Mortal Kombat

 
Data: 17 maja 2011    Platforma: PS3  Autor: Mr. MiH
8,6/10
OCENA
 
 
Seria Mortal Kombat to już prawdziwa ikona gier wideo, która swego czasu przykuwała uwagę całej rzeszy złaknionych krwi młokosów, jak również poszukujących kozła ofiarnego samozwańczych obrońców moralności. Na przestrzeni lat Smoczy Turniej zaliczał swoje wzloty i upadki, jednak ostatnimi czasy marka z trudem stawała do boju z czołowymi przedstawicielami bijatyk. W końcu intensywnie pomedytowano nad przyszłymi losami projektu, bo idąc śladami Capcomu postanowiono sięgnąć do korzeni, które oto przesadzono do niezawodnego stylu 2,5D. Tak powrócił król salonów gier, zostawiający po sobie więcej rozrzuconych flaków, niż terrorysta detonujący się w lokalnej masarni.
 
 
 
 
 
R    E    K    L    A    M    A
 

Członkowie NetherRealm Studios nie tyle wzorowali się na zamierzchłych dziełach Midway, co zdecydowali zupełnie reaktywować sagę, przedstawiając na nowo dzieje z pierwszych trzech odsłon. Mogę śmiało stwierdzić, że jest to jedna z najlepiej opowiedzianych historii, jak na tytuł o krwawych starciach chirurgów-amatorów. Opowieść zaczyna się od widoku wszystkich pokonanych bohaterów - czy raczej tego, co by z nich zostało po starciu z armią grabieżców organów wewnętrznych. Jedynie bóg piorunów Raiden i władca Outworld Shao Khan ostali się na polu bitwy, przy czym ten pierwszy zdaje się stawiać czynny opór wyłącznie poprzez ochlapywanie wroga kolejnymi porcjami własnej posoki. Resztkami sił ciskający piorunami obrońca ludzkości wysyła wiadomość do siebie samego w przeszłości, mając nadzieję, że pozwoli to uniknąć zupełnej zagłady naszego świata. Tak oto stajemy do kolejnych mistrzostw, mających na celu utrzymać równowagę pomiędzy wymiarem Outworld właśnie, a mieszkańcami Ziemi.

Skoro o historii już mowa, wypada zacząć od ciekawie zrealizowanego trybu fabularnego, nad którym projektanci zdecydowanie spędzili troszkę czasu. Zapomnijcie o potraktowanych po macoszemu dwóch wstawkach filmowych na krzyż, czy marnych opisach czyichś niedorzecznych motywów stojących za przystąpieniem do walki. W Mortal Kombat spędzimy tu około sześciu godzin, brnąć przez szesnaście rozdziałów – każdy został przyporządkowany konkretnemu zawodnikowi. Wszystkie starcia poprzedzane są stosowną scenką, tłumaczącą bieg wydarzeń i przyczynę ewentualnego wdeptywania sobie twarzy w glebę, aczkolwiek często widać, że „scenarzyści” nie mieli lepszego pomysłu od zaczepki w stylu „Nikt nie będzie tak mówić o mojej mamie!”. Dialogi są godne kinowej produkcji klasy „Ź”, zaś opowieść zasługuje na nominację do Złotej Maliny, lecz czego więcej można chcieć od gry o cyborgach-ninja lub lodowych wojownikach okładających wrogów ich kręgosłupami, a wszystko w imię kolejnego ratowania wiecznie zagrożonej destrukcją Ziemi? Poza tym warto przebrnąć przez ten wariant zabawy dla góry monet, które później da radę roztrwonić w Krypcie.

 

