeby na psp pograc... to nie są gry na dwa dni po jednym odcinku...
 
 
DerDevil DerDevil   01.08.2010 13:46
Były momenty kiedy gra wkurzała z sterowaniem i to głównie przy walce z bossami. Ale mimo to było miło poznać kolejne losy Snake i niejako wydarzenia z przed Metal Gear 1.
Jestem ciekaw kto będzie kolejnym bohaterem po MGS:Rising
 
 
Jedah Jedah   28.07.2010 13:31
I'm ready BigBoss odbija się echem w mojej głowie już
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   28.07.2010 11:59
Obaj jesteście ciulami, bo nawet nie daliście szansy trybowi co-op. A ty Grzechu doszedłeś chociaż do tej PUPY, czy dalej tkwisz w tutorialu :D?
 
 
North North   28.07.2010 10:42
Graficznie jedna z najlepszych pozycji na PSP...ale czekamy na Ducha Sparty:). To Pisłoka to MGS z prawdziwego zdarzenia - a świadczy o tym fakt, że tak jak inne części serii, zupełnie mi nie podszedł.
 
 
Jedah Jedah   26.07.2010 13:34
a jeden z mechów zwie się PUPA!?
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Akcja, TPP
 
Platformy
PSP
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca
-
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
-
EUR
28.05.10
JAP
18.03.10
PL
-