Dead or Alive: Paradise
Zawiła fabuła? Znany fanom serii czarnoskóry Zack, wespół z uroczą towarzyszką Niki, przemierza bezkresy oceanu i przy pomocy tajemniczego wybuchu powołują oni na nowo do życia rajską wyspę. Tak, to nie pierwsze niecodzienne zachowanie nastawionego na pieniądze i sławę bohatera - w przeszłości za zgromadzoną na przestrzeni lat gotówkę Zack dorobił się własnej wyspy właśnie, na którą podstępem zwabił swoje koleżanki z turniejów, lecz niestety dziewicze miejsce zostało potem zatopione. W Dead or Alive: Paradise przebiegły wizjoner reaktywuje "imprezę", nazywając krainę doprawdy oryginalnie - New Zack Island. Po eksplozji pogrążona w otchłani oceanu wyspa wynurza się na powierzchnię w stanie lepszym, niż poprzednio, zaś niezbyt rozgarnięte dziewczyny ponownie dają się tutaj zaprosić. Oczywiście głębia historii "poraża"... o ile ktoś się orientuje w temacie serii. Sama gra nie wyjaśnia praktycznie niczego, a po obejrzeniu filmu wprowadzającego zwyczajnie nie będziecie wiedzieć, o co chodzi.
W kurorcie pojawia się dziesięć ślicznych dziewcząt kojarzonych doskonale z bijatyk Dead or Alive – kobiet, które zostały stworzone tylko po to, by kusić mężczyzn swoją niebagatelną urodą. Jaki jest powód ich przybycia? Zabawa, słońce, budowanie wspólnych relacji, siatkówka oraz błogie plażowanie. Dwutygodniowy pobyt należy wykorzystać jak najlepiej, a moc dostępnych atrakcji powinna gwarantować sporo konkretnej zabawy - nie liczcie jednak na większą przygodę lub zagadki, a tym bardziej na jakiekolwiek nawiązanie do wojowniczej spuścizny serii DoA. Niektórzy uznają grę może za świetną odskocznię od poważnych tytułów, niemniej większość dostrzeże tylko niezrozumiały pomysł, który ktoś postanowił wcielić w życie. Kiepski szkic koncepcyjny przyprawiono równie słabą oprawą na PSP, zupełnym brakiem polotu oraz całą masą niedorzecznych rozwiązań. Stąd już na samym początku czuję się w obywatelskim obowiązku ostrzec każdego posiadacza przenośnej platformy Sony - to jedna z najgorszych produkcji, jakie pojawiły się na tym sprzęcie w przeciągu ostatnich kilku miesięcy.
Kiedy zdecydujecie się na wybór jednej z hojnie obdarzonych przez naturę dziewczyn, któraś z równie uroczych koleżanek stanie się swego rodzaju przewodnikiem po rajskiej wyspie. Pierwszego dnia towarzyszka zabaw wyjaśni podstawowe zasady, a po dwóch growych dobach będziecie mniej więcej wiedzieć już, co w piasku piszczy. Dzień umożliwia wykonanie kilku różnych akcji – jak na przykład wypoczywanie w dżungli lub na plaży. Możecie również stanąć za obiektywem aparatu, aby strzelić garść profesjonalnych zdjęć upatrzonej na wstępie bohaterce. Znajdziecie tu ponadto mini gry. Są między innymi zawody w przeskakiwaniu przez pływające w wodzie platformy, czy wieczorne harce w kasynie. Nie należy zapominać też o siatkówce, choć poziom rozbudowania całej zabawy jest niezwykle niski. Niby ogólnie zadań sporo, lecz każdą z wymienionych wyżej form spędzenia wolnego czasu fatalnie zrealizowano. Przez chwilę mogą bawić gracza polegające na wciskaniu odpowiednich klawiszy geometrycznych wyścigi na basenie, a także pierwsze dwa czy trzy mecze w "siatę", niemniej całkowitym rozrachunku, autorom udało się zwyczajnie "położyć" wszystko...
ROTFL






