Nail'd
Na wstępie trochę z innej beczki - Techland jest silnie kojarzony z niezwykle popularną serią TrackMania, z uwagi na jej wydawanie na terenie naszego kraju. Ta czysto zręcznościowa "ścigałka" w odsłonach wielu, przyciągała do siebie emocjonującymi trasami, fury wykręcały tutaj różne pętle, beczki, szybowały kilkadziesiąt metrów nad ziemią. Deweloper zdecydował się zapożyczyć garść z tych patentów i wykorzystać je w swojej nowej produkcji. Zamiast aut w nasze ręce oddano tylko quady oraz motocykle, zaś szalone tory scalono z krajobrazem. Niemniej teraz konsolowcy znowu pewnie skojarzą tytuł z kolei z Motorstorm... Czy to źle? W żadnym razie, do tego multiplatformowy Nail'd ma i tak swój własny styl.
Głównym trybem gry jest kariera. Nie ma co doszukiwać się szczątków fabuły - liczy się przejazd plus to, aby znaleźć się jako pierwszy na mecie. W jednym kawałku. Wszystko zostało podzielone na cztery ligi, z czego na każdą składa się od jednego do sześciu wyścigów. Ukończenie imprezy otwiera nam dostęp do kolejnej - aż do upragnionego finału. Choć widząc z początku rozrysowany plan rozgrywek, jakie nasz czekają, można sądzić, że "rozjechanie" tytułu zajmie mnóstwo czasu, tak szybko zorientujemy się, iż niestety będzie inaczej. Poszczególne ligi przebywamy błyskawicznie i zanim się obejrzymy, już lokujemy się w połowie drogi do podium...








