Kane & Lynch 2: Dog Days
Tym razem główne skrzypce w tytułowej parze dzierży Lynch. Na pozór zamiana ról zdaje się wychodzić produktowi na dobre, ale niestety twórcy zafundowali nam wizualnie ten sam duet, a do tego wyprany z charakteru, co oznacza, iż z "uroczą" dwójką panów przyjdzie się graczom zapoznać zwyczajnie od nowa. Główny bohater dawniej regularnie zażywał psychotropy i dostarczał tym samym mnóstwo radości, gdy tylko o nich zapomniał. Niestety wizji policjantów zamieniających się w świnie tutaj nie doświadczymy - najwyraźniej burzliwa przeszłość postaci kłóciła się ze scenariuszem nowych przygód zabijaków. Nagle Lynch stara się oto planować przyszłość z kobietą w Szanghaju. Oczywiście musiał pojawić się Kane, który składa mu ofertę nie do odrzucenia. Ostatni ryzykowny skok ma zapewnić dostatnią przyszłość, lecz rzecz jasna nie wszystko idzie po naszej myśli. Ostatecznie jesteśmy na celowniku policji i gangsterów… Wypada po prostu wiać.
Trudno jest się doszukać kolosalnych różnic między Dead Men, a Dog Days, to pozycje niemal jednakowe. Widać, że w „dwójce” twórcy, pomimo paru poprawek tu i tam, pozostawili ogólny zamysł rozgrywki. Całość to typowa strzelanka z widokiem zza pleców głównego bohatera, do tego nie obyło się także bez systemu zasłon. Każda misja opiera się głównie na eliminacji wszystkiego, co się rusza. Ciekawym nowym patentem jest zachowanie Lyncha, gdy ten przyjmie na siebie zbyt dużą ilości kul. Postać wtedy upada, lecz nie na twarz, a plecy i tak nadal prowadzi ostrzał. Pojawiają się dwie opcje - można szybko wyeliminować najbliższych napastników i wstać, albo też doczołgać się do zasłony, aby poczekać na zregenerowanie energii. Ten mały dodatek jednak nie rekompensuje usunięcia kilka elementów, które mimo wszystko przypadły mi do gustu w pierwowzorze. Zabrakło wydawania komend, zuchwałych napadów czy pracy w większej grupie.







Chętnie kupiłbym tą gre ale skoro single starcza na 5h to zaczekam aż cena będzie adekwatna: myślę że 80 zł za nówkę na ps3 można dać ale nie więcej....