Odkąd pamiętam, byłem sporym fanem serii SoulCalibur, bowiem prawie zawsze potrafiła ona zadbać o moją rozrywkę nawet wtedy, kiedy brakowało drugiej osoby do pada – w przeciwieństwie chociażby do takiego minimalistycznego Street Fightera. Nowe Mortal Kombat to inny przykład gry nie pozwalającej nudzić się samotnikom. Obok "kampanii", zadziwia także pozytywnie Wieża Wyzwań, gdzie przy średnim tempie zaliczania misji spędzimy z kolejne dziesięć godzin. Nie są to byle jakie zadania, a trzysta zupełnie pokręconych zleceń - począwszy od wykonywania konkretnych Fatality, poprzez odpieranie fal zombie, na walce bez rąk kończąc. Zdecydowanie ciężko w tym wypadku mówić o monotonii, szczególnie, gdy jeszcze co jakiś czas natrafiamy na znane wyjadaczom serii bonusy, w stylu Test Your Might (łamanie przedmiotów) bądź Test Your Sight (wyszukiwanie gałek ocznych pod ściętymi czerepami). Nie licząc więc esencji gry w postaci multi, spokojnie można poświęcić naprawdę sporo czasu starając się ukończyć opcje dla pojedynczego gracza. Maniacy zbierania bonusów też znajdą tutaj coś dla siebie - we wspomnianej Krypcie. Do odblokowania setki dodatków pokroju nowych wykończeń, alternatywnych strojów, czy szkiców koncepcyjnych.

 
 
 
 
 
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   26.05.2011 11:27
Wiem, wiem - niestety koło z Administracji samo się nie zaliczy, a z Mistrzem Polski to mogę się w każdej chwili umówić na sparing :).
 
 
Młody_Gramitacja Młody_Gramitacja   26.05.2011 10:38
MiHu, czemuś na turniej nie zajrzał? Mistrz Polski nawet był Bardzo szczęśliwy
 
 
adwark adwark   21.05.2011 20:51
Cóż miałem na myśli tylko o porównaniu online Tekkena i Mortala, bo fakt że Tekken i MK to zupełnie inne systemy walki to ja doskonale wiem (Gram od czasów TTT/T4 choć grałem wtedy w T3 na emulatorze. W rzadką edycję Gold Leon z wszystkimi postaciami od razu odblokowanymi. Ja dopiero niedawno się dowiedziałem że to rzadka edycja XD)
Choć to co napisałeś o online MK to mi wystarczy do stwierdzenia że lagi są gorsze niż przed patchem w T6. W Tekkenie da się grać choć lagi potrafią wkurzyć, szczególnie jak chcesz wpakować juggle'a, katorga.
Ale najlepszą sytuację miałem jak grałem SC4(pożyczonego) online. Grałem z kimś i miałem pokazane że łącze było na 5 (świetne) a lag... robię cios, widzę go KILKA sekund później. Nie koloryzuję. Kilka sekund. To było coś.
Czyli Mortal Kombat jest dla tego samego spektrum co kiedyś. Kanapowego klubu krwi. Bo przecież chociaż te 300 wyzwań jest ciekawe, ale w nieskończoność ich raczej robić nie będziesz, ani grać z kompem tylko. Tylko walka dwóch ludzi ma sens. A tutaj jeszcze trzeba dodać że tylko na jednej konsoli jest sens grania. Eh... miło że łatwo się nauczyć jak tu robić coś więcej niż tylko zwykłe ciosy, a można nawet ładne podstawowe kombosy.

Fani Online -czekać jak się rozwinie. Fani na jednej konsoli - do boju!
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   20.05.2011 23:54
Szczerze to ciężko porównywać silnik Tekkena 6 z nowym Mortalem. Obie gry wyglądają świetnie w ruchu i są prawdziwą ucztą dla oka (za wyjątkiem zbliżeń i przerywników w przypadku MK).

Odnośnie online, to tryb obecny w MK można przyrównać co najwyżej do samobójcy uzbrojonego w żyletkę i chorobę parkinsona - więcej cięć to ja w życiu nie widziałem...
 
 
adwark adwark   20.05.2011 21:30
Czyli cóż, nic tylko kupować. Chociaż nie... ja wyczekuję tylko gier w niskich cenach. Mortal Kombat raczej do lipca nie zejdzie poniżej 100zł. Cóż, chwilowo wypatruję Dynasty Warriors 7. Widziałem że chodzi po około 130 zł. Jak zejdzie poniżej 100 zł to pewnie kupię. Ale cóż przynajmniej może online'a naprawią (lub chociaż poprawią) do czasu kiedy kupię. A tak żeby mieć wgląd - to Tekken 6 na PS3 jak wypada względem Mortala? Lepiej, gorzej, równo? Heh... najlepiej jakby online był porównywalny do BlazBlue. Na jednym łączy 6 Mb/s, leci youtube, ściąga się ponad 500 KB/s i jest płynna gra bez lagów. Na 1 Mb/s jak było tylko BlazBlue to też było bez lagów. Przynajmniej z mojej winy.
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   20.05.2011 10:35
Z kompem wystarczy u Raidena robić same torpedy, a grając z żywym graczem należy dodać do tego tylko przegięty teleport za plecy, skąd można wyprowadzić wszystko - kopniak góra/dół, chwyt lub torpedę.

