S.T.A.L.K.E.R.: Zew Prypeci
To już trzeci produkt z akcją w alternatywnym świecie, gdzie elektrownia w Czarnobylu wybuchła nie tylko w 1986 roku, ale również dwadzieścia lat później. Katastrofa ta spowodowała dziwną przemianę okolicznego środowiska, sam teren jednak (ochrzczony mianem „Zony”) nie jest oto całkowicie wymarły - grasują po nim wszelkiej maści mutanty, odmieńcy oraz Stalkerzy, czyli żądni przygód osobnicy, którzy za cel życia postawili sobie eksplorowanie skażonych terytoriów. Zew Prypeci to wciąż pierwszoosobowa strzelanka z lekką domieszką RPG - świat podziwiamy oczami bohatera, wymiana ognia jest zrealizowana w sposób zręcznościowy, ale do tego dochodzi rozwój postaci oraz prowadzenie konwersacji z napotkanymi osobami, plus element mikrozarządzania. Najnowszy rozdział sagi informuje nas z pudełka, iż to "definitywnie najlepszy i największy ze wszystkich S.T.A.L.K.E.R.’ÓW". Cóż, niestety nie można mówić o jakichś konkretniejszych innowacjach, bo całość działa podobnie jak wcześniej - niemniej o wiele lepiej.
Akcja rozpoczyna się zaraz po zakończeniu Cienia Czarnobyla, dokładnie w momencie gdy Striełok (którego poczynaniami właśnie sterowaliśmy w „jedynce”) zniszczył Mózgozwęglacz, potężny emiter promieniowania psionicznego, zdolny do czyszczenia ludzkich mózgów. Dokonując tego, otworzył ścieżkę do samego serca Zony. Rząd w świetle tych zdarzeń postanawia przeprowadzić operację przejęcia elektrowni. Jako pierwszy etap akcji wysłana zostaje na zwiad grupa śmigłowców, mających stworzyć szczegółowy plan skażonej strefy. Te rozbijają się jednak w nieznanych nikomu, tajemniczych okolicznościach. W tej sytuacji nie pozostaje zrobić nic innego, jak tylko wysłać agenta w teren - i to właśnie w niego przychodzi nam się wcielić. Bohater nazywa się Aleksander Diegtiarow, a wybrano go, bowiem jest najlepszy. Przy okazji wie też co jest grane w Zonie - był Stalkerem.
zew prypeci to rzadki przykład, że deweloper który wydaje średnią i zaburaczoną grę (vide Cień Czarnobyla czy Czyste Niebo) może wycisnąć z niej coś serio udanego. ja swoje zdanie podtrzymuje, zarówno fabularnie jak i mechanicznie jest to naprawdę dobra gra, a na pewno najbardziej dopracowana z serii.






