Heavy Rain
Historia, niczym jak w dobrym filmie, rozkręca się tutaj dość powoli - i z tego też względu gra jednych zaciekawi, choć innych niestety z miejsca może odrzucić. Początek fabuły wieje mocno nudą, niemniej stanowi dobry wstęp do całej opowieści oraz pozwala nam poniekąd „zaprzyjaźnić” się z Ethanem Marsem – jednym z czwórki głównych bohaterów, w których przyjdzie nam się wcielić. Od samego początku nie doświadczycie tego tak oczekiwanego, przybijającego klimatu skąpanego w strugach deszczu, akcji ze strzelaniem i pościgami – na to przyjdzie pora dużo później. Cała opowieść w Heavy Rain ostatecznie kręci się oczywiście wokół zabójcy origami, człowieka mordującego dzieci topiąc je w deszczówce i porzucającego ich ciała w odludnych miejscach. Nie zdradzając za wiele, każda z grywalnych postaci ma coś wspólnego ze zbrodniarzem i chce uratować ostatnią jego ofiarę – chłopca Shauna. A czasu jest niewiele.
Zaraz po uruchomieniu Heavy Rain wita nas szybki samouczek tworzenia figurki z origami, jaka to widoczna jest na okładce gry. Trzeba czymś się zająć podczas instalowania danych na dysku...Potem tych, co nie śledzą na bieżąco informacji o tej produkcji, czeka niespodzianka – tytuł jest w pełni zlokalizowany. Ale też równocześnie Sony oddało użytkownikowi możliwość wyboru, jak językowo chce on zacząć przygodę. Opcji jest kilka, począwszy od oryginalnych dialogów czytanych przez angielskich aktorów z polskimi napisami wyświetlającymi się u dołu ekranu, na pełnym rodzimym dubbingu skończywszy. Gra jeszcze zapyta, jak radzimy sobie z obsługą pada - to swoisty wybór poziomu trudności. Jeżeli uważamy się za mistrza, czeka nas podczas zabawy spore wyzwanie, zaś gdy "wychyłowy" kontroler od PS3 nadal ma przed nami jakieś tajemnice, wtedy pojawiające się w Heavy Rain sekwencje będą znacznie mniej wymagające. A jak właściwie się w to gra?
W tajniki sterowania bezstresowo wprowadzi nas samouczek. Poruszanie postacią kryje się pod jednym przyciskiem, kierunek chodzenia korygujemy zaś ruchem lewej gałki - odpowiada to za stronę, w którą skierowana jest głowa bohatera. Kiedy natrafimy na interesujący nas obiekt pojawia się odpowiednia ikonka z gestem, jaki musimy zrobić na padzie, aby ów przedmiot podnieść lub wykorzystać. Sekwencje wykonawcze w dużej mierze opierają się na wywijaniu prawym analogiem - może to być proste jego wychylenie do przodu w celu chwycenia szklanki, albo weźmy na to półkole, kiedy otwieramy drzwi. Wszystko ma na celu imitować autentyczne czynności wypełniane normalnie przy użyciu naszych kończyn. Do tego dochodzi możliwość słuchania myśli bohatera, które nieraz rzucą nowe światło na sprawę, ewentualnie pomogą, gdy nie będziemy wiedzieć, co też dalej zrobić. O ile te dynamiczne ikony prezentują się fachowo i w żadnym razie nie psują pozbawionej w sumie interfejsu gry, tak stanowią spory minus. Dlaczego?
Co do dźwięku i grafiki, to też lekkie przegięcie... Ścieżka dźwiękowa jest bardzo dobra i pasuje idealnie do całej opowieści. Co do dialogów, to nie jestem fanem dubbingu, toteż nawet go na chwilę nie włączyłem, za to angielscy aktorzy jak najbardziej dają radę...
Ze sterowaniem możesz mieć trochę racji (ja fanem tego typu sterowania nie jestem, ale po paru godzinach grania idzie się do tego przyzwyczaić).
Dla mnie gra zasługuje na mocną 9...
Gra jak dla mnie jest świetna. Drobne wpadki są, ale całokształt jest powalający. Gra ma rewelacyjny klimat (ciężki) do tego te emocje, ja się parę razy wzruszyłem. Z bohaterami się utożsamiam i wczuwam się w to co oni przeżywają. Według mnie ocena za niska.
Ocena jest nieco zaniżona, 8/10 to minimum, gdyż niekiedy sterowanie i błędy potrafią napsuć krwi, ale większych zastrzeżeń nie zauważyłem.
ale dziękuje za komentarz

Ehh ale moim zdaniem i tak warto zakupić aby poznać całą historię zabójcy origami ^^
miało być tak mocno na poczatku tego roku a jak narazie sporo gierek nam się trafia średnich....







Początek gry świetny i wciąga, ale potem ziew i nic więcej.