Szczerze, to planowałem 9 z kilkoma punktami, ale ten online to zwyczajna kpina, która pogrzebała szansę gry na tak wysoką notę.
 
 
adwark adwark   20.05.2011 00:36
Aha... a Super-Man (lub widełki lub jak kto woli to nazywać) Raiden'a jest patentem jak w MK4 że wystarczyło tylko walić to ile wlezie i zwycięstwo twoje ? (oczywiście z kompem, praktycznie jedyna metoda na Goro to była w MK4 jak dawno temu grałem)
Chociaż, cóż powinienem się spodziewać że nie będą utrudniać wpakowywania X-ray'ów skoro zrobili że pasek wypełnia się powoli.
I pytanie proste - czy gdyby był online w porządku w pełni to była by spokojna 9 ?
 
 
Mr. MiH Mr. MiH   18.05.2011 21:59
@adwark

Gwarant X-ray'owy Scorpa jak najbardziej wchodzi, a co więcej, dodali nawet takiemu Sub-Zero gwaranta na zamrożenie, czego w demku akurat nie miał. W ogóle Rentgeny stały się względem demka bardziej opłacalne i łatwiejsze do wciskania przeciwnikowi w twarz.

Co zaś się tyczy Mileeny - najwyraźniej nie miałeś styczności z graczem, który tę postać ogarnia ;). Jedyną szansę przeciwko niej miałem Reptilem, a można od biedy pocić się Raidenem (sam w sobie to on kompletnie przegięty jest)
 
 
adwark adwark   18.05.2011 20:53
Czyli MK jest idealny dla mnie! Ja praktycznie nie lubię multi, nie ciągnie mnie jeśli nie ma splitscreen multiplayer'a(choć w bijatyce to niemożliwe) że ja z kolegą walczymy z ludźmi na świecie (tak jak w Warhawk'u czy Resistancie 2). Chociaż, w bijatyce tylko z kimś innym liczy się walka. Jednak szkoda. Ale przynajmniej tu łatwo się nauczyć walki. Mój kolega który w bijatyki zbytnio rozgarnięty nie jest po kilkunastu minutach nawet ładnie walczył.
I ja wcale nie rozkminiam Mileeny. Co teraz takie przepakowane ma poza strzałem? Dla mnie Scorpion jest najfajniejszy i basta.
I właśnie - mam pytanie co do Scorpiona. Czy działa metoda na gwarantowanego X-ray'a- Trafienie linką (GET OVER HERE!) i natychmiast aktywacja X-ray'a wciąż wchodzi nie ważne co zrobi przeciwnik? Czy jednak może teraz już uciec, lub zablokować?
 
 
lukaszgda lukaszgda   18.05.2011 10:09
Dla mnie ta gra mogłaby się szybciej ładować (xbox)
 
 
Raikoh Raikoh   17.05.2011 19:57
Online to kpina - racja. Recka świetnie napisana, świetnie i szybko się ją czytało. Szczęśliwy
 
 
Miodus Miodus   17.05.2011 19:41
gra jest genialna gram i nie potrafię przestać jedyny minus to słabe sterowanie na xb (ale to już bardziej wina pada... )
 
 
Necromos Necromos   17.05.2011 19:34
Mortal Wonbat rox! Bardzo szczęśliwy nice recka
 
 
b@vool b@vool   17.05.2011 18:17
Dobra recenzja i odpowiednia ocena
 
 
 
 
 
  
  
INFORMACJE OGÓLNE
Tytuł
 
Tytuł oryginalny
 
Kategoria
Bijatyka
 
Platformy
X360, PS3
 
 
INFORMACJE RYNKOWE
Producent
 
Wydawca PL
-
 
Premiery
USA
-
EUR
19.04.11
JAP
-
PL
-