S.T.A.L.K.E.R.: Call of Pripyat
O trzecim samodzielnym dodatku do Cienia Czarnobyla mówi się dziwnie mało albo wręcz wcale. O raczej marnym zainteresowaniu tytułem niech świadczy choćby fakt, że w ciągu najbliższych dni będzie miała swoją premierę rosyjska wersja tej pozycji, natomiast kod stworzony pod resztę świata ujrzy światło dzienne dopiero... w marcu przyszłego roku. Po części wynika to z faktu, że gracze wyraźnie dali do zrozumienia ukraińskim deweloperom, iż mają dość użerania się z setką błędów, wpadek technicznych i ściągania niezliczonych ilości łatek zaraz po premierze. Dlatego też wraz z Call of Pripyat oczkiem w głowie twórców stała się najwyższa jakość technologiczna oraz wnikliwe beta-testy produktu przed wypuszczeniem finalnej wersji na rynek.
Fabuła rzuci nas tym razem w przyszłość, zaraz po wydarzeniach mających miejsce w podstawce i wyeliminowaniu bariery otaczającej centrum Zony. W odpowiedzi na to zdarzenie ukraiński rząd decyduje się na militarną operację Fairway, mającą na celu przejęcie kontroli nad znów ogólnodostępną elektrownią atomową. Pierwszym krokiem w tym kierunku jest wysłanie na zwiady kilku śmigłowców. Jak się chyba łatwo można domyśleć z każdym z nich szybko stracono jakikolwiek kontakt, a zwiad doszły słuchy o prawdopodobnych katastrofach w obszarze radioaktywnym. Tutaj do akcji wkraczamy my, jako Alexander Degtyarev z Ukraińskiej Agencji Ochrony, mając za zadanie ustalenie przyczyn rozbicia się helikopterów i przeprowadzenie ewentualnej akcji ratunkowej ocalałych.
Fabuła rozgrywa się głównie w Prypeci i jej okolicach, na co zresztą wskazuje sam tytuł dodatku. Twórcy chwalą się idealnie wręcz odwzorowanym miastem, a także jego obrzeżami – przyjdzie nam przemykać między stacją kolejową Yanow, fabryką Jupiter, spaloną doszczętnie wioską Kopachi i wyschniętymi korytami rzek, włącznie z uwięzionymi tam wrakami statków. Krótko mówiąc możemy liczyć na całkiem spory, zupełnie nowy obszar w Zonie, nie zaś tylko kilka pomniejszych nowinek bądź też minimalnie zmienionych starych lokacji. Inna sprawa, że wątek główny ma teraz starczyć zaledwie na jakieś 7 godzin gry, ale za to dostaniemy możliwość powrotu do eksploracji świata nawet po ukończeniu wątku głównego. I to nie bezcelowej, bowiem twórcy zarzekają się, że wzięli sobie głęboko do serca zażalenia fanów odnośnie głupich i płytkich misji pobocznych, a także niedopracowanych walk frakcji. Tym razem mamy dostać około 70 unikalnych i złożonych „side-questów”.
Czego to się tak często sprawdza że kiedy pierwsza cześć gry ma klimat to kolejne go tracą, oczywiście nie twierdzę że nowe S.T.A.L.K.E.R'y go nie maja ale na pewno mniej im go niż w
Shadow of Chernobyl
Spodziewałem się czegoś nowego, świeżego, a tu... daremna kontynuacja.
Bardzo duży + jedynie za klime i grafe.
W CoP można zmieścić lokacje z 1nki z 2ki i te z CoP!
Dodać mase broni!
a co ja zresztą pisze, sami wiecie o modach do podstawki, bedziemniej wiecej to samo, ale!
Stabilny engine i boska grafika!





