DanceStar Party
Dostajemy oto 40 popularnych utworów muzycznych w formie teledysków, które lecą sobie w tle, a na pierwszym planie pan, pani, tudzież (przy szarpaniu ze znajomymi) więcej osób, prezentują układ choreograficzny, który powinniśmy w czasie rzeczywistym przed telewizorem powtarzać. Kamerka do PlayStation 3 wychwytuje położenie Move, gra rejestruje również wszelkie „potrząsanie” do taktu. Jak łatwo się domyślić, niezależnie od obranego poziomu trudności, pole do popisu dla leniuchów jest bardzo duże. Siedząc na kanapie i starając się mniej więcej dopasować ruch ręki do tego, co ktoś demonstruje, wpadnie nam pełen komplet punktów może nie za wszystkie „kroki”, lecz niemniej większość...
Ale powiedzmy, że wchodzimy w „klimat” i dla siebie samych staramy się jak najdokładniej powtórzyć taneczną ekwilibrystykę. Szybko odnosi się wrażenie, iż nie mamy do czynienia ze zbyt profesjonalnymi układami. Prezentowane ruchy często nie łączą się płynnie, chociaż to w danej piosence jeden ciągły schemat, nagrany na raz. Osoby na ekranie nie są dokładne, zdarza im się zbyt długo czekać z następną figurą, czy przesadzać w wymachach, a przede wszystkim zamiast w imprezowiczów zabawiają się w aktorów. Słabych na dodatek. Poza nielicznymi wyjątkami brakuje „czadu”, nawet pomimo udanych kostiumów scenicznych - nie do końca wszystkie są jak na klipach wideo, acz na pewno należy docenić chęci. Co może zirytować (choć nie musi) to fakt, że tancerze podśpiewują sobie pod nosem. Dla nas tekst piosenki wyświetlany jest stale na ekranie.






