Prison Break: The Conspiracy
W Prison Break: The Conspiracy poniekąd uczestniczymy w tej samej historii, którą mogliśmy obserwować w pierwszym sezonie na ekranach naszych telewizorów, jednak ukazana jest ona z zupełnie innej perspektywy. Świat postrzegamy z punktu widzenia Toma Paxtona pracującego dla Firmy – instytucji poprzez swoje działania mającej ogromny wpływ na politykę USA. Paxton zostaje wysłany do więzienia stanowego Fox River równocześnie z Michaelem Scofieldem – głównym bohaterem serialu. Ma obserwować i informować o jego poczynaniach oraz dopilnować, aby jego starszy brat Lincoln Burrows spokojnie doczekał egzekucji za zabicie brata wiceprezydenta. Fabuła to zdecydowanie najmocniejszy element gry - fani Skazanego na Śmierć będą w siódmym niebie, mogąc uczestniczyć w znanych im wydarzeniach oraz rozwijając pominięte wątki. Ale osoby, które dotąd nie miały styczności z filmem, także będą mile zaskoczone.
Drugim aspektem tytułu, zasługującym na uznanie, jest stojące na wysokim poziomie odwzorowanie więzienia Fox River. Każdy, kto widział choć kilka odcinków serialu, od razu rozpozna poszczególne lokacje. Niestety, z uwagi na miejsce akcji, wielokrotnie odwiedzimy te same pomieszczenia, niemniej nie uważam tego za wielki minus - w końcu nie czulibyśmy klimatu zamkniętego więzienia, gdyby przyszło nam zwiedzać coraz to nowe tereny. To również pomaga - dla przykładu, przy drugim wejściu do kuchni, wiemy mniej-więcej gdzie znajdują się obiekty, za którymi spokojnie możemy się schować. Wracając jednak do tematu - twórcy naprawdę się przyłożyli. Zadbano nawet o znaki „No Smoking” nad celami, makietę Taj Mahal, którą Michael Scofield pomagał skończyć budować naczelnikowi i oczywiście tatuaże na ciele głównego bohatera serialu.
Graficy studia Zootfly przy postaciach wykonali swoje zadanie na solidną szkolną czwórkę i bez najmniejszego problemu rozpoznamy osoby z filmu. A czemu nie na piątkę? Ponieważ do ideału trochę modelom brakuje. Przede wszystkim, grając w Prison Break: The Conspiracy, odnosi się wrażenie, że niektórzy więźniowie pozbawieni są szyi, co często wypada zabawnie. Do tego włosy Abruzziego niejednokrotnie przenikały mu przez ramiona, a najbardziej zawiodłem się na odwzorowaniu pani doktor, która prawie w ogóle nie przypomina aktorki odgrywającej jej rolę. Większość strażników także nie jest zrobiona na podstawie odgrywających ich aktorów, lecz to losowo generowane postacie.
Jak to będzie: "Jezus Chrystus skazany na śmierć ?" - " Jesus Christ prison break"






